W celu usunięcia stearyny lub parafiny z tkaniny należy
Metoda z bibułą i gorącym żelazkiem jest właściwa, bo stearyna i parafina to substancje woskowe, hydrofobowe, czyli praktycznie nie rozpuszczają się w wodzie. Pod wpływem temperatury miękną i topią się, a chłonna bibuła przejmuje roztopiony wosk z powierzchni i wnętrza tkaniny. W praktyce najlepiej położyć bibułę albo papier chłonny z obu stron zaplamionego miejsca, ustawić żelazko zgodnie z symbolem konserwacji danej tkaniny i prasować krótko, bez pary. Bibułę trzeba przesuwać lub wymieniać, bo inaczej roztopiona stearyna może wrócić na wyrób. Moim zdaniem to jedna z prostszych, ale bardzo skutecznych metod, pod warunkiem że nie przesadzi się z temperaturą. Przy wełnie, jedwabiu albo włóknach syntetycznych trzeba uważać szczególnie, bo zbyt gorące żelazko może spowodować połysk, skurczenie, deformację albo nawet nadtopienie włókien. Po usunięciu głównej warstwy wosku czasem zostaje tłustawy ślad. Wtedy dopiero stosuje się delikatne odplamianie, np. łagodny detergent albo środek dopuszczony do danego surowca, zawsze po próbie w mało widocznym miejscu. Taka kolejność jest zgodna z dobrą praktyką konserwacji wyrobów włókienniczych: najpierw usuwa się substancję stałą lub termoplastyczną mechanicznie i termicznie, a dopiero potem pozostałości chemicznie.
Przy plamach ze stearyny lub parafiny łatwo pomylić je ze zwykłym zabrudzeniem, które można po prostu rozpuścić albo wyprać. Tu problem jest inny: wosk nie lubi wody, nie miesza się z nią i wnika między nitki tkaniny jako masa tłuszczowo-woskowa. Dlatego samo pocieranie wodą utlenioną nie ma większego sensu technologicznego. H₂O₂ jest środkiem utleniającym i wybielającym, przydatnym raczej przy niektórych plamach barwnikowych lub biologicznych, ale nie przy parafinie. Co gorsza, na tkaninach barwionych może odbarwić miejsce plamy, więc zamiast jednego kłopotu robią się dwa. Alkohol też bywa mylący, bo kojarzy się z odtłuszczaniem. Jednak stearyna i parafina nie rozpuszczają się w nim tak dobrze, żeby bezpiecznie usunąć całą plamę z włókien. Intensywne tarcie tamponem może rozprowadzić wosk szerzej, wetrzeć go głębiej w strukturę splotu i uszkodzić powierzchnię, zwłaszcza przy delikatnych wyrobach. Pranie w gorącej wodzie z mydłem również nie jest najlepszym pomysłem na start. Wysoka temperatura może wprawdzie zmiękczyć wosk, ale w kąpieli piorącej często rozprowadza się on po większej powierzchni tkaniny, a potem ponownie zastyga. Do tego gorąca woda bywa ryzykowna dla wełny, jedwabiu, dzianin elastycznych i wielu włókien syntetycznych. Dobra praktyka jest bardziej spokojna: najpierw zebrać nadmiar zastygłej masy, potem użyć bibuły i kontrolowanego ciepła żelazka, a dopiero na końcu usuwać ewentualny tłusty cień. Tak działa się czyściej i bezpieczniej dla wyrobu.