Koronki przeznaczone do dłuższego przechowywania w magazynie należy
Koronki przeznaczone do dłuższego przechowywania w magazynie należy nie krochmalić, bo krochmal, czyli najczęściej preparat skrobiowy, nie jest obojętny dla wyrobu włókienniczego. Przy magazynowaniu liczy się stabilność materiału, czystość, brak substancji wabiących owady oraz ograniczenie ryzyka zawilgocenia i rozwoju pleśni. Skrobia może chłonąć wilgoć, żółknąć z czasem, sklejać delikatne nitki i usztywniać koronkę tak, że przy składaniu albo przekładaniu łatwiej o załamania i pęknięcia włókien. To szczególnie ważne przy koronkach bawełnianych, lnianych albo z nici mieszanych, gdzie struktura jest ażurowa i dość wrażliwa mechanicznie. Z mojego doświadczenia lepiej przechowywać koronki czyste, dobrze wysuszone, luźno złożone lub nawinięte na wałek, oddzielone bibułą bezkwasową. W dobrych praktykach magazynowych unika się nadmiaru środków wykończalniczych przed składowaniem, a krochmal zostawia raczej na etap przygotowania wyrobu do ekspozycji lub użytkowania, nie do długiego leżenia w zapasie.
Przy koronkach łatwo pomylić zabieg przygotowania wyrobu do użycia z zasadami magazynowania. Pranie samo w sobie nie jest zakazane, bo wyrób odkładany na dłużej powinien być czysty, bez potu, kurzu, tłuszczu czy resztek zabrudzeń organicznych. Takie zanieczyszczenia mogą przyciągać mole, sprzyjać przebarwieniom i osłabiać włókna. Nie chodzi jednak o to, żeby koronki często prać. Zbyt częste pranie, nawet delikatne, powoduje tarcie, rozluźnienie splotów, deformację oczek, wypłukiwanie środków wykończalniczych i stopniowe matowienie nici. W praktyce konserwatorskiej pierze się wtedy, gdy jest realna potrzeba, a potem bardzo dokładnie suszy, najlepiej bez mocnego wykręcania i naciągania. Krochmalenie też bywa mylące, bo kojarzy się z ładnym wyglądem, sztywnością i równym ułożeniem koronki na stole czy przy odzieży. Tyle że w długim przechowywaniu krochmal działa na niekorzyść: może wchłaniać wilgoć, żółknąć, sklejać nitki, a nawet stanowić pożywkę dla mikroorganizmów i owadów. Moim zdaniem najczęstszy błąd polega na myśleniu, że skoro koronka po krochmaleniu wygląda porządnie, to jest lepiej zabezpieczona. A jest raczej odwrotnie. Do magazynu odkłada się wyrób czysty, suchy, przewiewnie zapakowany i bez skrobiowych usztywnień.