Prawidłowo wskazana została operacja obłuskiwania. W technologii produkcji kasz obłuskiwanie to podstawowy zabieg mechaniczny, którego celem jest oddzielenie bielma ziarna od jego warstw zewnętrznych: łuski, plew, okrywy owocowo-nasiennej oraz częściowo warstw aleuronowych. To właśnie w czasie obłuskiwania ziarno traci twardą, niejadalną lub mało przydatną technologicznie otoczkę, a zostaje bielmo, które potem można dalej formować, sortować czy polerować. W praktyce przemysłowej obłuskiwanie prowadzi się w specjalnych obłuszczarkach tarczowych, walcowych lub ściernych, gdzie ziarno jest ścierane lub zgniatane pod odpowiednio dobranym naciskiem. Bardzo ważne jest właściwe dobranie parametrów: prędkości obrotowej elementów roboczych, szczeliny roboczej, wilgotności ziarna. Zbyt intensywne obłuskiwanie powoduje duże straty bielma i wzrost ilości tzw. mączki, a zbyt słabe – niedostateczne usunięcie łuski i gorszą jakość gotowej kaszy. W zakładach zbożowo-młynarskich przyjmuje się, że dobrze przeprowadzone obłuskiwanie daje wysoki uzysk całych ziaren kaszy przy minimalnym udziale połamów. Moim zdaniem warto też kojarzyć, że obłuskiwanie jest kluczowe np. przy produkcji kaszy gryczanej, jęczmiennej (pęczak, perłowa) czy jaglanej – wszędzie tam najpierw trzeba „rozebrać” ziarno z okrywy, zanim przejdzie się do polerowania, sortowania i ewentualnego dalszego rozdrabniania. To jest taka operacja graniczna: po niej ziarno przestaje być typowym surowcem rolniczym, a zaczyna być półproduktem spożywczym o określonych parametrach jakościowych.
W produkcji kaszy łatwo się pomylić, bo mamy kilka podobnie brzmiących operacji technologicznych, ale każda ma trochę inne zadanie. Kluczowe jest zrozumienie, że oddzielenie bielma od warstw zewnętrznych ziarna to przede wszystkim proces obłuskiwania, a nie polerowania czy ogólnego rozdrabniania. Obłuskiwanie polega na mechanicznym usunięciu łuski, plew i okryw zewnętrznych ziarna, przy możliwie najmniejszym uszkodzeniu bielma. Stosuje się do tego specjalne obłuszczarki, w których ziarno jest ścierane lub zgniatane między powierzchniami roboczymi. To właśnie na tym etapie następuje zasadnicze oddzielenie jadalnej części ziarna od jego niepożądanych części zewnętrznych. Częsty błąd myślowy polega na utożsamianiu tego etapu z polerowaniem. Polerowanie to zabieg wykańczający, bardziej kosmetyczny niż zasadniczy. W polerkach usuwa się cienkie, resztkowe warstwy okrywy, wygładza powierzchnię kaszy, poprawia barwę i wygląd handlowy produktu. Polerowanie nie służy do podstawowego oddzielania bielma od łuski, tylko do dopracowania produktu po wcześniejszym obłuszczeniu. Gdyby próbować całą łuskę usuwać samym polerowaniem, straty bielma byłyby bardzo duże, a wydajność linii produkcyjnej mocno spadłaby poniżej dobrych praktyk branżowych. Rozdrabnianie też bywa mylone z obłuskiwaniem. W technologii zbożowo-młynarskiej rozdrabnianie oznacza głównie cięcie, łamanie lub mielenie ziarna lub już obłuszczonego bielma. Stosuje się je np. przy produkcji kasz łamanych albo mąki. Rozdrabnianie nie jest jednak operacją ukierunkowaną na selektywne usuwanie okrywy, tylko na zmianę wielkości cząstek całego ziarna lub jego części. Moim zdaniem warto zapamiętać prostą zasadę: najpierw obłuskiwanie – czyli „rozebranie” ziarna z zewnętrznych warstw, dopiero później ewentualne polerowanie dla poprawy jakości handlowej i rozdrabnianie, jeśli dany asortyment kaszy tego wymaga. Takie rozróżnienie jest zgodne ze standardową kolejnością operacji w nowoczesnych zakładach przetwórstwa zbożowego i pozwala uniknąć typowych pomyłek na egzaminach i w praktyce.