Prawidłowo wskazany został HSI, bo to właśnie ten przyrząd w typowej małej awionice z rysunku pełni rolę „czujnika kursu” dla autopilota i generuje sygnał uchybu między kursem zadanym a aktualnym. HSI łączy w sobie funkcję żyroskopowego wskaźnika kursu oraz wskaźnika nawigacyjnego (VOR/LOC/GPS). Dzięki temu autopilot dostaje z jednego miejsca bardzo precyzyjną informację: jaki kurs jest ustawiony na gałce/bugu kursowym oraz gdzie faktycznie ustawiony jest nos samolotu względem północy magnetycznej. Różnica między tymi dwoma wartościami jest właśnie sygnałem uchybu, który sterownik autopilota przetwarza na komendy dla serwomechanizmu przechylenia (roll servo). W praktyce, w trybie HDG autopilot „patrzy” na HSI: jeśli bug kursowy jest ustawiony na 090°, a samolot leci na 080°, to HSI generuje odpowiedni sygnał błędu 10° w lewo. Autopilot wychyla serwo, samolot skręca, a uchyb maleje do zera. Dobrze skalibrowany HSI, z prawidłową kompensacją dewiacji i okresową korekcją precesji, pozwala utrzymać kurs z dokładnością wystarczającą, by przez dwie godziny lotu trzymać się planowanej trasy bez istotnego dryfu kursowego. W nowocześniejszych instalacjach rolę źródła kursu może pełnić AHRS, ale logika jest identyczna – HSI pozostaje głównym interfejsem pilota i autopilota. Moim zdaniem ważne jest też to, że HSI integruje dane z VOR/LOC/GPS: oprócz kursu magnetycznego może przekazywać autopilotowi sygnał lateral deviation dla nawigacji po radialu lub osi ILS. Dlatego w procedurach instalacyjnych i serwisowych (wg typowych STC i instrukcji producentów, np. Garmin, Bendix/King) szczególny nacisk kładzie się na poprawne okablowanie i kalibrację HSI, bo każdy błąd tutaj bezpośrednio przekłada się na zachowanie autopilota. W praktyce technik awionik bardzo często weryfikuje współpracę HSI–autopilot podczas przeglądów okresowych, wykonując testy w trybie HDG i NAV, właśnie po to, by potwierdzić, że sygnał uchybu generowany przez HSI jest stabilny i dokładny.
W tym zadaniu łatwo się pomylić, bo większość pokazanych przyrządów ma coś wspólnego z kierunkiem lotu, ale tylko jeden faktycznie wyznacza i przekazuje do komputera autopilota precyzyjny sygnał uchybu kursowego – to HSI. Pozostałe elementy pełnią inne, bardziej pomocnicze funkcje i nie są podstawowym źródłem błędu między kursem zadanym a bieżącym. Turn coordinator mierzy prędkość kątową zakrętu i informuje o koordynacji zakrętu (kulka, wskaźnik przechyłu). Autopilot używa go zwykle jako czujnika przechylenia/obrotu do stabilizacji roll, ale turn coordinator nie „wie”, jaki kurs chcemy utrzymać. On nie porównuje kursu bieżącego z zadanym, tylko mówi: skręcam w prawo/lewo z daną szybkością. Gdyby oprzeć sterowanie kursem tylko na tym przyrządzie, autopilot nie miałby punktu odniesienia, więc nie byłby w stanie skompensować długotrwałego dryfu kursu, szczególnie w locie trwającym dwie godziny. Directional gyro często kusi jako odpowiedź, bo to klasyczny żyroskopowy wskaźnik kierunku. Jednak działa on samodzielnie, bez zintegrowanego „buga” kursowego współpracującego z autopilotem i bez bezpośredniego połączenia z systemem nawigacyjnym. Pilot może na nim odczytać kierunek, ale to jeszcze nie znaczy, że przyrząd generuje sygnał uchybu dla autopilota. W wielu starszych instalacjach autopilot w ogóle nie jest sprzęgnięty z samym DG, tylko z modułem HSI lub z dedykowanym heading sensor. Dodatkowo DG wymaga częstego ręcznego ustawiania do kompasu magnetycznego z powodu precesji, co przy długim locie ogranicza jego przydatność jako dokładnego odniesienia dla automatycznego sterowania. Z kolei VOR/LOC/GPS z rysunku to klasyczny wskaźnik nawigacyjny pokazujący odchylenie od radialu czy osi lokalizera. On generuje uchyb nawigacyjny względem linii drogi, a nie uchyb między kursem zadanym a aktualnym kursem magnetycznym. Autopilot w trybie NAV korzysta z informacji o odchyleniu bocznym z takiego wskaźnika, ale do samej stabilizacji kursu podstawą nadal jest sensor kursu zintegrowany z HSI. Typowy błąd myślowy polega tu na wrzuceniu do jednego worka „wszystkich przyrządów od kierunku” i założeniu, że każdy z nich może być źródłem sygnału dla autopilota. W rzeczywistości, zgodnie z praktyką instalacji awioniki GA i zapisami w instrukcjach serwisowych, to specjalizowany przyrząd kursowo-nawigacyjny (HSI lub odpowiednik) jest interfejsem wyznaczającym uchyb kursowy, a pozostałe wskaźniki jedynie dostarczają dodatkowych danych lub pomagają pilotowi w ocenie sytuacji.