Kierownik podejmuje wszystkie decyzje bez konsultacji ze swoimi podwładnymi. Od swoich pracowników wymaga bezwarunkowego wykonywania poleceń. Który styl kierowania zespołem stosuje ten kierownik?
Poprawnie powiązałeś opisany sposób zachowania kierownika ze stylem autokratycznym. Styl autokratyczny (dyrektywny) polega na tym, że cała władza decyzyjna jest skoncentrowana w rękach kierownika. To on samodzielnie ustala cele, wybiera metody działania, rozdziela zadania i kontroluje wykonanie, a pracownicy mają głównie obowiązek posłuszeństwa i realizacji poleceń. Brak jest tu realnych konsultacji – nawet jeśli kierownik czasem „pyta o zdanie”, to i tak sam podejmuje decyzję, a opinie zespołu mają znaczenie raczej symboliczne. W praktyce w firmach, również w agrobiznesie, autokratyczny styl pojawia się często w sytuacjach kryzysowych, przy dużym zagrożeniu bezpieczeństwa, na przykład podczas awarii maszyny, pożaru w magazynie czy nagłego skażenia surowca. Wtedy liczy się szybka, jednoosobowa decyzja i jasne, krótkie komendy. Z mojego doświadczenia autokratyczne zarządzanie bywa też typowe dla małych, rodzinnych firm, gdzie właściciel przyzwyczajony jest, że „wszystko wie najlepiej” i nie chce dzielić się władzą. Dobre praktyki zarządzania mówią jednak, że styl autokratyczny powinien być stosowany świadomie i raczej doraźnie, a nie jako stały model. Może on dawać krótkoterminową efektywność, ale długofalowo obniża motywację, kreatywność i zaangażowanie pracowników. W nowoczesnych systemach zarządzania, zgodnych z zasadami zarządzania partycypacyjnego i standardami HR, zaleca się raczej elastyczne dobieranie stylu – od bardziej autokratycznego w sytuacjach awaryjnych, do konsultacyjnego czy demokratycznego przy planowaniu rozwoju firmy, inwestycji czy zmian organizacyjnych.
W opisie pytania pojawia się kilka charakterystycznych elementów: kierownik sam podejmuje wszystkie decyzje, nie konsultuje się z podwładnymi, a od pracowników wymaga bezwarunkowego wykonywania poleceń. To są klasyczne cechy stylu autokratycznego, zwanego też dyrektywnym. Jeśli ktoś wybiera inną odpowiedź, to zwykle wynika to z mylenia pojęć albo zbyt „łagodnego” rozumienia roli kierownika. Styl nieingerujący, często określany jako liberalny lub laissez-faire, jest w zasadzie przeciwieństwem sytuacji z pytania. Kierownik w takim stylu bardzo mało się wtrąca, daje dużą swobodę, nie kontroluje szczegółowo, a pracownicy sami organizują sobie pracę. W pytaniu mamy natomiast silną kontrolę, wyraźną hierarchię i wymóg posłuszeństwa, więc to absolutnie nie jest nieingerowanie, tylko raczej pełna ingerencja w decyzje zespołu. Styl konsultacyjny bywa podchwytliwy, bo też zakłada silną pozycję kierownika, ale z ważną różnicą: kierownik pyta pracowników o zdanie, analizuje ich propozycje i dopiero potem podejmuje decyzję. Ostateczna decyzja dalej należy do kierownika, lecz proces jest oparty na konsultacjach i wykorzystaniu wiedzy zespołu. W pytaniu wprost zaznaczono, że decyzje są podejmowane bez konsultacji, więc to wyklucza styl konsultacyjny. Z kolei styl demokratyczny opiera się na współdecydowaniu, dyskusji, wspólnym ustalaniu celów i często też na głosowaniu lub przynajmniej na szerokim udziale pracowników w procesie decyzyjnym. Kierownik w takim układzie jest bardziej moderatorem niż „dowódcą”. Typowym błędem myślowym jest utożsamianie każdego silnego kierownika z autokratą, a każdego „rozmawiającego z ludźmi” z demokratą, bez analizowania, kto faktycznie podejmuje decyzje i czy występuje bezwarunkowy obowiązek posłuszeństwa. W standardach nowoczesnego zarządzania i w podręcznikach z zakresu organizacji i zarządzania wyraźnie podkreśla się, że kluczowym kryterium rozróżnienia styli jest poziom udziału pracowników w decyzjach. W opisanym pytaniu tego udziału po prostu nie ma, dlatego jedyną merytorycznie poprawną odpowiedzią pozostaje styl autokratyczny.