Pracując z odczynnikiem opisanym zamieszczoną etykietą, należy zwrócić szczególną uwagę na niebezpieczeństwo związane

A. z poparzeniem.
B. z lotnością.
C. z wybuchem.
D. z pożarem.
Pytanie z egzaminu CKE, styczeń 2017 (arkusz A.59-X-17.01).
Etykieta takiego odczynnika wskazuje przede wszystkim na zagrożenie pożarowe, zwykle przez piktogram GHS02, czyli płomień. Oznacza to, że substancja może łatwo się zapalić, a jej pary mogą tworzyć z powietrzem mieszaniny palne. W praktyce laboratoryjnej trzeba więc od razu myśleć o źródłach zapłonu: palnikach, gorących płytach, iskrzących przełącznikach, niesprawnej instalacji elektrycznej czy nawet wyładowaniach elektrostatycznych. Moim zdaniem to jeden z tych znaków, których nie wolno traktować „na oko”, bo chwila nieuwagi potrafi skończyć się bardzo poważnie. Dobra praktyka to praca z małymi ilościami odczynnika, szczelne zamykanie butelki, stosowanie dygestorium przy lotnych cieczach palnych oraz przechowywanie z dala od utleniaczy i źródeł ciepła. W dokumentacji SDS warto sprawdzić zwroty H, np. H225 lub H226, temperaturę zapłonu oraz zalecenia dotyczące gaszenia. Do takich substancji nie podchodzi się z otwartym ogniem, nawet jeśli „tylko na chwilę”.
W tym pytaniu łatwo pomylić kilka różnych rodzajów zagrożeń, bo w laboratorium często występują one obok siebie. Sama lotność substancji nie jest jednak głównym komunikatem z etykiety, jeśli widnieje na niej oznaczenie dotyczące palności. Lotność może zwiększać ryzyko, bo pary szybciej rozchodzą się w powietrzu i mogą zapalić się nawet w pewnej odległości od naczynia, ale to nadal prowadzi nas do zagrożenia pożarem, a nie do samej „lotności” jako kategorii BHP. Z mojego doświadczenia uczniowie często widzą zapach albo parowanie cieczy i od razu wybierają lotność, lecz etykieta GHS służy do klasyfikacji zagrożeń, nie do opisu wygody pracy z substancją.
Poparzenie byłoby właściwym skojarzeniem przy piktogramie żrącym, czyli GHS05, gdzie substancja niszczy skórę, oczy lub metale. Wtedy myślimy o rękawicach odpornych chemicznie, przyłbicy i pracy tak, żeby uniknąć rozprysków. Tutaj jednak główny nacisk jest inny: ograniczenie zapłonu, wentylacja i właściwe magazynowanie. Wybuch też może się kojarzyć z substancjami palnymi, bo mieszanina par z powietrzem bywa wybuchowa, ale etykieta z samym płomieniem nie oznacza automatycznie materiału wybuchowego. Do tego służy osobny piktogram z eksplodującą bombą, GHS01. Dlatego najlepsze rozumowanie polega na odczytaniu symbolu z etykiety i powiązaniu go z podstawowym działaniem profilaktycznym: w tym przypadku chronimy stanowisko przede wszystkim przed pożarem.
Poparzenie byłoby właściwym skojarzeniem przy piktogramie żrącym, czyli GHS05, gdzie substancja niszczy skórę, oczy lub metale. Wtedy myślimy o rękawicach odpornych chemicznie, przyłbicy i pracy tak, żeby uniknąć rozprysków. Tutaj jednak główny nacisk jest inny: ograniczenie zapłonu, wentylacja i właściwe magazynowanie. Wybuch też może się kojarzyć z substancjami palnymi, bo mieszanina par z powietrzem bywa wybuchowa, ale etykieta z samym płomieniem nie oznacza automatycznie materiału wybuchowego. Do tego służy osobny piktogram z eksplodującą bombą, GHS01. Dlatego najlepsze rozumowanie polega na odczytaniu symbolu z etykiety i powiązaniu go z podstawowym działaniem profilaktycznym: w tym przypadku chronimy stanowisko przede wszystkim przed pożarem.