Prawidłowa wartość gęstości elektrolitu dla całkowicie naładowanego akumulatora kwasowo‑ołowiowego w typowych warunkach serwisowych to około 1,280 g/cm³ przy temperaturze odniesienia 25°C. Ta liczba nie jest przypadkowa – wynika z zalecanego stężenia roztworu kwasu siarkowego (H₂SO₄) w wodzie destylowanej, które zapewnia optymalną pojemność, trwałość płyt i prawidłowe napięcie celi. W praktyce lotniczej i ogólnie w elektrotechnice przyjmuje się, że przy gęstości ok. 1,280 g/cm³ akumulator jest w przybliżeniu naładowany w 100%. Gdy gęstość spada np. do okolic 1,220 g/cm³, świadczy to już o istotnym rozładowaniu. Z mojego doświadczenia, technik który umie szybko skojarzyć gęstość 1,280 z pełnym naładowaniem, ma dużo łatwiej przy diagnostyce instalacji elektrycznych na statku powietrznym. W obsłudze praktycznej używa się aerometru (areometru) do pomiaru gęstości elektrolitu w poszczególnych celach. Na podstawie wyniku porównanego ze standardową wartością 1,280 g/cm³ ocenia się stan naładowania, równomierność pracy celi i ewentualne uszkodzenia (np. jedna cela znacząco odstaje od reszty). Ważna jest też korekta na temperaturę: przy wyższej temperaturze gęstość spada, przy niższej rośnie, więc wynik trzeba przeliczyć do warunków odniesienia. W dokumentacji technicznej i instrukcjach obsługi producenci baterii lotniczych podają tabele zależności gęstości od stanu naładowania, ale punkt odniesienia dla „fully charged” kręci się właśnie w okolicy 1,280 g/cm³. Dlatego wybór tej wartości jest zgodny z dobrą praktyką warsztatową oraz z typowymi normami stosowanymi w serwisie akumulatorów kwasowo‑ołowiowych w lotnictwie i ogólnie w instalacjach elektrycznych.
Wartości gęstości elektrolitu podane w odpowiedziach są do siebie dość zbliżone, więc łatwo się pomylić, ale w technice akumulatorowej te setne części g/cm³ mają konkretne znaczenie. Gęstość elektrolitu w akumulatorze kwasowo‑ołowiowym jest bezpośrednio związana ze stężeniem kwasu siarkowego, a co za tym idzie – ze stanem naładowania. Dla akumulatora w pełni naładowanego przyjmuje się około 1,280 g/cm³ w temperaturze odniesienia 25°C. Jeśli ktoś wybiera większą wartość, np. 1,310 g/cm³, to zwykle wynika to z mylnego założenia, że „im większa gęstość, tym lepiej i mocniej naładowany akumulator”. W praktyce zbyt wysoka gęstość oznacza zbyt duże stężenie kwasu, co przyspiesza korozję płyt, zwiększa zużycie materiału czynnego i skraca żywotność baterii. Producenci akumulatorów lotniczych bardzo wyraźnie podkreślają, że nie należy sztucznie „podkręcać” gęstości ponad zalecany poziom, bo to psuje baterię zamiast ją wzmacniać. Z kolei niższe wartości, takie jak 1,250 g/cm³ czy 1,220 g/cm³, odpowiadają już stanowi częściowego rozładowania. Typowy błąd myślowy polega tutaj na tym, że ktoś traktuje te liczby jako „około pełne naładowanie”, bo w końcu różnica wydaje się niewielka. Tymczasem w tabelach serwisowych widać wyraźnie, że spadek gęstości o kilka setnych to konkretna utrata procentów pojemności: przy ok. 1,250 g/cm³ akumulator może być na poziomie powiedzmy 70–80% naładowania, a przy ok. 1,220 g/cm³ zbliżamy się już do stanu wymagającego doładowania. W obsłudze instalacji elektrycznych statków powietrznych takie „niedoszacowanie” ma znaczenie – zbyt niska gęstość przyjmowana jako norma powoduje, że akumulator pracuje chronicznie niedoładowany, co prowadzi do zasiarczenia płyt i utraty pojemności. Dlatego poprawne rozróżnianie tych wartości i trzymanie się standardu 1,280 g/cm³ dla akumulatora w pełni naładowanego to po prostu element podstawowej kultury technicznej przy pracy z bateriami.