Prawidłowo – podstawowym surowcem do przemysłowej produkcji skrobi w Polsce i w większości krajów Europy jest ziemniak. Bulwy ziemniaka zawierają wysoki procent skrobi, zwykle w granicach 15–20%, a w specjalnych odmianach skrobiowych nawet więcej. Z technologicznego punktu widzenia ziemniak jest bardzo wygodnym surowcem: ma stosunkowo wysoką wydajność z hektara, łatwo daje się rozdrabniać i wypłukiwać z niego ziarna skrobi w procesie separacji na mokro. W zakładach przetwórstwa rolno-spożywczego stosuje się linie technologiczne, gdzie ziemniaki są myte, sortowane, rozcierane, a następnie w kadziach i separatorach oddziela się mleczko skrobiowe od włókna i soku komórkowego. Z tego mleczka, po sedymentacji lub wirowaniu oraz suszeniu, uzyskuje się skrobię ziemniaczaną o określonych parametrach jakościowych, np. lepkości, czystości mikrobiologicznej czy barwy. W praktyce przemysłu spożywczego skrobia ziemniaczana jest używana jako środek zagęszczający, stabilizator i nośnik w produkcji sosów, zup w proszku, deserów, wędlin parzonych, a także w przemyśle cukierniczym. W agrobiznesie ważne jest też to, że uprawa odmian ziemniaka skrobiowego jest dobrze opisana w normach i zaleceniach agrotechnicznych – dobiera się odpowiednie stanowisko, nawożenie i termin zbioru, żeby maksymalizować zawartość skrobi w bulwie. Moim zdaniem warto zapamiętać, że choć skrobię można otrzymać też z innych surowców (np. kukurydzy czy pszenicy), to w pytaniach typowo „technikum rolnicze / technolog żywności” pod hasłem skrobia w pierwszej kolejności kryje się właśnie skrobia ziemniaczana, mocno zakorzeniona w polskiej tradycji przetwórczej i normach branżowych.
W tym pytaniu łatwo się pomylić, bo praktycznie wszystkie wymienione rośliny są ważne w agrobiznesie i przetwórstwie, ale pełnią zupełnie inne funkcje technologiczne niż surowiec do produkcji skrobi. Rzepak jest typową rośliną oleistą, a jego podstawowym produktem jest olej rzepakowy, który po odpowiednim oczyszczeniu i rafinacji trafia do konsumpcji lub do przemysłu (np. biodiesel, oleje techniczne). W nasionach rzepaku dominuje tłuszcz, a nie polisacharydy zapasowe, dlatego z punktu widzenia technologii skrobiowej rzepak jest surowcem zupełnie nieprzydatnym. Z mojego doświadczenia wynika, że uczniowie często wrzucają wszystkie „ważne rośliny” do jednego worka, a tu jednak trzeba patrzeć, jaki skład chemiczny dominuje: tłuszcz, białko czy węglowodany. Podobna sytuacja dotyczy grochu i soi. Obie te rośliny to typowe rośliny strączkowe, cenione głównie za wysoką zawartość białka. Groch jest wykorzystywany w żywieniu ludzi i zwierząt, jako źródło białka i włókna pokarmowego, a soja to wręcz klasyk w produkcji śruty wysokobiałkowej, koncentratów białkowych i oleju sojowego. Owszem, one zawierają węglowodany, ale w technologii przemysłowej nikt nie traktuje ich jako surowca do produkcji skrobi. Typowym błędem myślowym jest tu założenie, że „jak roślina ma dużo składników odżywczych, to na pewno da się z niej zrobić skrobię na skalę przemysłową”. Tymczasem w przemyśle liczy się opłacalność: wysoka zawartość skrobi w surowcu, łatwość jej wypłukania, stabilne parametry surowca i wypracowane linie technologiczne. Dla skrobi są to głównie ziemniak, kukurydza, pszenica lub tapioka, a nie rośliny oleiste czy wysokobiałkowe strączkowe. Dlatego odpowiedzi wskazujące rzepak, groch czy soję wynikają raczej z kojarzenia „ważnych upraw” niż z realnej wiedzy o technologii produkcji skrobi.