W tym wnętrzu mamy podręcznikowy przykład stylu skandynawskiego. Widać bardzo jasną, neutralną kolorystykę: biele, złamane biele, szarości i delikatne beże. To tzw. paleta achromatyczno-neutralna, typowa dla wnętrz z północy Europy, gdzie zgodnie z dobrą praktyką projektową maksymalnie wykorzystuje się światło dzienne. Meble mają proste, funkcjonalne formy, bez zbędnych dekorów, z widocznym naturalnym drewnem w jasnym odcieniu – to kolejna cecha skandynawskiego designu, który stawia na ergonomię i prostotę. Zwróć uwagę na lekkie, smukłe nogi sofy, fotela i stolika – dzięki temu wnętrze wygląda optycznie lżej, co jest zalecane w małych mieszkaniach. Tekstylia (dywan z długim włosem, pled, poduszki) wprowadzają miękkość i komfort użytkowania, ale nadal są utrzymane w jednej, spójnej gamie barw, bez mocnych kontrastów. Dekoracje są minimalistyczne: kilka prostych grafik w cienkich ramach, rośliny doniczkowe, świece, drobne dodatki – wszystko ma funkcję porządkującą kompozycję, a nie przytłaczającą. W praktyce, gdy projektujesz wnętrze skandynawskie, dobrze jest trzymać się zasady: jasne ściany, naturalne materiały (drewno, bawełna, len, wełna), ograniczona liczba dekoracji i przede wszystkim funkcjonalny układ. Moim zdaniem to jeden z najbardziej uniwersalnych stylów – łatwo go łączyć z innymi (np. odrobiną boho czy minimalizmu), a przy tym spełnia podstawowe standardy ergonomii i komfortu użytkowania pomieszczeń mieszkalnych.
Na ilustracji nie mamy ani przepychu glamour, ani sielskiej dekoracyjności prowansalskiej, ani charakterystycznej retro-linii stylu mid-century. Typowym błędem jest sugerowanie się pojedynczym elementem, np. jasnym dywanem czy prostym stolikiem i dopasowywanie do tego przypadkowego stylu. W stylu glamour spodziewalibyśmy się mocnych efektów wizualnych: połyskliwych tkanin, luster, szkła, chromu, często pikowanych mebli, intensywniejszych kolorów jak butelkowa zieleń, granat czy czerń w połączeniu ze złotem. Tutaj wszystko jest matowe, spokojne, bez dekoracyjnego blichtru, więc z punktu widzenia profesjonalnych standardów projektowania nie spełnia to założeń stylu glamour. Styl prowansalski z kolei opiera się na klimacie wiejskiej Prowansji: przecierane, postarzane meble, dekoracyjne frezy, motywy lawendy, ceramika, koronki, często lawendowy lub pastelowy akcent kolorystyczny. Na zdjęciu meble są gładkie, o prostym rysunku, bez postarzeń i ornamentów, więc wizualnie dużo bliżej im do nowoczesnego minimalizmu niż do prowansalskiej romantyczności. Mid-century modern to jeszcze inna historia: charakterystyczne są wyraźne formy z lat 50. i 60., meble o organicznych kształtach, mocniejsze akcenty kolorystyczne (musztardowy, oliwkowy, oranż), często ciemniejsze drewno i wyraziste detale stolarskie. Tutaj mamy jasne drewno, bardzo spokojną paletę barw i brak wyraźnych odniesień do estetyki tamtej epoki. Typowym uproszczeniem jest mylenie mid-century z każdym prostym meblem na nóżkach, ale w praktyce projektowej zwraca się uwagę na całą kompozycję: kolorystykę, materiały, proporcje, sposób użycia dodatków. W tym wnętrzu dominuje jasność, naturalność, miękkie tekstylia i minimalizm dekoracji, co jednoznacznie kieruje nas w stronę stylu skandynawskiego, zgodnie z zasadami rozpoznawania stylów wnętrzarskich na ilustracjach.