Prawidłowo wskazany został aparat wieloprogramowy, bo to właśnie w takim rozwiązaniu pacjent ma możliwość korzystania z co najmniej dwóch różnych zestawów ustawień dopasowanych do odmiennych warunków akustycznych. W praktyce wygląda to tak, że protetyk słuchu podczas dopasowania tworzy kilka programów: na przykład podstawowy program do rozmów w cichym pomieszczeniu, program „hałas” do restauracji czy komunikacji miejskiej, a czasem osobny program do słuchania muzyki albo do pracy w bardzo głośnym środowisku. Każdy z tych programów może mieć inne wzmocnienie w poszczególnych częstotliwościach, inną charakterystykę kompresji, inny poziom maksymalnego wyjścia MPO, odmienną pracę redukcji szumów czy kierunkowości mikrofonów. Z mojego doświadczenia, dobrze skonfigurowane programy bardzo poprawiają komfort słyszenia, bo pacjent nie musi ręcznie kręcić głośnością w każdej sytuacji, tylko przełącza program przyciskiem na aparacie, pilotem albo przez aplikację w telefonie. Jest to zgodne z aktualnymi standardami doboru aparatów słuchowych, gdzie zaleca się nie tylko dopasowanie do progu słyszenia (np. wg NAL-NL2 czy DSL), ale też uwzględnienie typowych scen akustycznych z życia pacjenta. W nowoczesnych aparatach cyfrowych liczba dostępnych programów może dochodzić nawet do kilku–kilkunastu, choć w praktyce najczęściej używa się 2–4 sensownie opisanych, żeby pacjent się nie gubił. Taki wieloprogramowy charakter jest więc kluczowy, gdy myślimy o elastycznym, praktycznym użytkowaniu aparatu w realnym, zmieniającym się otoczeniu dźwiękowym.
W tym pytaniu łatwo pomylić kilka pojęć, bo wszystkie brzmią dość technicznie i „poważnie”, ale odnoszą się do zupełnie innych właściwości aparatu słuchowego niż możliwość zapisu różnych zestawów ustawień. Aparat wszechkierunkowy opisuje charakterystykę pracy mikrofonu, czyli sposób zbierania dźwięku z otoczenia. Mikrofon wszechkierunkowy zbiera sygnał mniej więcej jednakowo z każdej strony, co jest przydatne np. w cichym środowisku, ale nie oznacza automatycznie, że w aparacie są dostępne różne programy. To tylko tryb pracy mikrofonu, a nie osobny, zapamiętany zestaw ustawień dla innej sytuacji akustycznej. Częsty błąd polega na tym, że skoro aparat potrafi „zmieniać kierunkowość”, to ludzie myślą, że to już osobne programy – a to tylko jedna z funkcji w ramach danego programu. Z kolei określenie wielokanałowy odnosi się do liczby kanałów przetwarzania sygnału, czyli na ile pasm częstotliwościowych aparat dzieli dźwięk, żeby osobno nim sterować (wzmocnienie, kompresja, redukcja szumów). Im więcej kanałów, tym precyzyjniej można dopasować aparat do audiogramu, ale to wciąż jeden program, jedna „scena” ustawień. Aparat może być bardzo wielokanałowy, a jednocześnie mieć tylko jeden program użytkownika. To też typowe nieporozumienie: dużo kanałów brzmi bardziej „zaawansowanie”, więc część osób kojarzy to z większą liczbą programów, co nie jest prawdą technicznie. Analogowy natomiast opisuje technologię obróbki sygnału – starsze aparaty analogowe wzmacniały dźwięk w sposób ciągły, bez cyfrowego przetwarzania. W takich konstrukcjach możliwość tworzenia kilku odrębnych, zapamiętanych programów była bardzo ograniczona albo w ogóle nie występowała, ustawień dokonywało się śrubokrętem na potencjometrach. Dopiero cyfrowe, wieloprogramowe aparaty dały realną swobodę zapisywania różnych konfiguracji pod różne środowiska: dom, ulica, hałaśliwy zakład pracy, muzyka. Kluczowe jest więc rozróżnienie: wszechkierunkowy – kierunkowość mikrofonu, wielokanałowy – podział pasma częstotliwości, analogowy – technologia przetwarzania, a tylko wieloprogramowy dotyczy właśnie liczby niezależnych profili ustawień, między którymi pacjent może świadomie przełączać się w zależności od sytuacji akustycznej.