Poprawna odpowiedź to EAS, czyli Equivalent Airspeed – prędkość równoważna. To właśnie ta wielkość jest zdefiniowana jako prędkość lotu odniesiona do warunków atmosfery standardowej (ISA), po skorygowaniu wskazań przyrządu o błąd instalacji (pozycyjny) oraz o efekt ściśliwości powietrza. Mówiąc prościej: EAS to taka prędkość, przy której samolot w standardowych warunkach ISA doświadczałby tego samego ciśnienia dynamicznego (a więc i obciążenia aerodynamicznego), co w rzeczywistych warunkach na danej wysokości i przy danej prędkości. Z punktu widzenia aerodynamiki jest to bardzo ważne, bo siły działające na płatowiec, margines do przeciągnięcia, prędkości manewrowe czy dopuszczalne obciążenia konstrukcji zależą tak naprawdę od ciśnienia dynamicznego, a nie od „suchej” prędkości względem mas powietrza. Dlatego przy analizie wytrzymałościowej konstrukcji, certyfikacji płatowca i ustalaniu limitów w Flight Manualu stosuje się właśnie EAS albo pochodne od niej wartości. W praktyce pilota liniowego EAS nie jest zwykle wyświetlany bezpośrednio na wskaźniku, ale jego wpływ jest ukryty w tym, jak producent definiuje prędkości V_A, V_NE, prędkości manewrowe czy zakresy pracy klap. W nowoczesnych systemach awionicznych (EFIS, FMS) przeliczenia między IAS, CAS, EAS i TAS wykonywane są automatycznie na podstawie czujników ciśnienia (pitot–statyczny), temperatury oraz modeli atmosfery standardowej. Moim zdaniem warto mieć to dobrze poukładane w głowie: EAS to „prędkość aerodynamiczna”, ściśle powiązana z obciążeniem konstrukcji. W praktyce obsługowej i projektowej odwołanie do atmosfery standardowej (ISA) jest warunkiem porównywalności wyników – bez tego każdy samolot w innych warunkach dawałby inne „te same” parametry, co byłoby totalnie niepraktyczne przy certyfikacji i analizie bezpieczeństwa.
W tym pytaniu łatwo się pomylić, bo wszystkie skróty wyglądają podobnie i wszystkie dotyczą prędkości lotu, ale opisują zupełnie różne wielkości fizyczne. Kluczowy fragment treści to „prędkość lotu odniesiona do warunków atmosfery standardowej”. Chodzi więc o taką definicję prędkości, która nie tylko bierze pod uwagę wskazanie przyrządu, ale też normalizuje je do standardowych warunków ISA, żeby odzwierciedlić rzeczywiste ciśnienie dynamiczne działające na płatowiec. IAS (Indicated Airspeed) to po prostu prędkość wskazywana na prędkościomierzu, bez korekty na błędy instalacji i ściśliwość powietrza. Jest dobra do pilotażu, procedur podejścia, V-speeds w kokpicie, ale nie jest jeszcze „oczyszczona” z wszystkich błędów fizycznych i nie jest wprost odniesiona do atmosfery standardowej. CAS (Calibrated Airspeed) poprawia IAS o błąd przyrządu i błąd pozycyjny (związany z umiejscowieniem sondy pitot i portów statycznych), ale nadal nie uwzględnia efektu ściśliwości powietrza przy większych prędkościach i wysokościach. To dalej bardziej kategoria „dokładniejsze wskazanie przyrządu” niż fizyczna prędkość odniesiona do ISA. TAS (True Airspeed) to z kolei rzeczywista prędkość względem mas powietrza, uwzględniająca temperaturę, ciśnienie i gęstość na danej wysokości. Świetna do nawigacji, planowania czasu lotu, zużycia paliwa, ale nie opisuje wprost ciśnienia dynamicznego, więc też nie jest definicją „prędkości odniesionej do atmosfery standardowej” w sensie aerodynamicznym. Typowy błąd myślowy polega na tym, że skoro TAS jest „true” (prawdziwa) to musi być tą „właściwą” w każdym kontekście – a tak nie jest. Dla obciążeń konstrukcyjnych i sił aerodynamicznych ważniejsza jest prędkość dająca to samo ciśnienie dynamiczne w warunkach ISA, czyli EAS (Equivalent Airspeed). To EAS koryguje CAS o wpływ ściśliwości i właśnie ona jest powiązana z atmosferą standardową w definicji. W praktyce eksploatacyjnej i awionicznej trzeba jasno rozdzielać: IAS/CAS – do pilotażu i wskazań, TAS – do nawigacji, EAS – do analizy aerodynamiki, obciążeń i certyfikacji. Pomieszanie tych pojęć może prowadzić do złej oceny marginesów bezpieczeństwa, szczególnie przy dużych wysokościach i prędkościach, gdzie błędy od ściśliwości robią się już naprawdę znaczące.