Poprawnie – wartość netto na fakturze to wartość towarów lub usług bez podatku VAT. Czyli jest to „czysta” cena sprzedaży, do której dopiero dolicza się podatek od towarów i usług. W praktyce schemat jest zawsze taki sam: wartość netto → obliczamy od niej VAT → suma daje wartość brutto. Na przykład: sprzedajesz towar za 1000 zł netto, stawka VAT 23%. Na fakturze będzie: wartość netto 1000 zł, VAT 230 zł, wartość brutto 1230 zł. W księgowości i w obrocie gospodarczym przyjmuje się, że to właśnie wartość netto jest podstawą do wielu wyliczeń: marży, narzutów, analizy rentowności sprzedaży czy porównywania ofert między firmami. Firmy najczęściej negocjują ceny właśnie w wartościach netto, bo VAT jest podatkiem, który dla podatników VAT jest neutralny – odliczają go od podatku należnego. Z mojego doświadczenia w firmach handlowych zawsze patrzy się najpierw na netto, bo ono pokazuje realny przychód ze sprzedaży, bez „szumu podatkowego”. Warto też kojarzyć podstawowy układ faktury: kolumna „Cena netto”, „Wartość netto”, „Stawka VAT”, „Kwota VAT” i na końcu „Wartość brutto”. To jest standard wynikający z przepisów o VAT i zasad prawidłowego wystawiania dokumentów sprzedaży. Jeżeli będziesz kiedyś robić kosztorysy, oferty albo analizować faktury zakupu w gospodarstwie czy firmie, to operowanie pojęciami netto/brutto bez pomyłek jest absolutną podstawą poprawnej rachunkowości i sensownego planowania finansowego.
Warto przy tym pytaniu uporządkować sobie pojęcia, bo zamieszanie między netto, brutto, podatkiem VAT, akcyzą czy kosztami zakupu jest bardzo częste. Wartość netto na fakturze to zawsze wartość towarów lub usług bez podatku VAT. To jest kwota bazowa, od której oblicza się VAT, a dopiero suma netto + VAT daje wartość brutto. Jeśli ktoś myśli, że wartość netto jest „pomniejszona o podatek akcyzowy”, to miesza dwa różne zagadnienia. Akcyza jest oddzielnym podatkiem, nakładanym na wybrane wyroby (np. paliwa, papierosy, alkohol). Jeżeli taki towar podlega akcyzie, to akcyza jest uwzględniana w cenie, ale pojęcie netto w fakturze odwołuje się konkretnie do VAT, nie do akcyzy. Myślenie w stylu „netto to już po akcyzie” prowadzi do błędnego rozumienia struktury ceny i podatków pośrednich. Kolejny częsty błąd to traktowanie wartości netto jako kwoty „łącznie z wartością podatku VAT”. To tak naprawdę definicja wartości brutto. Wartość brutto to wszystko razem: netto + VAT. W praktyce, jeżeli widzisz na fakturze jedną dużą kwotę „do zapłaty”, to jest to brutto, a nie netto. Mylenie tych pojęć utrudnia np. poprawne rozliczenie podatku, bo VAT zawsze liczymy od netto. Pojawia się też czasem przekonanie, że netto to wartość „pomniejszona o koszty zakupu”. To już jest całkowite pomieszanie pojęć księgowych. Koszty zakupu, transportu, załadunku, ubezpieczenia itp. to elementy kosztów działalności, a nie podatków doliczanych na fakturze sprzedaży. Wartość netto na fakturze nie ma nic wspólnego z tym, czy sprzedający zarobił, czy ledwo wyszedł na zero. To po prostu cena sprzedaży bez VAT. Takie błędy wynikają najczęściej z wrzucania wszystkiego do jednego worka pod hasłem „koszty” albo „podatki”. Dobra praktyka w rachunkowości i w zwykłej pracy z fakturami jest taka, żeby zawsze rozdzielać: netto – podstawa opodatkowania VAT, VAT – podatek, brutto – suma do zapłaty. Dopiero na tej bazie liczy się marżę, opłacalność transakcji i planuje się finanse firmy czy gospodarstwa.