Prawidłowo – kluczowe jest tutaj poprawne podstawienie danych do wzoru i zrozumienie, co on tak naprawdę oznacza w praktyce technologicznej. Mamy wzór: ilość śmietany [kg] = (ilość masła [kg] × zawartość tłuszczu w maśle [%]) / zawartość tłuszczu w śmietanie [%]. Podstawiamy dane technologiczne: planowana produkcja masła 500 kg, masło o zawartości tłuszczu 84%, śmietana 30% tłuszczu. Czyli: 500 × 84% / 30% = 500 × 0,84 / 0,30 = 420 / 0,30 = 1400 kg śmietany. Wynik 1 400 kg oznacza, że aby wyprodukować 500 kg masła o standardowej zawartości tłuszczu, trzeba dostarczyć odpowiednią ilość tłuszczu mlecznego w śmietanie, a reszta to będzie serwatka, maślanka, straty technologiczne itd. W praktyce w zakładach mleczarskich takie obliczenia to podstawa planowania produkcji: trzeba wiedzieć, ile surowca (śmietany) zamówić, jak ustawić linie technologiczne, jak dobrać wydajność wirówek i maselnic. Moim zdaniem fajne w tym zadaniu jest to, że pokazuje prostą zależność bilansową: ilość tłuszczu w surowcu musi pokryć ilość tłuszczu w gotowym wyrobie. W rzeczywistych warunkach często dolicza się jeszcze niewielki zapas na straty technologiczne, ale sam wzór jest zgodny z dobrą praktyką technologiczną – najpierw liczysz bilans tłuszczu, a dopiero potem resztę parametrów. Tak samo oblicza się zapotrzebowanie śmietany przy produkcji innych wyrobów tłuszczowych, np. mieszanek tłuszczowo-olejowych czy masła o innej zawartości tłuszczu, zawsze pilnując, by procenty były odnoszone poprawnie i przeliczone na ułamki dziesiętne.
W tym zadaniu kluczowe jest zrozumienie, że liczymy bilans tłuszczu, a nie "na oko" proporcje masy. Masło o zawartości 84% tłuszczu oznacza, że w 500 kg masła znajduje się 0,84 × 500 = 420 kg tłuszczu mlecznego. Śmietana ma 30% tłuszczu, więc z 1 kg śmietany uzyskujemy tylko 0,30 kg tłuszczu. Trzeba więc odpowiedzieć na pytanie: ile kilogramów śmietany da nam 420 kg tłuszczu? Dzielimy 420 kg tłuszczu przez 0,30, co daje 1400 kg śmietany. Wszystkie niższe wyniki wynikają z błędnego bilansowania lub niewłaściwego obchodzenia się z procentami. Częsty błąd polega na tym, że ktoś liczy tylko różnicę procentową między 84% a 30% albo próbuje robić jakieś proporcje typu 84 : 30 i z tego wyciąga nieprawidłowe wnioski. W technologiach mleczarskich takie podejście jest nie do przyjęcia, bo zawsze pracuje się na dokładnym bilansie składnika kluczowego, tutaj tłuszczu. Innym typowym potknięciem jest traktowanie procentów jak liczb bez jednostek, bez przeliczenia na ułamek dziesiętny, co prowadzi do zaniżenia lub zawyżenia wyniku trzykrotnie. Jeżeli ktoś otrzymał wartości rzędu 560 kg, 840 kg czy 1120 kg, to znaczy, że w ich obliczeniach tłuszcz niejako "znika" – ilość tłuszczu w śmietanie nie pokrywa wtedy ilości tłuszczu wymaganego w gotowym maśle. Z mojego doświadczenia takie błędy wynikają też z mylenia się, co jest w liczniku, a co w mianowniku wzoru. W dobrych praktykach technologicznych zawsze: w liczniku umieszczamy ilość tłuszczu wymaganą w produkcie końcowym (tutaj: masa masła pomnożona przez jego procent tłuszczu), a w mianowniku procent tłuszczu w surowcu (śmietanie). Dopiero takie ustawienie gwarantuje, że obliczona ilość śmietany zapewni odpowiednią zawartość tłuszczu w gotowym maśle i zgodność z normami jakościowymi stosowanymi w zakładach mleczarskich.