Wkładki do uszu dla pływaków standardowo wykonuje się z materiału silikonowego i to nie jest przypadek. Silikon ma kilka kluczowych właściwości: jest elastyczny, dobrze dopasowuje się do kształtu przewodu słuchowego, a jednocześnie zachowuje stabilność wymiarową w kontakcie z wodą i zmianami temperatury. Dzięki temu uszczelnienie ucha jest szczelne, ale nie powoduje nadmiernego ucisku ani urazu skóry. W praktyce otoplastycznej stosuje się specjalne, medyczne silikony otoplastyczne o określonej twardości (np. shore 25–40), które są biokompatybilne i odporne na działanie chloru oraz słonej wody. Dobrze wykonana silikonowa wkładka pływacka zapobiega przedostawaniu się wody do przewodu słuchowego zewnętrznego, co jest szczególnie ważne u osób z perforacją błony bębenkowej, drenażem wentylacyjnym (tzw. dreniki), po zabiegach operacyjnych ucha czy przy nawracającym zapaleniu ucha zewnętrznego. W gabinecie najpierw pobiera się odlew z ucha pacjenta, a potem w laboratorium z tego odlewu wykonuje się indywidualną wkładkę z silikonu – często w jaskrawych kolorach, żeby łatwo ją było znaleźć na basenie. Moim zdaniem to jest dobry przykład, jak teoria materiałoznawstwa łączy się z praktyką: ten sam pacjent może mieć inną wkładkę silikonową do pływania, a inną, np. akrylową, do aparatu słuchowego. W wytycznych dotyczących ochrony słuchu i ochrony przewodu słuchowego przed wodą podkreśla się właśnie użycie miękkich, elastycznych materiałów, które nie podrażniają skóry i zapewniają długotrwały komfort noszenia, a silikon spełnia te wymagania najlepiej.
Wkładki do uszu dla pływaków są dość specyficznym wyrobem otoplastycznym i tu dobór materiału ma naprawdę kluczowe znaczenie. Częsty błąd myślowy polega na tym, że ktoś szuka materiału „pochłaniającego wilgoć” i intuicyjnie wybiera coś w rodzaju granulatu osuszającego. Taki granulat działa dobrze w pudełkach do osuszania aparatów słuchowych, ale absolutnie nie nadaje się do kontaktu z uchem – byłby sypki, niestabilny mechanicznie, ryzykowny pod względem bezpieczeństwa i nie zapewniłby fizycznej bariery dla wody. Wkładka pływacka ma przede wszystkim uszczelniać przewód słuchowy, a nie absorbować wodę jak gąbka. Kolejne nieporozumienie dotyczy mas termoplastycznych. Materiały termoplastyczne bywają używane do wykonywania szybkich, tymczasowych zatyczek czy odlewów, ale ich właściwości przy długotrwałym kontakcie z wodą i zmienną temperaturą są gorsze – mogą się odkształcać, tracić sprężystość, a komfort użytkowania przy ruchach żuchwy i ciśnieniu wody jest zdecydowanie niższy niż przy silikonie. Do tego dochodzi ryzyko, że zbyt twardy termoplast będzie powodował punktowy ucisk i otarcia skóry przewodu słuchowego. Żywica akrylowa z kolei jest klasycznym materiałem do twardych wkładek usznych dla aparatów słuchowych, ale właśnie jej twardość jest problemem przy pływaniu. Twarda wkładka akrylowa słabo kompensuje ruchy małżowiny usznej i przewodu słuchowego, które powstają podczas pływania, skakania do wody czy zwykłych ruchów głową. To prowadzi do mikroszczelin i przecieków wody, a więc wkładka przestaje spełniać swoją podstawową funkcję. Z mojego doświadczenia typowy schemat błędnego rozumowania jest taki: „akryl jest trwały, to będzie najlepszy na wszystko”. Tymczasem w otoplastyce przyjmuje się dobrą praktykę: do ochrony przed wodą i tam, gdzie potrzebna jest duża elastyczność i miękkie uszczelnienie, używa się materiałów silikonowych, zgodnych z normami wyrobów medycznych, a akryl pozostawia się głównie do klasycznych, twardych wkładek aparatowych. Rozumienie różnic między tymi materiałami i ich zachowaniem w środowisku wodnym jest podstawą prawidłowego doboru wkładek pływackich.