Układ z rysunku realizuje funkcję OR, bo mamy klasyczne diodowe sumowanie sygnałów z rezystorem do masy. Wejścia A i B są podłączone przez diody do wspólnego węzła, a ten węzeł jest „ściągany” do masy przez rezystor R. Jeśli oba wejścia są w stanie niskim (0), diody są spolaryzowane zaporowo, prąd praktycznie nie płynie, więc rezystor ściąga punkt wyjściowy C do zera logicznego. Gdy któreś wejście (A lub B) przejdzie w stan wysoki (1), dioda tego wejścia przewodzi i podciąga wyjście C do stanu wysokiego, pokonując działanie rezystora. W efekcie: C = 1, jeśli A = 1 LUB B = 1. To dokładnie tablica prawdy bramki OR. W praktyce taki prosty układ diodowy stosuje się np. do realizacji funkcji „wired OR” w liniach sterujących, do łączenia sygnałów alarmowych z kilku czujników (np. dowolny czujnik przejścia w stan aktywny powoduje zadziałanie wspólnej linii ostrzegawczej), albo do sumowania sygnałów sterujących przekaźnikami. W awionice podobne rozwiązania spotyka się przy prostych funkcjach logicznych w modułach sygnalizacyjnych, gdzie z różnych systemów (np. kilka niezależnych układów monitorujących) wyprowadza się jeden wspólny sygnał „FAULT” – jeśli którykolwiek system zgłosi usterkę, linia wspólna przechodzi w stan aktywny. Moim zdaniem warto zapamiętać, że diody w takiej konfiguracji „podciągają” wyjście do stanu wysokiego, a rezystor gra rolę obciążenia i zapewnia stan niski, gdy wszystkie wejścia są nieaktywne. W standardowych układach cyfrowych zamiast takiej realizacji częściej używa się gotowych bramek w technologii TTL/CMOS, ale zasada logiczna jest dokładnie ta sama. Ten prosty schemat dobrze pokazuje, skąd się bierze funkcja OR na poziomie elementarnym – z kierunkowego przewodzenia diod i rezystora do masy.
Na tym schemacie bardzo łatwo pomylić się, jeśli patrzy się tylko na symbole elementów, a nie na kierunek przewodzenia diod i rolę rezystora. Wiele osób widzi dwie diody i od razu kojarzy to z jakąś bardziej skomplikowaną bramką, podczas gdy to jest jedna z najprostszych realizacji funkcji logicznej. Kluczem jest zrozumienie, co się dzieje z punktem C przy różnych kombinacjach sygnałów A i B. Jeżeli ktoś pomyśli o funkcji AND, to zwykle zakłada, że wyjście będzie w stanie wysokim tylko wtedy, gdy oba wejścia są jednocześnie wysokie. W tym układzie tak nie jest. Wystarczy, że JEDNO wejście podniesie się do stanu wysokiego, jego dioda zacznie przewodzić i „podciągnie” wyjście C do logicznej jedynki, niezależnie od stanu drugiego wejścia. To jest fundamentalna różnica między AND a OR. Błąd często wynika z tego, że patrzy się na wspólny punkt połączenia i intuicyjnie zakłada się wymóg jednoczesności, zamiast przeanalizować polaryzację diod. Funkcja NOR też tu nie pasuje, bo NOR to negacja OR – wyjście jest wysokie tylko wtedy, gdy wszystkie wejścia są niskie. Na rysunku mamy sytuację odwrotną: kiedy oba wejścia są niskie, rezystor ściąga wyjście do stanu niskiego, czyli mamy logiczne 0, a nie 1. Diody są wtedy odcięte, więc nie ma co podnieść potencjału węzła C. Gdy któreś wejście stanie się wysokie, wyjście też robi się wysokie. To zachowanie jest sprzeczne z definicją NOR. EXOR (XOR) jest jeszcze inną funkcją – daje 1 tylko wtedy, gdy wejścia są różne (1–0 lub 0–1), a 0 gdy są takie same (0–0 lub 1–1). Żeby zrealizować EXOR, potrzebny jest bardziej złożony układ z kombinacją bramek lub tranzystorów, a nie tylko proste sumowanie diodowe z jednym rezystorem. Nasz schemat nie rozróżnia sytuacji „jedno wejście wysokie” od „oba wejścia wysokie” – w obu przypadkach wyjście jest po prostu w stanie wysokim. To już samo w sobie wyklucza EXOR. Z mojego doświadczenia typowym błędem jest nieprzeanalizowanie wszystkich czterech kombinacji wejść i oparcie się tylko na ogólnym wrażeniu. Dobra praktyka w elektronice cyfrowej to zawsze wypisanie tablicy prawdy danego układu: co się dzieje z napięciem na wyjściu, gdy A i B są 0/0, 0/1, 1/0, 1/1. Dopiero wtedy widać jasno, że układ zachowuje się jak OR, a nie AND, NOR czy EXOR. W realnych instalacjach lotniczych takie proste diodowe sumatory stosuje się raczej pomocniczo, ale zasada analizy jest dokładnie ta sama jak w bardziej złożonych modułach logicznych.