Jaką roślinę należy użyć, aby zabezpieczyć tkaninę przed molami?
A. Pokrzywę.
B. Lawendę.
C. Akację.
D. Miętę.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2015 (arkusz A.16-X-15.01).
Lawenda jest właściwym wyborem, bo jej intensywny zapach działa odstraszająco na mole odzieżowe, szczególnie na dorosłe osobniki składające jaja w pobliżu tkanin. W praktyce nie chodzi o to, że lawenda naprawia materiał albo zabija wszystkie larwy, tylko o profilaktykę podczas przechowywania. Najczęściej stosuje się suszone kwiaty lawendy w małych woreczkach z bawełny lub lnu, wkładane do szafy, kufra, szuflady albo pojemnika z wyrobami włókienniczymi. Moim zdaniem to jedna z najprostszych i całkiem eleganckich metod, bo nie brudzi wyrobu i nie daje tak ciężkiego zapachu jak część preparatów chemicznych. Dobra praktyka konserwatorska jest taka: tkaninę przed odłożeniem trzeba oczyścić, dobrze wysuszyć, przewietrzyć i przechowywać w stabilnych warunkach, bez wilgoci oraz kurzu. Lawenda najlepiej sprawdza się jako element ochrony, razem z regularną kontrolą magazynu, zamykanymi pokrowcami i unikaniem resztek potu czy jedzenia na materiale. Szczególnie warto uważać na wełnę, jedwab i mieszanki z włóknami zwierzęcymi, bo mole lubią składniki białkowe, głównie keratynę. Woreczki lawendowe trzeba co jakiś czas wymieniać albo lekko rozgnieść, bo olejki eteryczne stopniowo się ulatniają.
W ochronie tkanin przed molami łatwo pomylić rośliny o mocnym zapachu z roślinami faktycznie stosowanymi w przechowywaniu wyrobów włókienniczych. Pokrzywa kojarzy się z włóknami naturalnymi, ziołolecznictwem i dawnymi sposobami gospodarczymi, ale nie jest typowym środkiem zabezpieczającym tkaniny przed molami w szafie czy magazynie. Z pokrzywy można otrzymywać włókno, można też spotkać ją w różnych domowych zastosowaniach, jednak to nie znaczy, że będzie skutecznie odstraszać szkodniki tekstyliów. Akacja również nie jest standardowym rozwiązaniem konserwacyjnym. Drewno czy kwiat akacji mogą mieć zapach, ale w praktyce branżowej nie traktuje się ich jako sprawdzonego repelentu do wyrobów z wełny, jedwabiu albo tkanin mieszanych. Mięta pachnie intensywnie i przez to bywa mylona z lawendą, bo oba zioła kojarzą się ze świeżością oraz domową ochroną. Problem w tym, że mięta nie jest klasycznym, zalecanym sposobem ochrony tkanin przed molami; jej zapach szybciej się ulatnia i nie ma tak utrwalonego zastosowania w tekstylnym przechowalnictwie. Typowy błąd myślowy polega na założeniu, że każda aromatyczna roślina zadziała tak samo. A tu liczy się praktyka: czysta, sucha tkanina, szczelne lub dobrze dobrane opakowanie, regularna kontrola i lawenda jako naturalny środek odstraszający. Sama roślina też nie zastąpi prania, wietrzenia i usuwania larw, jeśli problem już się pojawił.