Poprawnie wyliczona liczba pracowników wynika z prostego, ale bardzo typowego dla praktyki rolniczej zadania planistycznego. Najpierw trzeba policzyć całkowitą masę jabłek do zebrania. Sad ma 4 ha, a średni plon to 40 t/ha, czyli 4 × 40 t = 160 t. W jednostkach wygodnych do liczenia z wydajnością pracy: 160 t = 160 000 kg. Jeden pracownik zbiera 200 kg na godzinę i pracuje 8 godzin dziennie, więc jego dzienna wydajność to 200 kg/h × 8 h = 1600 kg/dzień. Zbiór ma trwać 10 dni roboczych, więc jeden pracownik w całym okresie zbierze 1600 kg/dzień × 10 dni = 16 000 kg. Teraz dzielimy całkowitą masę jabłek przez wydajność jednego pracownika: 160 000 kg : 16 000 kg/pracownika = 10 pracowników. To właśnie jest poprawny wynik. W praktyce gospodarstwa sadowniczego takie obliczenie to element planowania organizacji pracy – dzięki temu można zawczasu zamówić odpowiednią liczbę pracowników sezonowych, zaplanować zakwaterowanie, transport i wyżywienie. Moim zdaniem takie proste rachunki są kluczowe, żeby nie doprowadzić do sytuacji, gdzie jabłka przejrzeją na drzewie, bo zabrakło rąk do pracy, albo odwrotnie – mamy nadmiar pracowników, którzy generują niepotrzebne koszty. W dobrych praktykach organizacji produkcji przyjmuje się też pewien margines bezpieczeństwa, bo realna wydajność może spaść np. przez złą pogodę, zmęczenie czy gorszy dostęp do owoców w koronie drzewa. Jednak bazowe wyliczenie, tak jak tu, zawsze wychodzi właśnie z zależności: całkowita ilość plonu / (wydajność × czas pracy). Ten sposób liczenia stosuje się nie tylko przy jabłkach, ale też przy zbiorze wiśni, porzeczek, truskawek czy nawet przy pracach pielęgnacyjnych w sadzie. Dobrze opanować ten schemat, bo potem powtarza się on w wielu zadaniach z organizacji produkcji rolniczej.
W tym zadaniu kluczowe jest poprawne powiązanie trzech elementów: wielkości plonu, wydajności jednego pracownika oraz dostępnego czasu na wykonanie zbioru. Jeżeli którykolwiek z tych kroków zostanie pomylony, bardzo łatwo dojść do zaniżonej albo zawyżonej liczby pracowników. Całkowity plon to 4 ha razy 40 t/ha, czyli 160 ton, a więc 160 000 kg. To jest punkt wyjścia i nie można go szacować „na oko”, bo przy planowaniu organizacji pracy liczy się każda tona. Typowym błędem jest nieuwzględnienie wszystkich przeliczeń jednostek. Część osób patrzy tylko na wydajność 200 kg/godz. i od razu próbuje dzielić plon przez tę liczbę, zapominając o tym, że pracownik pracuje 8 godzin dziennie i że zbiór trwa 10 dni. W efekcie wychodzi im zbyt mała liczba pracowników, np. 8 osób, bo nieświadomie zakładają większą liczbę godzin pracy lub krótszy okres zbioru. Z drugiej strony, wybór odpowiedzi typu 20 lub 40 pracowników najczęściej wynika z intuicyjnego przekonania, że „na wszelki wypadek lepiej więcej ludzi”, bez liczenia. W realnym gospodarstwie taka strategia jest po prostu nieopłacalna ekonomicznie, bo każde dodatkowe stanowisko pracy to koszt wynagrodzenia, zakwaterowania, ubezpieczenia. Dobre praktyki organizacji produkcji mówią jasno: najpierw liczymy zapotrzebowanie na pracę w roboczogodzinach, potem dopiero dobieramy liczbę osób. W tym zadaniu jedna osoba wykonuje 200 kg/h × 8 h × 10 dni, czyli 16 000 kg na cały okres zbioru. Gdy podzielimy 160 000 kg przez 16 000 kg, wychodzi dokładnie 10 osób i to jest wartość wynikająca z czystej kalkulacji, a nie z przeczucia. Moim zdaniem najczęstszy błąd polega na pomijaniu któregoś z tych kroków: albo liczby dni, albo liczby godzin, albo przeliczenia ton na kilogramy. W praktyce sadowniczej takie niedoszacowanie lub przeszacowanie zespołu pracowniczego potrafi rozwalić cały harmonogram zbioru, dlatego tak ważne jest, żeby za każdym razem przejść spokojnie przez wszystkie działania matematyczne i dopiero wtedy podejmować decyzję organizacyjną.