Wybranie rysunku 1 jest prawidłowe, bo właśnie ten element przedstawia typowy lotniczy regulator napięcia w wersji starszego, dyskretnego wykonania. Charakterystyczna jest prosta, „pudełkowa” obudowa mocowana do wręgi lub grodzi, kilka otworów montażowych oraz wyprowadzone przewody w górnej części. W lotnictwie małe regulatory napięcia często są zabudowane w takich kompaktowych, hermetyzowanych obudowach, żeby chronić elektronikę przed drganiami, wilgocią i zmianami temperatury. W środku znajdują się elementy elektroniczne sterujące prądem wzbudzenia generatora lub alternatora, tak aby utrzymać stałe napięcie w instalacji pokładowej, zwykle około 14 V lub 28 V w zależności od systemu. Z mojego doświadczenia w małych samolotach GA regulator odpowiada za to, że przy zmianach obrotów silnika, włączaniu odbiorników (światła, pompy, avionika) napięcie na szynie BUS pozostaje w bezpiecznym zakresie. Dobrą praktyką jest okresowe sprawdzanie poprawności ładowania akumulatora i stabilności napięcia właśnie pod kątem pracy regulatora, zgodnie z instrukcją obsługi producenta statku powietrznego i wytycznymi Part-145/Part-ML. W nowocześniejszych konstrukcjach regulator może być zintegrowany z alternatorem, ale funkcja jest ta sama: ochrona instalacji przed zbyt wysokim napięciem, zapobieganie przeładowaniu akumulatora i zapewnienie właściwego zasilania dla systemów awionicznych. W serwisie często stosuje się testy obciążeniowe i pomiary napięcia przy różnych RPM, żeby potwierdzić, że regulator pracuje w zadanym zakresie i reaguje prawidłowo na zmiany obciążenia.
Na rysunkach pokazano kilka typowych elementów instalacji elektrycznej statku powietrznego i łatwo się pomylić, jeśli patrzy się tylko na ogólny kształt, a nie na funkcję. Regulator napięcia w lotnictwie to zwykle stosunkowo mały moduł elektroniczny w kompaktowej obudowie, którego zadaniem jest sterowanie prądem wzbudzenia generatora lub alternatora tak, żeby utrzymać stałe napięcie na szynie zasilającej. Nie ma on ruchomych części, nie przenosi momentu obrotowego, nie służy do magazynowania energii ani do przełączania dużych prądów, tylko do ich kontrolowania. Alternator lub generator, który często bywa mylony z regulatorem, ma zupełnie inną budowę – masywną, cylindryczną obudowę, koło pasowe lub miejsce na napęd z silnika i wyraźne żebra, śruby mocujące, czasem wbudowany wentylator. To urządzenie wytwarza energię elektryczną, ale samo z siebie nie stabilizuje napięcia, dlatego musi współpracować z regulatorem. Z kolei różnego rodzaju styczniki, przekaźniki prądowe czy wyłączniki rozruchowe mają widoczne przyłącza śrubowe do grubych przewodów, często cylindryczny korpus i elementy mechaniczne do załączania obwodu – ich rola to łączenie i rozłączanie obwodów wysokoprądowych, nie precyzyjna regulacja napięcia. Akumulator natomiast jest magazynem energii, rozpoznawalnym po prostokątnej obudowie i dwóch biegunach, i choć wpływa na stabilność napięcia, to nie wykonuje aktywnej regulacji według zadanej wartości. Typowym błędem jest utożsamianie „czegoś dużego i elektrycznego” z regulatorem tylko dlatego, że pracuje w tym samym obwodzie co alternator i bateria. W praktyce, zgodnie z dokumentacją serwisową i schematami instalacji, regulator jest osobnym modułem elektronicznym, często opisanym jako VOLTAGE REGULATOR lub CONTROL UNIT, zamontowanym na przegrodzie ogniowej lub w pobliżu generatora, ale wyraźnie od niego oddzielonym. Dlatego przy rozpoznawaniu elementów zawsze warto odwołać się do funkcji: co wytwarza energię, co ją magazynuje, co przełącza obwody, a co stabilizuje napięcie – i wtedy wybór staje się dużo prostszy.