Poprawnie – melasa rzeczywiście jest produktem ubocznym przerobu buraków cukrowych. W technologii cukrowniczej buraki są najpierw myte, rozdrabniane i poddawane dyfuzji, żeby wyciągnąć z nich sok surowy bogaty w sacharozę. Ten sok potem się oczyszcza (defekacja, saturacja), odparowuje w wyparkach i zagęszcza, aż powstanie gęsty syrop. Z tego syropu w krystalizatorach wytrąca się kryształy cukru, a to co zostaje – ciemna, bardzo gęsta masa o wysokiej zawartości cukrów nieskrystalizowanych, soli mineralnych i związków organicznych – to właśnie melasa. Technologicznie jest to typowy produkt uboczny procesu krystalizacji sacharozy. W praktyce melasa buraczana ma duże znaczenie w agrobiznesie: jest wartościową paszą energetyczną w żywieniu bydła i trzody, poprawia smakowitość pasz treściwych i objętościowych, wiąże drobne frakcje paszy, przez co mniej się kurzy i lepiej się to miesza w wozie paszowym. W zakładach przetwórstwa rolno‑spożywczego melasę wykorzystuje się też jako surowiec do produkcji drożdży piekarskich, kwasu cytrynowego, alkoholu etylowego (fermentacja melasy), a nawet jako komponent w produkcji biogazu. Z mojego doświadczenia w technikum rolniczym często się podkreśla, że dobra praktyka to pełne zagospodarowanie produktów ubocznych – i melasa jest tu podręcznikowym przykładem: zamiast odpadu mamy wartościowy surowiec paszowy i przemysłowy, wpisujący się w nowoczesne podejście do gospodarki o obiegu zamkniętym w przemyśle cukrowniczym.
Melasa kojarzy się wielu osobom ogólnie z „jakąś słodką gęstą masą z roślin”, stąd łatwo o skojarzenie jej z jęczmieniem, ziemniakami czy nasionami oleistymi. Technologicznie jest to jednak dość konkretne pojęcie związane z przemysłem cukrowniczym, a nie z browarnictwem, tłoczeniem oleju czy klasycznym skrobiarstwem. W produkcji słodu i piwa z jęczmienia browarnego powstają zupełnie inne produkty uboczne: wysłodziny browarniane, młóto, ewentualnie osady drożdżowe. One są wartościowe paszowo, ale nie mają charakteru gęstego, silnie zasobnego w cukry roztworu po krystalizacji sacharozy. W browarze nie prowadzi się krystalizacji cukru, więc nie ma podstaw, żeby powstawała melasa w ścisłym znaczeniu technologicznym. Podobnie przy nasionach roślin oleistych głównym celem jest uzyskanie tłuszczu roślinnego, a produktami ubocznymi są śruta poekstrakcyjna, makuchy czy woda kondensacyjna z rafinacji oleju. To są surowce białkowe albo techniczne, ale nie roztwór cukrów. Typowym błędem myślowym jest tu przekonanie, że „skoro coś jest odpadem z roślin, to może to melasa”. W technologii ziemniaka kluczowe procesy to produkcja skrobi, spirytusu ziemniaczanego, suszu ziemniaczanego, czasem frytek czy chipsów. Odpadem są np. wytłoki ziemniaczane, pulpa, wywar gorzelniany, ale znowu – brak etapu typowej krystalizacji sacharozy. Melasa powstaje właśnie wtedy, gdy z zagęszczonego soku cukrowego wytrąci się większość kryształów cukru, a reszta cukrów i związków mineralnych pozostaje w gęstej fazie ciekłej. To dzieje się w cukrowniach przerabiających buraki cukrowe (lub trzcinę cukrową), zgodnie z przyjętymi w branży standardami technologicznymi. Dlatego poprawne skojarzenie melasy z burakami cukrowymi jest ważne, bo wiąże się z rozumieniem całego łańcucha produkcji cukru i sposobów zagospodarowania produktów ubocznych w nowoczesnym przemyśle rolno‑spożywczym.