Prawidłowo – metodyczne błędy termiczne wynikają właśnie z tego, że przyrząd był skalowany (kalibrowany) w innych warunkach temperatury niż te, w których później rzeczywiście pracuje na pokładzie. W warsztacie przyrządowym albo w laboratorium kalibracyjnym ustawia się określoną temperaturę odniesienia, zwykle zbliżoną do standardowych warunków, a do tego stabilną w czasie. Tam dobiera się nastawy, kompensacje, ustawia wskazania „na zero” i sprawdza liniowość. Natomiast na statku powietrznym przyrząd jest narażony na zupełnie inne warunki: zmiany temperatury zewnętrznej z wysokością, nagrzewanie od słońca, lokalne przegrzewanie w panelu, wpływ klimatyzacji, a czasem nawet strumienie powietrza za panelem. To wszystko powoduje, że elementy mechaniczne i czujniki rozszerzają się termicznie inaczej niż w czasie skalowania. Metodyczny błąd termiczny to nie jest awaria, tylko systematyczne odchylenie wskazania, które wynika z różnicy między warunkami kalibracji a warunkami pracy. Moim zdaniem ważne jest, żeby technik awionik zawsze miał z tyłu głowy, że przyrząd jest „prawdziwy” tylko w określonym zakresie temperatur, który jest podany w dokumentacji (np. DO-160, TSO, instrukcje producenta). Dlatego stosuje się kompensację temperaturową, odpowiednie materiały, a także procedury kalibracji w kilku punktach temperaturowych. W praktyce eksploatacyjnej, jeśli pilot zgłasza niewielkie, ale powtarzalne odchylenia wskazań np. wysokościomierza lub prędkościomierza przy określonych warunkach (bardzo niska albo bardzo wysoka temperatura w kabinie), to jednym z podejrzanych jest właśnie metodyczny błąd termiczny. Dobre praktyki serwisowe przewidują okresową weryfikację przyrządów w warunkach zbliżonych do rzeczywistych oraz kontrolę poprawności montażu w panelu, żeby nie doprowadzać do nadmiernych gradientów temperatury na obudowie i mechanizmach wewnętrznych.
Metodyczne błędy termiczne to zjawisko dość podstępne, bo nie wynikają z oczywistej usterki, tylko z samej filozofii pomiaru i warunków, w jakich ten pomiar jest wykonywany. Wiele osób intuicyjnie szuka przyczyn w „złych materiałach” albo w zużyciu mechanicznym, a tymczasem chodzi o coś bardziej systemowego. Błąd metodyczny jest związany z metodą wyznaczania wskazania oraz z różnicą pomiędzy warunkami, w których przyrząd był skalowany, a warunkami, w których później działa. Jeżeli w laboratorium ustawiono określoną temperaturę odniesienia i na tej podstawie wyregulowano cały mechanizm, to każda istotna zmiana tej temperatury w eksploatacji będzie wprowadzała stały, powtarzalny błąd – właśnie metodyczny. Zastosowanie niewłaściwych materiałów konstrukcyjnych samo w sobie prowadzi raczej do błędów projektowych lub konstrukcyjnych. Oczywiście współczynniki rozszerzalności cieplnej materiałów mają znaczenie, ale dobór materiału to kwestia poprawnej konstrukcji i zgodności z normami (np. DO-160, specyfikacje producenta). Jeżeli materiały są dobrane źle, przyrząd będzie po prostu niskiej jakości albo wręcz nie spełni wymagań certyfikacyjnych, natomiast istota metodycznego błędu termicznego leży w tym, że nawet poprawnie zbudowany przyrząd był kalibrowany w innych warunkach niż te, w których musi realnie pracować. Tarcie w łożyskach powoduje głównie błędy mechaniczne: histerezę, zacinanie się wskazówki, opóźnienie reakcji, wibracje. To są błędy dynamiczne lub mechaniczne, nie metodyczne termiczne. Owszem, tarcie generuje ciepło lokalne, ale w dobrze zaprojektowanych przyrządach jest ono znikome i nie jest głównym źródłem systematycznego błędu temperaturowego. Podobnie oddziaływanie silnych pól elektromagnetycznych wiąże się z kompatybilnością elektromagnetyczną i zakłóceniami EMI/EMC, które mogą wprowadzać szumy, skoki wskazań, zakłócenia sygnałów czujników, ale to nie jest klasyfikowane jako metodyczny błąd termiczny. Typowy błąd myślowy polega na wrzuceniu wszystkich zakłóceń do jednego worka: jeśli coś przeszkadza przyrządowi, to „pewnie to to”. W praktyce lotniczej rozróżniamy wyraźnie: błędy mechaniczne, elektryczne, elektromagnetyczne, konstrukcyjne oraz właśnie metodyczne, w tym termiczne. Te ostatnie są ściśle powiązane z tym, jak i w jakich warunkach przyrząd został skalowany w stosunku do warunków jego normalnej pracy na pokładzie.