Prawidłowo wskazane przyrządy – prędkościomierz, wysokościomierz i wariometr – to klasyczny zestaw przyrządów ciśnieniowych zasilanych z magistrali ciśnienia statycznego instalacji OCP (odbiory ciśnień powietrza). Wszystkie trzy korzystają z informacji o ciśnieniu statycznym otaczającego powietrza, a różni je tylko to, co z tym ciśnieniem dalej „robią” wewnątrz mechanizmu. Wysokościomierz porównuje ciśnienie statyczne z ustawionym ciśnieniem odniesienia (QNH, QFE, STD) i na tej podstawie wyznacza wysokość. W praktyce, jeśli zamarznie port statyczny albo zostanie zasłonięty, wysokościomierz zaczyna pokazywać bzdury – i to jest jedna z typowych sytuacji awaryjnych, o których mówi się w procedurach i w podręcznikach typu AFM/POH. Wariometr (VSI) mierzy prędkość pionową na podstawie szybkości zmian ciśnienia statycznego w czasie. Stąd jego bezpośrednia zależność od stabilnego, prawidłowego doprowadzenia ciśnienia statycznego. W instalacjach lotniczych stosuje się przewody i złączki odporne na nieszczelności i drgania, bo każda nieszczelność w linii statycznej powoduje opóźnione, „leniwe” wskazania VSI. Prędkościomierz jest trochę „sprytniejszy”, bo korzysta zarówno z ciśnienia całkowitego (dynamicznego z rurki Pitota), jak i z ciśnienia statycznego. To drugie jest mu niezbędne do odjęcia składowej statycznej i wyznaczenia różnicy ciśnień, czyli faktycznego ciśnienia dynamicznego odpowiadającego prędkości względem powietrza. Bez poprawnego ciśnienia statycznego prędkościomierz będzie zawyżał lub zaniżał wskazania, szczególnie przy zmianach wysokości. W nowoczesnych samolotach z EFIS i systemami Air Data (ADC) zasada jest ta sama – rezerwowe, analogowe przyrządy ciśnieniowe nadal są podłączone do magistrali statycznej, często z osobnych, dedykowanych portów statycznych „standby”. To jest dobra praktyka certyfikacyjna i bezpieczeństwa: w razie awarii systemów cyfrowych pilot nadal ma niezależny, fizyczny tor pomiarowy ciśnień. Moim zdaniem warto to mieć w głowie: wszystko, co pokazuje wysokość i prędkość pionową, żyje głównie z ciśnienia statycznego, a prędkościomierz – z kombinacji statycznego i dynamicznego.
W tym pytaniu bardzo łatwo pomylić, które przyrządy faktycznie korzystają z ciśnienia statycznego, a które z zupełnie innych zasad działania. Klucz jest taki: magistrala ciśnienia statycznego OCP zasila klasyczne przyrządy ciśnieniowe, czyli te, które fizycznie mierzą ciśnienie powietrza w otoczeniu statku powietrznego. Do tej grupy należą prędkościomierz, wysokościomierz i wariometr, a nie przyrządy magnetyczne czy typowo inercyjne. Częsty błąd polega na „wrzucaniu do jednego worka” wszystkich przyrządów, które pilot obserwuje na podstawowych zegarach. Busola magnetyczna wcale nie korzysta z żadnej magistrali ciśnieniowej – opiera się na polu magnetycznym Ziemi i jest wrażliwa na zaburzenia magnetyczne, przechylenia, przyspieszenia, ale nie na ciśnienie powietrza. Podłączanie jej w myślach do instalacji OCP to typowe mieszanie pojęć: przyrządy nawigacyjne i kierunkowe kontra przyrządy ciśnieniowe. Podobnie wskaźnik kąta natarcia działa na zupełnie innej zasadzie. Owszem, często jest związany z lokalnym przepływem powietrza wokół profilu skrzydła, ale mierzy geometrię strugi powietrza względem skrzydła, a nie bezpośrednio ciśnienie statyczne z magistrali. Czujniki AOA bywają różnej konstrukcji (łopatkowe, ciśnieniowe, optyczne), ale ich sygnał jest przetwarzany osobno i nie jest klasycznym „odbiorem statycznym” jak dla wysokościomierza. Wskaźnik prędkości kątowej (turn coordinator, turn & bank) opiera się na czujnikach inercyjnych – dawniej żyroskopach mechanicznych, obecnie często MEMS. On reaguje na prędkość obrotową statku powietrznego wokół osi pionowej i poprzecznej, a nie na zmiany ciśnienia powietrza. Z mojego doświadczenia to jedno z częstszych nieporozumień: jeśli coś wygląda jak „zegar” na tablicy, to uczniowie zakładają, że musi być podłączone do Pitota albo statyki. A to nie tak. Dobra praktyka w lotnictwie, potwierdzona w dokumentacji typu AFM, AMM czy standardach certyfikacyjnych CS-23/CS-25, mówi jasno: do magistrali statycznej podpina się typowe przyrządy wysokościowo-prędkościowe. W wariancie rezerwowym zwykle są to trzy: prędkościomierz, wysokościomierz i wariometr, często w osobnym, niezależnym torze, żeby awaria portów głównych nie pozbawiła pilota podstawowej informacji o wysokości i prędkości pionowej. Jeśli w odpowiedzi pojawiają się busola, wskaźnik kąta natarcia czy wskaźnik prędkości kątowej, to znaczy, że zostały pomylone zasady działania różnych grup przyrządów: magnetycznych, inercyjnych i ciśnieniowych. Warto to sobie raz porządnie poukładać, bo potem na bardziej zaawansowanych systemach awionicznych te same zasady wracają w formie cyfrowych sensorów air data i inercjalnych.