Prawidłowo wskazany został sprawdzian szczelinowy, bo właśnie to narzędzie służy do kontroli szerokości wąskich szczelin, np. pomiędzy czołami szuflad, frontami drzwiczek czy elementami zabudowy meblowej. Sprawdzian szczelinowy składa się zazwyczaj z kompletu cienkich blaszek o dokładnie znanej grubości, opisanej na każdej listce. Dzięki temu można bardzo precyzyjnie ocenić zarówno minimalną, jak i maksymalną szerokość przerwy. W stolarstwie meblowym, szczególnie przy meblach na wymiar i w zabudowach kuchennych, kontrola tych szczelin jest jednym z kluczowych etapów odbioru jakościowego. Zbyt duża szczelina psuje estetykę i świadczy o niedokładnym montażu, a zbyt mała może powodować ocieranie frontów, zacinanie się szuflad i nieprzyjemne dźwięki podczas pracy. Moim zdaniem dobry stolarz zawsze ma pod ręką jakiś sprawdzian szczelinowy, choćby prosty zestaw, bo to naprawdę pomaga utrzymać powtarzalny standard wykonania. W praktyce często przyjmuje się określone zakresy szerokości szczelin, np. 2–3 mm pomiędzy frontami, i sprawdzianem można szybko zweryfikować, czy cały ciąg szuflad trzyma tę samą wartość na całej wysokości i szerokości. To narzędzie jest też bardziej wiarygodne niż „na oko” czy przykładanie przypadkowych podkładek. W profesjonalnych zakładach stolarskich i w montażu mebli u klienta stosowanie sprawdzianów szczelinowych jest po prostu dobrą praktyką warsztatową, zgodną z zasadą kontroli wymiarów na gotowym wyrobie, a nie tylko na etapie cięcia elementów. Dzięki temu mebel nie tylko dobrze wygląda, ale też poprawnie pracuje przez dłuższy czas.
Przy kontroli szczelin pomiędzy czołami szuflad kluczowe jest narzędzie dopasowane do charakteru pomiaru. Chodzi o bardzo wąskie, często nierównomierne przerwy, które trzeba sprawdzić punktowo, a nie na długości całego elementu. Z tego powodu typowy liniał, choć świetny do sprawdzania prostoliniowości krawędzi czy płaskości powierzchni, nie nadaje się do dokładnego pomiaru szerokości szczeliny. Liniał pokaże, czy fronty leżą w jednej płaszczyźnie, ale nie powie, czy przerwa między nimi ma np. 2 mm czy 3 mm. To jest zupełnie inny rodzaj kontroli. Częstym skojarzeniem jest też mikrometr, bo to bardzo precyzyjne narzędzie pomiarowe. Jednak mikrometr służy do pomiaru grubości, średnic wałków, śrub, elementów metalowych czy drewnianych, które można objąć szczękami. W praktyce nie da się wygodnie i powtarzalnie zmierzyć nim szczeliny między zamontowanymi frontami szuflad, bo nie ma tam dostępu dla szczęk pomiarowych, a sam sposób pracy mikrometru kompletnie do tego nie pasuje. To trochę jak próba wkręcania wkrętu kluczem płaskim – da się coś zrobić, ale to zdecydowanie nie jest właściwe narzędzie. Taśma miernicza z kolei jest typowym przyrządem do pomiarów długości, szerokości i wysokości większych elementów: płyt, korpusów, pomieszczeń, rozstawu szafek. Do pomiaru kilku milimetrów szczeliny między frontami jest po prostu zbyt mało precyzyjna i niewygodna. Nawet jeśli na podziałce są milimetry, to przy tak małej odległości i utrudnionym dostępie odczyt jest mocno orientacyjny. Typowym błędem myślowym jest założenie, że „byle czym da się zmierzyć”, ważne żeby była podziałka. W obróbce drewna i w stolarstwie meblowym liczy się jednak nie tylko sama podziałka, ale też sposób przyłożenia narzędzia do elementu, powtarzalność pomiaru i możliwość kontroli w wielu punktach. Dlatego do szczelin stosuje się sprawdzian szczelinowy, który dzięki cienkim listkom o znanej grubości pozwala szybko i bardzo konkretnie ocenić szerokość przerwy na całej wysokości czoła szuflady. To jest po prostu najbardziej racjonalne i zgodne z dobrą praktyką rozwiązanie.