Odpowiedź "mięsnym" jest całkowicie trafna. Ilustrowana koza to typowa przedstawicielka rasy burskiej, która, jak wiadomo, jest znana z produkcji mięsa. Te kozy są dość masywne i szybko przybierają na wadze, co czyni je świetnym wyborem dla hodowców nastawionych na mięso. W hodowli zwierząt, zwłaszcza kóz, ważne jest, żeby wiedzieć, które rasy są do czego najlepsze. Kozy burskie często trafiają do gospodarstw, które specjalizują się w mięsie, bo sprawdzają się w tym rewelacyjnie. Dodatkowo, są elastyczne i potrafią dostosować się do różnych warunków, co czyni je naprawdę cennym zwierzęciem w rolnictwie, szczególnie w miejscach z ograniczonymi pastwiskami. Ich mięso zresztą jest bardzo cenione, co tylko potwierdza ich pozycję w branży mięsnej.
Wybór typów użytkowych kóz jak "mlecznym", "puchowym" czy "wełnistym" pokazuje pewne nieporozumienia w klasyfikacji ras i ich zastosowań. Kozy mleczne, takie jak Saanen, są hodowane głównie dla mleka, a nie dla mięsa. I są świetne w tym, ale nie mają nic wspólnego z rasą burską, która nie produkuje zbyt dużo mleka. Co do typów jak puchowe czy wełniste, to kozy angorskie są tu przykładem, bo ich hoduje się głównie dla włókna, nie dla mięsa. Wybór tych typów może sugerować, że rozumie się, jaką rolę odgrywają kozy w produkcji włókna, ale w przypadku kóz mięsnych to już nie ma sensu. Takie pomylenie rasy z niewłaściwą kategorią może prowadzić do nieefektywnej hodowli i problemów z zarządzaniem w gospodarstwie. Dlatego ważne jest, żeby mieć pojęcie o typach użytkowych kóz, bo to pomaga w osiąganiu lepszych wyników w hodowli.