W dokumentacji techniczno-ruchowej producent umieścił charakterystykę trwałości łączeniowej w funkcji prądu obciążenia przekaźnika czasowego. Wynika z niej, że

Charakterystyka trwałości łączeniowej przekaźników to jeden z tych parametrów, na który w praktyce naprawdę trzeba patrzeć – nie tylko w teorii. Wykres, jaki pokazano, wyraźnie oddaje, że dla prądów łączeniowych na poziomie około 3 A, liczba możliwych do wykonania cykli łączeń wynosi w okolicach 200 000. To jest wartość typowa zgodna z kartami katalogowymi większości producentów dla obciążenia typu AC-1. W praktyce oznacza to, że przekaźnik używany np. do sterowania oświetleniem czy grzałką o takim poborze prądu wytrzyma właśnie mniej więcej tyle operacji zanim zaczną się pojawiać awarie styków lub wzrost ich rezystancji. To dlatego projektanci automatyki tak dużo uwagi poświęcają dopasowaniu prądu łączeniowego do aplikacji – jeśli prąd obciążenia będzie niewiele niższy, przekaźnik posłuży dłużej, co przekłada się na niższe koszty eksploatacji i mniej przestojów. Taką zależność można znaleźć w normach np. PN-EN 60947-5-1 i jest to absolutna podstawa przy doborze aparatury. Według mnie warto o tym pamiętać nie tylko podczas projektowania, ale też przy zamawianiu zapasów do utrzymania ruchu – po prostu niektóre przekaźniki żyją krócej, niż się wydaje na pierwszy rzut oka.
Wiele osób sądzi, że trwałość przekaźnika zależy w jakiś sposób liniowo lub wykładniczo od prądu łączeniowego, ale w rzeczywistości jest to zależność odwrotnie proporcjonalna, co wyraźnie widać na wykresie z dokumentacji DTR. Zwiększanie prądu łączeniowego prowadzi do szybszego zużycia styków, przez co liczba możliwych cykli gwałtownie spada. Zakładanie, że im większy prąd, tym większa liczba łączeń, to taki typowy błąd wynikający z mylenia zależności żywotności elektrycznej z zależnością mechaniczną – a to zupełnie inne sprawy. Styki przy wyższych prądach szybciej się wypalają, co doskonale obrazuje spadek z kilku milionów cykli przy bardzo niskich prądach do zaledwie kilkuset tysięcy przy prądach rzędu 3–4 A. Równie błędne jest zakładanie, że liczba możliwych łączeń rośnie wykładniczo wraz ze wzrostem prądu łączeniowego – w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Jeżeli ktoś twierdzi, że dla prądów około 6 A liczba łączeń jest bliska zeru, to też mocno przesadza – oczywiście, jest ona dużo niższa, ale nadal mówimy o setkach tysięcy operacji. To wyraźnie wynika z wykresu i z doświadczeń serwisowych w utrzymaniu ruchu, gdzie takie przekaźniki wymienia się regularnie, ale nie po kilku łączeniach tylko właśnie po kilkudziesięciu czy kilkuset tysiącach. Odwołując się do standardów, takich jak PN-EN 60947-5-1, zawsze trzeba analizować trwałość przekaźnika w funkcji prądu łączeniowego, bo to kluczowa sprawa dla niezawodności całej instalacji. W praktyce inżynierskiej nie można ignorować tej zależności – to podstawa doboru aparatury, a nie tylko ciekawostka z wykresu katalogowego.