Który czynnik może spowodować nierówność krzyżyków w hafcie?
Haftowanie w ręku może powodować nierówność krzyżyków, bo tkanina nie jest wtedy stabilnie i równomiernie napięta. Przy hafcie krzyżykowym bardzo ważne jest, żeby każde ramię krzyżyka układało się pod podobnym kątem, miało zbliżone napięcie nici i przechodziło przez oczka tkaniny bez ściągania materiału. Gdy trzymamy robótkę tylko w dłoniach, raz mocniej ściskamy kanwę, raz ją luzujemy, a nić często jest dociągana z różną siłą. W efekcie jedne krzyżyki są płaskie i równe, a inne robią się przekrzywione, zapadnięte albo zbyt wypukłe. Z mojego doświadczenia tamborek, rama hafciarska albo krosienko naprawdę pomagają, szczególnie przy większych pracach. Dobrą praktyką jest też prowadzenie górnego półkrzyżyka zawsze w tym samym kierunku, dobieranie odpowiedniej liczby nitek muliny do gęstości kanwy i nieprzeciąganie nici na siłę. W branżowym podejściu liczy się powtarzalność ściegu, estetyka lica oraz brak deformacji podłoża, bo haft ma wyglądać równo nie tylko z bliska, ale też po oprawieniu czy użytkowaniu.
Nierówność krzyżyków w hafcie najczęściej wynika z braku stabilnego napięcia tkaniny, dlatego samo poprawne prowadzenie ściegu nie jest czynnikiem powodującym problem. Wręcz przeciwnie, wykonywanie ściegu w tę samą stronę należy do podstawowych zasad haftu krzyżykowego. Jeśli górne ramiona krzyżyków układają się jednakowo, powierzchnia haftu wygląda spokojnie, światło odbija się równomiernie, a wzór jest bardziej czytelny. To jest taka prosta rzecz, ale bardzo wpływa na jakość pracy. Równo naciągnięta nić na całym hafcie również nie psuje efektu, tylko pomaga utrzymać powtarzalność ściegów. Oczywiście nić nie może być dociągana zbyt mocno, bo wtedy kanwa się marszczy, ale samo równomierne napięcie jest zasadą dobrej roboty, nie wadą techniki. Rozkręcanie muliny także bywa zabiegiem pomocnym, ponieważ skręcona nić może tworzyć supełki, zgrubienia i nierówne połyski. Gdy hafciarka co jakiś czas pozwala igle swobodnie zwisnąć albo delikatnie prostuje pasma, mulina układa się gładszym pasmem. Typowy błąd myślowy polega na tym, że każdą zmianę w pracy z nicią traktuje się jako zagrożenie dla równości krzyżyków. W praktyce największy kłopot pojawia się przy haftowaniu w ręku, bo materiał pracuje razem z dłonią, wygina się i nie trzyma stałego naprężenia. Dlatego w dobrych praktykach stosuje się tamborek, ramę lub krosienko, zwłaszcza przy większym wzorze i drobnej kanwie.