Prawidłowa odpowiedź δP wynika z tego, że w trybie autopilota „stabilizacja przechylenia” (ang. roll hold / bank hold) autopilot przejmuje kontrolę nad lotkami w takim zakresie, żeby utrzymać zadany kąt przechylenia. W lekkim samolocie ogólnego przeznaczenia oznacza to, że sterowanie poprzeczne jest dzielone: część wychylenia lotek wynika z działania autopilota (oznaczana zwykle jako δP – wychylenie sterujące z autopilota), a część mogłaby potencjalnie pochodzić od pilota (δA – wychylenie od wolantu). W tym konkretnym trybie, gdy zakres pracy autopilota obejmuje stabilizację przechylenia, system ma prawo „nadpisać” ruchy pilota w osi przechylenia i dąży do utrzymania własnego sygnału sterującego. Dlatego całkowite efektywne wychylenie lotki, które decyduje o momencie przechylającym, jest równe temu, co podaje autopilot, czyli δP. Pilot może poruszać wolantem, ale jego sygnał jest ograniczony lub nawet częściowo odłączony od serwomechanizmu lotek, zależnie od konstrukcji instalacji i logiki systemu. W praktyce w wielu małych samolotach GA, zgodnie z typowymi rozwiązaniami stosowanymi przez producentów autopilotów (np. Garmin, BendixKing), serwomechanizm rolki w trybie roll hold utrzymuje aktualny przechył, a krótkotrwałe ruchy wolantem są interpretowane bardziej jako „polecenie zmiany zadania” dla autopilota niż bezpośrednie sterowanie lotkami. To jest ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa: pilot nie powinien „siłować się” z autopilotem, tylko zgodnie z dobrą praktyką lotniczą albo odłączyć autopilota, albo użyć przeznaczonych do tego przycisków TRIM / CWS (Control Wheel Steering), jeśli są. Z mojego doświadczenia najbardziej mylące jest to, że intuicyjnie wydaje się, że całkowite wychylenie to suma pilota i autopilota, ale w systemach certyfikowanych do lotu IFR logika jest tak zrobiona, żeby to autopilot miał priorytet w zadanym trybie, a mechanika i sprzęgła serwomechanizmów ograniczały wpływ ręcznego ruchu wolantem na lotki.
Klucz do tego pytania leży w zrozumieniu, jak naprawdę działa autopilot w lekkim samolocie w trybie „stabilizacja przechylenia”. Wiele osób myśli o sterowaniu jak o prostym dodawaniu sygnałów: pilot wychyla wolant, autopilot coś tam dokłada i sumujemy to w jedną wartość wychylenia lotki. Stąd biorą się pomysły typu δA, δA + δP czy nawet δA − δP. Tyle że praktyczna konstrukcja układów autopilota i wymagania certyfikacyjne powodują, że logika jest inna. Sygnał δA to wychylenie od pilota, wynikające z mechanicznego ruchu wolanta. Sygnał δP to wypracowane przez komputer autopilota polecenie dla serwomechanizmu. W trybie stabilizacji przechylenia system ma za zadanie utrzymać zadany bank, więc jego sygnał sterujący na lotki ma priorytet. Mechanicznie realizuje się to przez sprzęgła, przekładnie i serwomechanizmy tak, aby autopilot mógł „przeciągnąć” układ sterowania i utrzymać swój sygnał. Dlatego traktowanie całkowitego wychylenia jako samego δA jest nieporozumieniem – w takim układzie obecność autopilota byłaby praktycznie bez znaczenia, a to byłoby sprzeczne z jego funkcją i z logiką trybu roll hold. Z kolei założenie, że efektywne wychylenie jest sumą δA + δP sugeruje liniowe dodawanie dwóch niezależnych sterowań. W realnych systemach awionicznych takie rozwiązanie byłoby ryzykowne: mogłoby prowadzić do nadmiernych wychyleń, przekroczenia ograniczeń konstrukcyjnych i utraty stabilności, co jest nieakceptowalne z punktu widzenia przepisów CS-23/FAR Part 23 i ogólnych zasad projektowania autopilotów. Koncepcja δA − δP też opiera się na błędnym założeniu, że pilot i autopilot działają jak dwa przeciwstawne sygnały na tym samym wejściu, które się odejmują. W praktyce to nie jest układ matematyczny na kartce, tylko konkretna mechanika i elektronika: serwo ma określony moment, sprzęgło ma określony sposób rozłączania, a konstruktor wybiera, kiedy i w jakim trybie pilot ma pełną kontrolę, a kiedy kontrolę ma autopilot. W trybie stabilizacji przechylenia to właśnie δP jest tym efektywnym wychyleniem lotki, a ruch pilota jest albo ograniczany, albo interpretowany jako komenda zmiany zadania, ale nie jako bezpośrednie dodatkowe wychylenie lotki. Typowym błędem myślowym jest tu przenoszenie intuicji z prostych układów analogowych na złożone systemy awioniczne, gdzie logika priorytetów i bezpieczeństwa jest kluczowa.