Prawidłowo – QAR (Quick Access Recorder) to właśnie ten rejestrator, który służy do bieżącej, eksploatacyjnej oceny stanu urządzeń i systemów statku powietrznego. W odróżnieniu od klasycznego FDR, który jest projektowany głównie pod kątem dochodzeń powypadkowych i spełniania wymagań certyfikacyjnych (np. EASA CS-25, ICAO Annex 6), QAR jest narzędziem typowo „operacyjnym” i inżynierskim. Z mojego doświadczenia to takie urządzenie, które interesuje inżyniera obsługi, analityka danych i czasem szefa technicznego, a niekoniecznie komisję badania wypadków. QAR zwykle zapisuje bardzo szeroki zestaw parametrów: prędkości, wysokości, położenia sterów, parametry silników, statusy systemów awionicznych, wskaźniki wibracji, ostrzeżenia systemowe itd. Co ważne, dane są łatwo i szybko dostępne: przez złącze w luku, kartę pamięci, dysk SSD, czasem przez łącze bezprzewodowe po lądowaniu. Dzięki temu linia lotnicza może po każdym locie albo po wybranych rejsach analizować trendy, wykrywać wczesne objawy zużycia elementów, błędy w obsłudze systemów, przekroczenia limitów eksploatacyjnych. W programach typu FOQA/FDM (Flight Operational Quality Assurance / Flight Data Monitoring) QAR jest praktycznie podstawowym źródłem danych. Na jego podstawie przygotowuje się raporty o przekroczeniach prędkości klap, twardych lądowaniach, zbyt dużych przechyleniach, niewłaściwym użyciu automatyki. To przekłada się na lepsze planowanie obsług, wczesne wykrywanie usterek i ogólnie wyższy poziom bezpieczeństwa. W dobrych praktykach branżowych przyjmuje się, że dane z QAR wykorzystuje się nie tylko reaktywnie, ale głównie prewencyjnie – do predykcyjnej obsługi technicznej (condition-based / predictive maintenance). FDR i CVR są bardziej „prawnie wymagane”, QAR jest trochę „dobrowolny”, ale w nowoczesnym lotnictwie komercyjnym stał się w zasadzie standardem, bo bez takiego rejestratora trudno sensownie zarządzać flotą i optymalizować koszty obsługi.
W tym pytaniu łatwo się pomylić, bo wszystkie wymienione skróty kojarzą się z rejestracją danych pokładowych, ale ich przeznaczenie jest zupełnie inne. Kluczem jest sformułowanie „bieżąca/eksploatacyjna ocena stanu urządzeń i systemów statków powietrznych”. Chodzi nie o dochodzenie powypadkowe, tylko o codzienną eksploatację, monitoring trendów i wsparcie służb technicznych oraz działu operacyjnego. DVR w lotnictwie bywa mylony z rejestratorem danych, bo nazwa „Digital Video Recorder” jest ogólnie znana z kamer przemysłowych czy samochodowych. W samolotach też można spotkać urządzenia rejestrujące obraz z kamer (np. w kabinie cargo, na zewnątrz kadłuba, w kabinie pasażerskiej), ale nie jest to standardowy rejestrator parametrów lotu służący analizie stanu systemów. To raczej pomocnicze urządzenie, często instalowane opcjonalnie, o zupełnie innym profilu danych. CVR, czyli Cockpit Voice Recorder, z kolei rejestruje dźwięk w kabinie załogi: rozmowy pilotów, komunikaty z radiostacji, sygnały ostrzegawcze. Jest wymagany przez przepisy ICAO i EASA do celów badania zdarzeń lotniczych. Nie służy jednak do szczegółowej analizy technicznej stanu systemów, bo zapisuje tylko audio, a nie parametry pracy instalacji i urządzeń. Można z niego wywnioskować pewne rzeczy pośrednio, np. czy pojawił się alarm GPWS, ale to zupełnie inna kategoria informacji niż ciągły zapis setek parametrów numerycznych. FDR (Flight Data Recorder) jest chyba najczęściej wybierany intuicyjnie jako odpowiedź, bo to „czarna skrzynka”. Faktycznie rejestruje on szczegółowe dane lotu i stanu wielu systemów, ale jego podstawową rolą jest zapewnienie materiału do analizy po poważnym incydencie lub wypadku. FDR jest zwykle zabudowany w tylnej części kadłuba, mocno zabezpieczony, z odpornym na uderzenia i ogień modułem pamięci. Dostęp do danych bywa bardziej sformalizowany, a procedury zgrywania są podporządkowane wymaganiom dochodzeniowym. W codziennej pracy technika czy inżyniera obsługi znacznie wygodniejsze jest korzystanie z QAR, który powiela wiele parametrów z FDR, ale jest zaprojektowany tak, żeby dane można było szybko pobierać i obrabiać na potrzeby eksploatacji: monitoringu trendów, programów FDM, optymalizacji zużycia paliwa, oceny obciążeń strukturalnych. Typowy błąd myślowy polega na utożsamieniu „rejestrator lotu = FDR lub CVR”, bo to się najczęściej przewija w mediach. W praktyce nowoczesna obsługa techniczna mocno opiera się właśnie na QAR, który jest takim „roboczym” rejestratorem do analiz eksploatacyjnych, a nie tylko do badania wypadków.