Na przedstawionej charakterystyce widać wyraźnie, że sygnały o niskich i wysokich częstotliwościach są przepuszczane z dużą amplitudą, natomiast w pewnym wąskim zakresie częstotliwości pomiędzy f0 i f1 następuje silny spadek wzmocnienia. To jest dokładnie definicja filtru pasmowo‑zaporowego (notch, band‑stop): tłumi on wybrane pasmo częstotliwości, a resztę zakresu pozostawia praktycznie nienaruszoną. Gdyby to był filtr pasmowo‑przepustowy, wysoka amplituda byłaby tylko w środku, a skraje charakterystyki (niskie i wysokie częstotliwości) byłyby wytłumione. Tutaj mamy sytuację odwrotną, stąd nazwa pasmowo‑zaporowy. W praktyce takie filtry są bardzo ważne w systemach awionicznych i instalacjach pokładowych. Stosuje się je np. do eliminacji wąskopasmowych zakłóceń o określonej częstotliwości, jak przydźwięk sieci 400 Hz w instalacjach samolotowych, zakłócenia od przetwornic, generatorów, czy konkretnych nośnych radiowych nakładających się na użyteczny sygnał. W torach audio i komunikacyjnych filtr pasmowo‑zaporowy może wyciąć gwizd jednego, konkretnego tonu, zostawiając zrozumiałość mowy. W torach pomiarowych pozwala odfiltrować harmoniczną, która „psuje” wskazania przyrządu. Moim zdaniem warto zapamiętać prostą logikę: jeśli na wykresie amplituda jest niska tylko w środku i wysoka po bokach – to jest filtr pasmowo‑zaporowy. Jeśli byłoby odwrotnie, czyli tylko środek wysoki, a boki niskie – wtedy mówimy o filtrze pasmowo‑przepustowym. Z kolei filtry dolno‑ i górnoprzepustowe mają tylko jedno zbocze i nie tworzą takiego „dołka” w charakterystyce. W dobrze zaprojektowanych układach elektronicznych dobiera się częstotliwości f0 i f1 tak, żeby tłumione pasmo pokrywało się precyzyjnie z częstotliwością zakłócenia, a pozostałe sygnały były jak najmniej zniekształcone. To jest jedna z podstawowych dobrych praktyk w projektowaniu torów sygnałowych w elektronice lotniczej.
Na rysunku pokazano charakterystykę amplitudowo‑częstotliwościową, która ma wyraźny „dołek” tłumienia pomiędzy częstotliwościami f0 i f1, przy jednoczesnym wysokim poziomie wzmocnienia dla częstotliwości niższych od f0 i wyższych od f1. Taka forma wykresu bywa mylona z innymi typami filtrów, dlatego łatwo o błędną interpretację. Filtr pasmowo‑przepustowy ma dokładnie odwrotną charakterystykę: w środku jest pasmo, w którym sygnał jest przepuszczany (wysoka amplituda), a po obu stronach – dla niskich i wysokich częstotliwości – amplituda spada, czyli sygnał jest tłumiony. Na wykresie z zadania widzimy coś innego: środek jest stłumiony, a boki przepuszczone, więc pasmowo‑przepustowy tu po prostu nie pasuje. Czasem ktoś patrzy na fragment wykresu i myśli o filtrze dolnoprzepustowym, bo widzi, że dla niskich częstotliwości amplituda jest wysoka. Ale filtr dolnoprzepustowy ma tylko jedno zbocze: przepuszcza wszystko do pewnej częstotliwości granicznej, a powyżej niej tłumi. Na naszym rysunku amplituda po stronie wysokich częstotliwości znowu rośnie, więc nie może to być klasyczny dolnoprzepust. Podobny błąd pojawia się przy skojarzeniu z filtrem górnoprzepustowym – ten z kolei przepuszcza wysokie częstotliwości, tłumi niskie i także ma tylko jedno przejście od małej amplitudy do dużej. Tu natomiast mamy dwie częstotliwości graniczne i wyraźne pasmo wycięcia pomiędzy nimi. Typowym błędem myślowym jest skupienie się tylko na jednym fragmencie charakterystyki: „o, z lewej strony jest płasko wysoko, więc to dolnoprzepustowy” albo „z prawej strony wysoko, więc górnoprzepustowy”. Tymczasem przy analizie filtrów trzeba patrzeć na całą charakterystykę, a szczególnie na to, ile jest zboczy i gdzie pojawia się tłumienie. Jeżeli tłumione jest tylko wąskie pasmo, a reszta jest przepuszczana – mówimy o filtrze pasmowo‑zaporowym. W praktyce takie rozróżnianie ma znaczenie przy doborze układów w torach radiowych, audio czy w systemach awionicznych, bo zły typ filtru powoduje, że albo nie usuniemy zakłócenia, albo utnie się użyteczną część sygnału. Warto więc zawsze na spokojnie przeanalizować kształt wykresu, a nie tylko jego pojedynczy odcinek.