Poprawnie wskazujesz, że ekstrakcja polega na działaniu rozpuszczalników na surowiec w celu wyodrębnienia z niego określonych składników. W technologii żywności i przetwórstwa rolno‑spożywczego ekstrakcja to proces jednostkowy, w którym składniki rozpuszczalne (np. tłuszcze, barwniki, substancje aromatyczne, kofeina, związki biologicznie aktywne) przechodzą z fazy stałej surowca do fazy ciekłej – czyli właśnie do rozpuszczalnika. Kluczowe jest tu zjawisko różnicy stężeń oraz rozpuszczalność danego związku w konkretnym rozpuszczalniku. W praktyce stosuje się zarówno rozpuszczalniki polarne (np. woda, etanol) jak i niepolarne (np. heksan przy ekstrakcji olejów roślinnych). W zakładach przetwórstwa olejarskiego typowym przykładem jest ekstrakcja oleju z wytłoków nasion oleistych heksanem w ekstraktorach ciągłych. Potem rozpuszczalnik jest odzyskiwany w procesie destylacji i rektyfikacji, zgodnie z dobrą praktyką produkcyjną i wymaganiami bezpieczeństwa żywności. W produkcji kawy bezkofeinowej ekstrakcja służy usunięciu kofeiny z ziaren przy użyciu nadkrytycznego CO₂ lub rozpuszczalników organicznych, przy zachowaniu jak największej ilości składników aromatycznych. Moim zdaniem warto zapamiętać, że sama nazwa „ekstrakcja” w technologii zawsze sugeruje udział rozpuszczalnika i przechodzenie określonej frakcji z jednej fazy do drugiej. Wyciśnięcie czy tłoczenie to bardziej operacje mechaniczne, a odparowanie to operacja termiczna, a nie typowa ekstrakcja. W standardach branżowych (GMP, HACCP) mocno podkreśla się także dobór bezpiecznych rozpuszczalników oraz pełny ich odzysk, żeby nie zanieczyszczać produktu końcowego.
W tym pytaniu łatwo się pomylić, bo wszystkie podane procesy w jakiś sposób „wyodrębniają” składniki z surowca, ale tylko jeden z nich jest w sensie technologicznym ekstrakcją. Wyciśnięcie oraz tłoczenie na ciepło to klasyczne operacje mechaniczne. Działają głównie dzięki sile nacisku, czasem wspomaganej temperaturą, i polegają na fizycznym wyciskaniu soku, mleczka, oleju czy innych frakcji ciekłych z surowca stałego. W produkcji soków owoce się tłoczy, w olejarniach stosuje się tłoczenie na zimno lub na ciepło nasion oleistych. Jednak w tych operacjach nie ma zasadniczo roli rozpuszczalnika – składniki nie przechodzą do osobnej fazy ciekłej na skutek rozpuszczania, tylko są mechanicznie wypychane z tkanek surowca. To jest ważne rozróżnienie: operacja mechaniczna vs. operacja z udziałem rozpuszczalnika. Odparowanie natomiast to proces termiczny, którego celem jest usunięcie rozpuszczalnika (najczęściej wody) poprzez doprowadzenie ciepła i przejście cieczy w parę. Stężamy w ten sposób sok, mleko, syropy, zagęszczamy roztwory. Nie wyodrębniamy w tym sensie nowych składników z surowca, tylko zmieniamy proporcje faz przez usunięcie części rozpuszczalnika. Typowym błędem myślowym jest utożsamianie każdego „oddzielania” czy „pozyskiwania” z ekstrakcją – to tak trochę potoczne myślenie: skoro coś „wyciągam” z surowca, to pewnie ekstrakcja. W technologii żywności pojęcia są jednak bardziej precyzyjne. Ekstrakcja wymaga obecności rozpuszczalnika, w którym dany składnik może się rozpuścić i przejść z fazy stałej do ciekłej. Dlatego dopiero działanie rozpuszczalników spełnia ścisłą definicję ekstrakcji. W praktyce zakładowej rozróżnienie tych operacji ma znaczenie przy doborze maszyn, parametrów procesu, a także przy spełnianiu wymogów jakościowych i sanitarnych – inne wymagania stawia się procesom mechanicznym, a inne procesom z udziałem rozpuszczalników organicznych.