Poprawnie wskazana odpowiedź 15 dni wynika z prostego, ale bardzo typowego dla praktyki rolniczej zadania obliczeniowego. Najpierw trzeba policzyć całkowity plon do zebrania: 60 ha × 40 t/ha = 2400 ton ziemniaków przemysłowych. To jest ilość masy, którą kombajn musi fizycznie przerobić. Następnie korzystamy z wydajności maszyny: 20 t/godz. Przy ośmiogodzinnym dniu pracy kombajn zbiera 20 t × 8 h = 160 t na dobę. Teraz już tylko dzielimy całkowity plon przez dzienną wydajność: 2400 t ÷ 160 t/dzień = 15 dni pracy. To jest właśnie poprawny wynik. Moim zdaniem to zadanie bardzo dobrze pokazuje, jak w praktyce planuje się organizację zbioru. W realnym gospodarstwie takie obliczenia robi się przed sezonem, żeby zaplanować termin rozpoczęcia zbioru, zużycie paliwa, zapotrzebowanie na ludzi do obsługi transportu i magazynowania. Dobra praktyka w technologii produkcji mówi, że planowanie pracy maszyn powinno uwzględniać zarówno wydajność godzinową, jak i możliwy dzienny czas pracy, warunki pogodowe oraz dojrzałość surowca. W przypadku ziemniaków przemysłowych istotne jest, żeby nie przeciągać zbioru zbyt długo, bo może to wpływać na jakość surowca kierowanego do przetwórstwa (np. większe uszkodzenia bulw, gorsze parametry przechowalnicze). Takie proste rachunki są podstawą harmonogramów pracy kombajnów, a w większych gospodarstwach czy firmach usługowych wykorzystuje się je do decyzji o tym, czy opłaca się wynająć dodatkowy sprzęt, czy wystarczy własny park maszynowy. W technologiach produkcji roślinnej dokładne liczenie wydajności maszyn i czasu pracy to po prostu standard i jedna z podstawowych dobrych praktyk organizacyjnych.
W tym zadaniu kluczowe jest zrozumienie zależności między powierzchnią uprawy, plonem z hektara a wydajnością maszyny w tonach na godzinę. Błędne odpowiedzi zwykle biorą się z pominięcia któregoś z tych elementów albo z intuicyjnego „strzelania” liczbą dni bez dokładnego przeliczenia. Podstawą poprawnego podejścia jest najpierw policzenie całkowitej masy plonu, a dopiero potem odniesienie jej do realnej zdolności przerobowej kombajnu. Jeżeli ktoś wybiera odpowiedzi typu 20, 30 czy 40 dni, to z mojego doświadczenia najczęściej albo myli jednostki (hektary z tonami), albo dzieli powierzchnię przez wydajność, jakby kombajn zbierał hektary na godzinę, a nie tony na godzinę. To jest bardzo typowy błąd: patrzymy na 60 ha i 20 t/godz. i ktoś w myślach robi 60 ÷ 20, ignorując całkowity plon z hektara. W praktyce technologii produkcji takie pomyłki prowadzą do fatalnego planowania: można albo zaniżyć, albo przeszacować czas zbioru, co potem psuje logistykę transportu, organizację pracy ludzi i wykorzystanie magazynów. Innym źródłem błędu jest nieuwzględnianie ośmiogodzinnego dnia pracy. Wydajność 20 t/godz. to wielkość godzinowa, więc jeśli nie przeliczymy jej na wydajność dobową (czyli pomnożenie przez 8 godzin), to wynik w dniach zawsze będzie zafałszowany. Ktoś, kto np. dzieli całkowity plon od razu przez 20 t, dostaje liczbę godzin, ale jeśli potem nie przeliczy godzin na dni, to będzie miał wrażenie, że potrzeba znacznie więcej dni pracy. Dobra praktyka w rolnictwie i agrotechnice zakłada, że przed sezonem zbiorów zawsze wykonuje się takie sekwencyjne obliczenia: najpierw masa całkowita, potem godziny pracy maszyn, a na końcu realne dni robocze. Pomijanie któregoś kroku to prosta droga do błędnych wniosków i właśnie takie uproszczenia stoją za niepoprawnymi odpowiedziami w tym zadaniu.