Prawidłowo – złota reguła bilansowa w odniesieniu do środków trwałych mówi, że majątek trwały powinien być finansowany kapitałem własnym. Chodzi o to, żeby to, co w firmie jest „na stałe” (budynki, maszyny, urządzenia, środki transportu, instalacje), było pokryte stabilnym, długoterminowym źródłem finansowania, czyli właśnie kapitałem właścicieli. Kapitał własny nie podlega nagłemu wypowiedzeniu jak kredyt krótkoterminowy, nie trzeba go w szybkim tempie spłacać i dzięki temu struktura finansowania jest bezpieczniejsza. W praktyce oznacza to mniejsze ryzyko utraty płynności i konieczności sprzedaży środków trwałych tylko po to, żeby spłacić długi. W literaturze rachunkowości często podkreśla się, że trwały majątek powinien być finansowany kapitałem o podobnym horyzoncie czasowym – kapitał własny ma charakter bezterminowy, więc idealnie pasuje. W wielu analizach finansowych stosuje się tę zasadę jako wskaźnik bezpieczeństwa finansowego: jeśli wartość kapitału własnego jest co najmniej równa wartości majątku trwałego, mówi się, że złota reguła bilansowa (w wąskim ujęciu) jest spełniona. Moim zdaniem to taki podstawowy filtr zdrowego rozsądku: firma nie powinna kupować maszyn na „chwilówkę”, tylko opierać się na stabilnym finansowaniu. W dobrze zarządzanych przedsiębiorstwach, zwłaszcza produkcyjnych i w rolnictwie czy przetwórstwie, dba się o to, żeby drogi park maszynowy i budynki były oparte głównie na kapitale własnym, a kredyty krótkoterminowe wykorzystywać raczej do finansowania zapasów, bieżących kosztów i sezonowych wahań działalności.
W tym pytaniu łatwo dać się złapać na skróty myślowe dotyczące pojęcia „stałości” kapitału albo mylenia majątku trwałego z majątkiem obrotowym. Złota reguła bilansowa w klasycznym, konserwatywnym ujęciu wyraźnie odnosi się do powiązania czasu użytkowania majątku z czasem, na jaki pozyskano finansowanie. Środki trwałe funkcjonują w przedsiębiorstwie przez wiele lat, więc powinny być finansowane kapitałem długoterminowym, najlepiej własnym. Częsty błąd polega na utożsamianiu kapitału stałego z właściwą odpowiedzią. Kapitał stały obejmuje zarówno kapitał własny, jak i kapitał obcy długoterminowy (np. kredyty inwestycyjne), więc jest pojęciem szerszym. To jest już tzw. złota reguła bilansowa w szerszym ujęciu, ale pytanie wyraźnie dotyczy węższej wersji, która mówi właśnie o pełnym pokryciu majątku trwałego kapitałem własnym, nie tylko stałym. Dlatego samo wskazanie „stałego” jest zbyt ogólne i nie oddaje idei konserwatywnego finansowania. Druga typowa pomyłka to wybór kapitału obrotowego albo obcego krótkoterminowego. To już jest wprost sprzeczne z zasadami bezpieczeństwa finansowego. Kapitał obrotowy i zobowiązania krótkoterminowe są przeznaczone do finansowania aktywów bieżących: zapasów, należności, środków pieniężnych. Mają krótki horyzont, często kilka miesięcy do roku. Finansowanie nimi budynków, maszyn czy linii technologicznych powoduje ryzyko, że kredyt lub zobowiązanie trzeba będzie spłacić dużo wcześniej, niż środek trwały „zarobi” na siebie. Z mojego doświadczenia to jeden z głównych powodów problemów z płynnością: firma kupuje drogi środek trwały, finansuje go krótkim kredytem obrotowym, a potem co kilka miesięcy musi go odnawiać, negocjować, przepłacać odsetki. Dobra praktyka rachunkowości i analizy finansowej mówi jasno: majątek trwały – kapitał własny (ewentualnie długoterminowy), majątek obrotowy – w większym stopniu kapitał obcy krótkoterminowy. Pomylenie tych obszarów to właśnie klasyczny błąd, który prowadzi do złamania złotej reguły bilansowej.