Koronki bawełniane wykańczane są podczas procesów
Koronki bawełniane wykańcza się przez krochmalenie i napinanie, bo właśnie te operacje nadają im ostateczny wygląd użytkowy: sztywność, płaskość, równy obrys i dobrze widoczny rysunek ażuru. Bawełna po wykonaniu koronki albo po wcześniejszym zwilżeniu jest dość miękka i może się odkształcać, a delikatne elementy wzoru potrafią się zwijać. Krochmal działa jak lekka apretura, czyli środek usztywniający i stabilizujący. Dzięki temu koronka lepiej trzyma formę, ładniej układa się na obrusie, serwetce, mankiecie czy elemencie dekoracyjnym odzieży. Napinanie, często wykonywane na podkładzie, ramie albo przez przypięcie szpilkami według kształtu, pozwala wyrównać brzegi i otworzyć motyw koronki. Z mojego doświadczenia to jest ten etap, na którym widać różnicę między wyrobem tylko zrobionym a porządnie wykończonym. Dobra praktyka branżowa mówi, żeby napięcie rozkładać równomiernie, nie przeciągać nitek i dobrać stężenie krochmalu do grubości przędzy oraz przeznaczenia wyrobu. Za mocne krochmalenie może dać efekt twardej, łamliwej koronki, a zbyt słabe nie utrzyma kształtu. Dlatego odpowiedź krochmalenie i napinanie najlepiej opisuje typowe wykańczanie koronek bawełnianych.
W przypadku koronek bawełnianych łatwo pomylić ogólne procesy obróbki włókienniczej z właściwym wykończeniem konkretnego wyrobu. Pranie i bielenie mogą pojawić się w technologii bawełny, szczególnie gdy trzeba usunąć zabrudzenia, resztki środków pomocniczych albo nadać wyrobowi jaśniejszą biel. To są jednak raczej zabiegi oczyszczające i przygotowawcze, a nie te, które nadają koronce końcowy kształt, sztywność i estetyczny układ ażuru. Sama biel nie sprawi, że brzeg koronki będzie równy i nie będzie się zawijał. Pranie połączone z drukowaniem też nie pasuje do typowego wykańczania koronek bawełnianych, bo druk stosuje się głównie do nanoszenia wzoru barwnego na powierzchnię materiału, zwłaszcza tkanin lub dzianin. Koronka ma już własny wzór konstrukcyjny wynikający z przeplotu, szydełkowania, frywolitki czy innej techniki, więc nie chodzi tu o nadruk, tylko o podkreślenie formy. Krochmalenie zestawione z opalaniem brzmi bardziej technicznie, ale też prowadzi w złą stronę. Opalanie, czyli usuwanie wystających włókienek przez krótki kontakt z płomieniem lub gorącą powierzchnią, stosuje się przy niektórych tkaninach dla wygładzenia powierzchni. Przy delikatnej koronce ryzyko uszkodzenia cienkich nitek i zniekształcenia wzoru byłoby spore, więc nie jest to typowy etap jej wykańczania. Najważniejsze jest zrozumieć cel procesu: koronka po wykończeniu ma być czysta, ale przede wszystkim równa, rozpięta, ustabilizowana i lekko usztywniona. Dlatego właściwe połączenie to krochmalenie i napinanie. Moim zdaniem najprościej zapamiętać to tak: koronki nie tylko się pierze, koronki się formuje.