Poprawnie wskazano, że w tym układzie elektroenergetycznym samolotu mamy 4 wtórne źródła prądu. Na tablicy widać wyraźny podział: po lewej stronie część prądu przemiennego, po prawej – prądu stałego. Główne, pierwotne źródła to prądnice G1 i G2 (AC), napędzane silnikami. Natomiast wtórne źródła to te elementy, które nie są bezpośrednio napędzane mechanicznie, tylko przetwarzają energię elektryczną z innych szyn lub ją magazynują. W tym panelu za wtórne źródła uznajemy: dwa transformatory TR1 i TR2 (transform 36 V) oraz dwa prostowniki WU1 i WU2. Transformatory obniżają lub dopasowują napięcie AC do poziomów wymaganych przez odbiorniki pokładowe, a prostowniki zamieniają prąd przemienny na stały, zasilając szynę DC i akumulatory. Czyli mamy razem cztery odrębne, wtórne ogniwa systemu zasilania. W praktyce lotniczej, zgodnie z typowymi rozwiązaniami stosowanymi w instalacjach wg norm pokroju CS-23/CS-25 czy wytycznych producentów (np. standardowe schematy dla małych samolotów transportowych), zawsze rozróżnia się primary power sources (generatory/prądnice) i secondary power sources, do których zalicza się transformatory, prostowniki, inwertery i akumulatory. Takie podejście ułatwia analizę niezawodności zasilania: technik, patrząc na tablicę, powinien umieć szybko wskazać, które elementy mogą przejąć zasilanie w razie awarii prądnic lub określonej szyny. Moim zdaniem umiejętność „czytania” takiej tablicy jest kluczowa przy diagnozie usterek – na przykład gdy zanika zasilanie części odbiorników, technik od razu sprawdza, czy działa odpowiedni transformator i prostownik, a dopiero potem szuka problemu w samej prądnicy czy okablowaniu. To jest dokładnie ten poziom myślenia systemowego, którego się od Ciebie oczekuje w praktycznej pracy przy instalacjach elektrycznych statku powietrznego.
W tym zadaniu łatwo się pomylić, jeśli nie rozróżnia się jasno pojęcia źródła pierwotnego i wtórnego w instalacji elektrycznej samolotu. Na tablicy sterowania widać prądnice G1 i G2 jako główne, pierwotne źródła energii – są one napędzane mechanicznie przez silniki i dostarczają podstawowego zasilania AC. Jeżeli ktoś zaznaczył 0 źródeł wtórnych, to najczęściej wynika to z mylenia „źródła” tylko z elementem wirującym, jak prądnica czy alternator. Tymczasem w technice lotniczej przyjmuje się, że wtórne źródła to wszystkie urządzenia przetwarzające lub magazynujące energię elektryczną: transformatory, prostowniki, inwertery, a także akumulatory, o ile są odrębnym ogniwem zasilania. Stwierdzenie, że są 2 wtórne źródła, bywa efektem patrzenia tylko na prostowniki WU1 i WU2 jako na „źródła” prądu stałego i pomijania transformatorów TR1 i TR2. To jest typowy błąd: skupienie się na części DC i zignorowanie elementów, które przygotowują napięcie AC o innej wartości. Z kolei wybór 6 źródeł zwykle oznacza, że do wtórnych zaliczono jeszcze akumulatory AKUM.1 i AKUM.2. Problem w tym, że w tego typu zadaniach egzaminacyjnych, opartych na klasycznych schematach pokładowych, wtórne źródła prądu identyfikuje się głównie po funkcji przetwarzania energii z głównej szyny, a nie po funkcji magazynowania. Akumulator traktuje się bardziej jako rezerwuar energii, backup, niż kolejny stopień przetwarzania zasilania. Dlatego poprawne rozumowanie jest takie: prądnice G1 i G2 to źródła pierwotne, z nich zasilane są dwa transformatory TR1 i TR2 (wtórne źródła AC 36 V) oraz dwa prostowniki WU1 i WU2 (wtórne źródła DC). Razem daje to cztery wtórne ogniwa systemu. W praktyce serwisowej takie rozróżnienie jest bardzo przydatne – przy analizie awarii technik krok po kroku sprawdza łańcuch: prądnica → transformator → prostownik → akumulator → odbiorniki. Mylenie liczby wtórnych źródeł często wynika właśnie z braku tego systemowego spojrzenia na cały tor zasilania, od wytworzenia energii aż do jej dostarczenia na szyny pokładowe.