Poprawnie – FADEC w praktyce jest cyfrowym „mózgiem” układu napędowego, który w nowoczesnych samolotach współpracuje bardzo ściśle z autopilotem i systemem zarządzania lotem. Funkcja, o którą chodzi w pytaniu, to właśnie pełne, cyfrowe sprzężenie układu sterowania silnikiem z systemami automatycznego sterowania, takimi jak autopilot i FMS. Dzięki temu komputer pokładowy może nie tylko trzymać kurs czy wysokość, ale też automatycznie dobrać ciąg silników do fazy lotu: start, wznoszenie, przelot, zniżanie, podejście. W typowych rozwiązaniach (Airbus, Boeing, duże biznesjety) autopilot poprzez FMS i system autothrottle/autothrust wysyła żądanie ciągu, a FADEC przelicza to na konkretne nastawy: dawkę paliwa, położenie łopatek kierowniczych w sprężarce, ograniczenia EGT, N1/N2 itd. Moim zdaniem kluczowa idea jest taka, że pilot nie „kręci” już bezpośrednio silnikiem, tylko daje polecenia, a FADEC dba o wszystko w granicach certyfikowanych limitów. Z punktu widzenia bezpieczeństwa i standardów (EASA CS-25, FAR Part 33) FADEC musi zapewniać ochronę przed przekroczeniem parametrów krytycznych silnika oraz gwarantować powtarzalność osiągów. Dlatego pełne, cyfrowe sterowanie jest połączone z systemami automatyki lotu i umożliwia np. stabilne utrzymanie prędkości w podejściu, automatyczne ograniczenie ciągu przy gorącej i wysokiej pogodzie czy optymalizację zużycia paliwa. W praktyce technik awionik musi rozumieć, że FADEC nie jest tylko „regulatorem silnika”, ale elementem większego ekosystemu awioniki, w którym autopilot, FMS i system sterowania silnikiem działają razem jako jedna zintegrowana całość.
W przypadku FADEC łatwo dać się zwieść skojarzeniom z typowymi systemami monitoringu albo zabezpieczeń i stąd biorą się mylne odpowiedzi. FADEC rzeczywiście „widzi” bardzo dużo parametrów silnika, ale jego podstawową rolą nie jest tylko wizualizacja. Wyświetlanie parametrów na EICAS, ECAM czy innych wskaźnikach kokpitowych robią oddzielne systemy prezentacji danych, które jedynie korzystają z informacji dostarczanych przez moduł sterowania silnikiem. FADEC działa głębiej: steruje dawką paliwa, geometrią sprężarki, czasem pracy rozrusznika, sekwencją rozruchu, a jednocześnie komunikuje się z innymi komputerami pokładowymi. Dlatego utożsamianie go z „ekranem parametrów” to takie trochę spłycenie tematu. Inne typowe nieporozumienie to myśl, że FADEC jest tylko rejestratorem danych i służy głównie do zapisu parametrów w celu późniejszej analizy. Owszem, dane z FADEC są często logowane i wykorzystywane przy obsłudze technicznej, trend monitoring czy analizie zdarzeń, ale sam FADEC nie jest klasycznym rejestratorem pokładowym w rozumieniu FDR czy QAR. Jego zadaniem jest bieżące, aktywne sterowanie silnikiem, a nie pasywne archiwizowanie. Czasem pojawia się też skojarzenie z systemem przeciwpożarowym, bo FADEC „zna” temperatury i może reagować na pewne anomalie. Jednak instalacja przeciwpożarowa silnika to osobny, redundantny system: czujniki pętlowe, detektory, butle gaśnicze, zawory odcinające paliwo i powietrze. On ma swoją własną logikę i z punktu certyfikacji jest traktowany inaczej niż sterownik silnika. FADEC nie steruje bezpośrednio butlami gaśniczymi ani nie jest głównym detektorem pożaru – od tego są systemy fire detection and extinguishing. Sedno: FADEC jest pełnoautorytatywnym, cyfrowym układem sterowania silnikiem, który współpracuje z autopilotem i FMS, żeby silnik wykonywał dokładnie takie polecenia, jakie wynikały z trybów automatycznego lotu, jednocześnie pilnując wszystkich limitów termicznych i mechanicznych. Mylenie go z samym wyświetlaczem, rejestratorem albo systemem przeciwpożarowym wynika zwykle z patrzenia tylko na objawy w kokpicie, a nie na faktyczną architekturę systemów awionicznych.