Poprawnie przyjąłeś sposób liczenia stanu ewidencyjnego towarów. Klucz jest bardzo prosty: każdy kolejny stan magazynu to stan z poprzedniego zapisu plus przychody (PZ) minus rozchody (WZ) z danego dnia. Na dzień 15.01.2016 r. stan ewidencyjny wynosi 800 zł. Następnego dnia, 16.01.2016 r., pojawia się tylko przychód w wysokości 1 200 zł, bez żadnego rozchodu. Zgodnie z zasadą: 800 zł + 1 200 zł = 2 000 zł, więc właśnie tyle wynosi stan ewidencyjny towarów na koniec dnia 16.01.2016 r. Moim zdaniem to jedno z bardziej podstawowych, ale też bardzo praktycznych zadań magazynowo-księgowych. W realnym magazynie, czy to w firmie handlowej, czy w gospodarstwie rolnym prowadzącym sprzedaż, dokładnie tak działa ewidencja wartościowa zapasów: zaczynamy od stanu początkowego (tu 1 800 zł na 31.12.2015 r.), a potem każdą dostawę towaru (przychód) dodajemy, a każdą sprzedaż lub wydanie na potrzeby produkcji (rozchód) odejmujemy. Dobre praktyki rachunkowości i logistyki magazynowej mówią, że stan ewidencyjny powinien być zawsze możliwie zbliżony do stanu rzeczywistego, bo na jego podstawie podejmuje się decyzje zakupowe, planuje się produkcję, a nawet ocenia płynność finansową. W systemach magazynowych (np. programy ERP, proste programy magazynowe) ten sam mechanizm działa automatycznie: każda faktura zakupu zwiększa wartość zapasu, każda faktura sprzedaży lub dokument WZ ją zmniejsza. Jeśli dobrze rozumiesz to zadanie, to bez problemu poradzisz sobie z analizą kartotek magazynowych, ustalaniem braków, a także z przygotowaniem się do inwentaryzacji, gdzie porównuje się stan ewidencyjny (taki jak tu, 2 000 zł) ze stanem faktycznym w magazynie.
W tym zadaniu łatwo się pomylić, bo liczby wydają się do siebie dość podobne, a człowiek czasem liczy „na oko”, zamiast prześledzić każdy krok. Podstawą jest zrozumienie, że stan ewidencyjny magazynu liczymy zawsze narastająco: bierzemy stan z poprzedniej daty i korygujemy go o przychody oraz rozchody z danego dnia. Nie dodajemy wszystkiego od nowa, nie bierzemy samych przychodów ani samych rozchodów, tylko pracujemy na ostatnim znanym stanie. Mamy więc: na 31.12.2015 r. stan początkowy 1 800 zł. Potem 07.01.2016 r. przychód 700 zł, więc 1 800 + 700 = 2 500 zł – i taki stan jest w tabeli. Następnie 10.01.2016 r. rozchód 1 200 zł, więc 2 500 – 1 200 = 1 300 zł. Dalej 15.01.2016 r. kolejny rozchód 500 zł, więc 1 300 – 500 = 800 zł. I wreszcie 16.01.2016 r. przychód 1 200 zł, bez rozchodu, więc 800 + 1 200 = 2 000 zł. Jeśli wychodzi Ci 1 700 zł, 1 900 zł czy 2 500 zł, to zwykle oznacza jedno z typowych potknięć: albo ktoś pominął któryś rozchód, albo dodał przychód do niewłaściwego stanu, albo „przeskoczył” jedną datę, patrząc tylko na fragment tabeli. Częsty błąd to też patrzenie na sam przychód z 16.01.2016 r. i kojarzenie go z wcześniejszymi kwotami, bez faktycznego dodania go do stanu 800 zł. Z mojego doświadczenia w pracy z dokumentami magazynowymi wynika, że podobne pomyłki pojawiają się też w praktyce: ktoś patrzy na sumę wszystkich przychodów, ignorując rozchody, albo myli stan początkowy ze stanem bieżącym. Według dobrych praktyk rachunkowości magazynowej zawsze warto „przeklikać” każdą operację po kolei: stan poprzedni → plus przychód → minus rozchód. Taki spokojny, krok po kroku, techniczny sposób liczenia praktycznie eliminuje błędy i pozwala mieć pewność, że stan ewidencyjny, który potem trafia do bilansu czy do analizy zapasów, jest po prostu rzetelny.