Prawidłowo wskazana odpowiedź „inwestycja” wynika z tego, jak w rachunkowości klasyfikuje się czek obcy. Czek obcy to nic innego jak papier wartościowy wystawiony przez inny podmiot (np. kontrahenta, bank zagraniczny), który daje jednostce prawo do otrzymania określonej kwoty pieniędzy. W bilansie ujmuje się go w aktywach finansowych, bardzo często jako krótkoterminową inwestycję finansową, bo jego głównym celem jest ulokowanie środków i ich późniejsze spieniężenie, a nie np. zwykła sprzedaż towaru. Moim zdaniem kluczowe jest tu zrozumienie, że czek obcy nie opisuje relacji „sprzedałem towar – mam należność od odbiorcy”, tylko relację „posiadam instrument finansowy, który mogę zrealizować w banku lub odsprzedać”. W praktyce księgowej takie czeki trafiają do grupy inwestycji krótkoterminowych, obok lokat, obligacji, bonów skarbowych. Zgodnie z zasadami rachunkowości i KSR, aktywa finansowe klasyfikuje się m.in. według celu ich posiadania – jeżeli jednostka trzyma je głównie po to, żeby osiągnąć korzyść finansową (np. odsetki, dyskonto, szybkie spieniężenie), to mówimy właśnie o inwestycjach finansowych. W bilansie przedsiębiorstwa rolniczego czy przetwórczego taki czek obcy będzie więc pokazany w aktywach obrotowych, w pozycji inwestycje krótkoterminowe. W praktyce, gdy firma otrzyma czek od kontrahenta za dostarczone produkty, to najpierw należność z tytułu dostaw i usług może zostać zamieniona właśnie na czek obcy, a potem ten czek funkcjonuje już jako odrębny składnik majątku – inwestycja finansowa do realizacji w banku. To podejście jest spójne z dobrymi praktykami rachunkowości i pozwala przejrzyściej pokazać strukturę majątku w bilansie.
Czek obcy bardzo często myli się z należnościami i to jest dość typowy błąd w myśleniu. Na pierwszy rzut oka wygląda to przecież jak „ktoś ma wobec mnie dług”, więc kusi, żeby wrzucić to od razu do należności z tytułu dostaw i usług. Tymczasem z punktu widzenia rachunkowości czek obcy to już nie zwykła należność handlowa, tylko odrębny instrument finansowy – papier wartościowy, który można przedstawić do realizacji w banku albo nawet zbyć. Należność to roszczenie wynikające bezpośrednio z umowy sprzedaży towaru czy usługi, natomiast czek jest dokumentem, który to roszczenie zastępuje i zmienia jego charakter na inwestycję finansową, zwykle krótkoterminową. Druga pomyłka to traktowanie czeku obcego jako kapitału obcego. Kapitał obcy w bilansie to wszelkiego rodzaju zobowiązania jednostki: kredyty, pożyczki, zobowiązania wobec dostawców, podatki do zapłaty itd. Innymi słowy są to środki, które firma musi komuś oddać. Czek obcy działa odwrotnie – to firma ma prawo do pieniędzy, a nie obowiązek ich zwrotu. W praktyce, jeśli coś znajduje się po stronie aktywów, to nie może być jednocześnie kapitałem obcym, który zawsze jest po stronie pasywów. Podobnie błędne jest kojarzenie czeku obcego z kapitałem własnym. Kapitał własny to wkłady właścicieli, zyski zatrzymane, ewentualnie inne fundusze tworzone z wyniku finansowego. Jest to źródło finansowania majątku, a nie konkretny składnik tego majątku. Czek obcy nie zwiększa bezpośrednio kapitału własnego, tylko powiększa aktywa finansowe. Dopiero po jego realizacji może pośrednio wpływać na wynik finansowy (np. przez różnice kursowe albo dyskonto), a w konsekwencji na kapitał. Moim zdaniem sedno problemu leży w odróżnieniu: co jest składnikiem majątku (aktywem), a co jest źródłem finansowania (kapitałem własnym lub obcym) oraz jak klasyfikuje się aktywa finansowe. Dobre praktyki rachunkowości wymagają, żeby wszelkie papiery wartościowe, w tym czeki obce, ujmować w grupie inwestycji finansowych, najczęściej krótkoterminowych, a nie mieszać ich z należnościami czy kapitałami. Takie uporządkowanie bardzo ułatwia później analizę bilansu i ocenę płynności finansowej firmy.