Wybrałeś bryłę I i to jest dokładnie ta bryła, którą opisują pokazane rzuty prostokątne. Na rysunku z rzutami widzimy widok z przodu oraz z boku (ewentualnie z góry, zależnie od przyjętego układu). Z przodu figura ma kształt prostokąta z poziomą linią podziału – to oznacza, że bryła jest prostopadłościanem, którego wysokość jest podzielona na dwie części, ale bez żadnych uskoków ani wycięć w planie. Rzut boczny pokazuje natomiast prostokąt z ukośną górną krawędzią – czyli górna płaszczyzna nie jest pozioma, tylko pochylona. Dokładnie taki układ płaszczyzn widzimy na bryle I: podstawa prostokątna, boki pionowe, a tylko górna ściana jest pochylona w jednym kierunku. Pozostałe bryły mają albo wycięcia w planie (rodzaj kształtu litery G), albo schodkowe kształty, których w rzutach prostokątnych w ogóle nie widać – tam wszystkie kontury są prostokątne, bez załamań w rzucie z góry. W praktyce, przy czytaniu dokumentacji warsztatowej, takie dopasowywanie rzutów do bryły jest podstawą: na tej podstawie trasuje się element na drewnie, ustala głębokości cięć, kąty pochylenia i planuje obróbkę na maszynach. Z mojego doświadczenia, kto dobrze ogarnia zależności między rzutami prostokątnymi a aksonometrią, ten ma dużo mniej pomyłek przy formatowaniu elementów, zwłaszcza skośnych wieńców, wsporników czy klinów. Zwróć uwagę, że zgodnie z zasadami rysunku technicznego (PN-EN ISO 5456, PN-EN ISO 128) każda zmiana kształtu w przestrzeni musi mieć odzwierciedlenie w co najmniej jednym rzucie – tutaj jedyna zmiana to pochylenie górnej płaszczyzny, więc tylko w jednym rzucie pojawia się linia ukośna. To jest właśnie typowy, podręcznikowy przykład bryły I.
W tym zadaniu łatwo dać się zwieść bardziej skomplikowanym kształtom i automatycznie szukać bryły z większą liczbą załamań, tymczasem rzuty prostokątne są bardzo „spokojne”. Widzimy prostokąt z przodu, podzielony poziomą linią, oraz rzut boczny z prostokąta i jednej ukośnej krawędzi na górze. To oznacza, że bryła ma prostokątną podstawę, pionowe boki i tylko jedną pochyłą płaszczyznę górną. Nie ma żadnych schodków, uskoków ani wycięć w planie. Gdy ktoś wybiera bryłę z wycięciem w środku (taki kształt litery G), zwykle kieruje się podobieństwem „ogólnego gabarytu” albo tym, że na aksonometrii bryła wygląda ciekawiej. Problem w tym, że takie wycięcie zawsze w którymś rzucie dałoby kontur z załamaniami, a na pokazanych rzutach wszystkie zarysy są prostokątne, bez żadnych wnęk. Podobnie jest z bryłami o schodkowym kształcie – w aksonometrii wyglądają trochę podobnie, ale schodek w pionie musiałby pokazać się jako zmiana zarysu na rzucie z przodu lub z boku. Tu tego po prostu nie ma, więc takie bryły odpadają. Typowym błędem jest też ignorowanie poziomej linii dzielącej prostokąt na rzucie czołowym: niektórzy traktują ją jak przypadkową linię pomocniczą, a to w rzeczywistości granica między dwiema wysokościami bryły przy jednakowym zarysie. W rysunku technicznym, zgodnie z zasadami PN-EN ISO 5456 i PN-EN ISO 128, każdy załom krawędzi, każdy uskok musi być widoczny w co najmniej jednym rzucie. Jeżeli więc w rzutach nie ma żadnych schodków ani wnęk, to znaczy, że bryła ich nie posiada, niezależnie od tego, jak atrakcyjnie wygląda aksonometria. W praktyce warsztatowej mylenie takich prostych zależności prowadzi do złego trasowania materiału, źle ustawionych kątów na pilarkach i wyrzynarkach oraz do marnowania tarcicy. Dlatego warto, moim zdaniem, najpierw dokładnie „przeczytać” wszystkie rzuty, a dopiero później szukać pasującej bryły, a nie odwrotnie.