Do usuwania usterek w połączeniach elektrycznych układów przekaźnikowo-stycznikowych należy używać narzędzi izolowanych, czyli zestawu typu Narzędzia 2. Chodzi głównie o wkrętaki z izolacją roboczą, zwykle oznaczone symbolem 1000 V oraz normą IEC 60900 albo PN-EN IEC 60900. Taki wkrętak ma izolowany trzpień i rękojeść, więc ogranicza ryzyko porażenia oraz przypadkowego zwarcia między zaciskami, np. na listwie zaciskowej, styczniku, przekaźniku pomocniczym czy zabezpieczeniu silnikowym. W praktyce przy diagnostyce często trzeba dokręcić przewód w zacisku A1/A2 cewki stycznika, poprawić połączenie przewodu sterowniczego 24 V DC lub 230 V AC, sprawdzić luźny mostek na listwie albo odkręcić przewód z uszkodzonego styku pomocniczego. Moim zdaniem to jest jedna z tych rzeczy, których nie warto lekceważyć, bo zwykły śrubokręt wygląda podobnie, ale w rozdzielnicy robi się już całkiem inna sytuacja. Dobra praktyka branżowa mówi też, żeby przed pracą odłączyć zasilanie, zabezpieczyć przed przypadkowym załączeniem, sprawdzić brak napięcia odpowiednim miernikiem i dopiero wtedy działać. Narzędzia izolowane nie zwalniają z zasad BHP, ale są dodatkową ochroną i w serwisie automatyki są po prostu standardem.
Wybór innych zestawów narzędzi wynika zwykle z myślenia, że skoro trzeba poprawić połączenie elektryczne, to wystarczy jakikolwiek wkrętak pasujący do śruby. To niestety jest zbyt uproszczone podejście. W układach przekaźnikowo-stycznikowych pracuje się przy zaciskach, na których może występować napięcie sterownicze 24 V, 110 V, 230 V, a czasem w pobliżu jest też obwód mocy 400 V. Nawet jeśli urządzenie powinno być wyłączone, to w praktyce serwisowej zdarzają się napięcia zwrotne, źle opisane przewody, podtrzymania z innych obwodów albo po prostu ludzki błąd. Dlatego zwykłe wkrętaki warsztatowe, małe precyzyjne narzędzia bez certyfikowanej izolacji czy narzędzia przeznaczone bardziej do elektroniki mechanicznej nie są właściwym wyborem do takich prac. Mogą mieć metalowy trzpień odsłonięty prawie na całej długości, co łatwo powoduje zwarcie między sąsiednimi zaciskami, np. między L i N albo między zaciskiem cewki a przewodem ochronnym. Takie zwarcie potrafi uszkodzić stycznik, bezpiecznik, sterownik PLC, zasilacz 24 V DC, a czasem kończy się łukiem elektrycznym. Typowy błąd myślowy polega też na utożsamianiu wygody z bezpieczeństwem: cienki wkrętak może pasować do zacisku, ale jeżeli nie ma oznaczenia zgodności z IEC 60900, to nie powinien być traktowany jako narzędzie do pracy przy instalacjach elektrycznych. Dobre praktyki mówią jasno: najpierw odłączenie i sprawdzenie braku napięcia, a do manipulowania przy zaciskach narzędzia izolowane, sprawne, bez pęknięć izolacji i dobrane rozmiarem do śruby. Inaczej łatwo narobić sobie kłopotu, niby przy prostej usterce.