Na schemacie widać typowy tor odbiornika nawigacyjnego VOR, rozpisany już nie jako czarna skrzynka, tylko na konkretne bloki funkcjonalne. Kluczowe są tu trzy rzeczy: obecność toru audio z filtrem 9960 Hz, toru niskiej częstotliwości 30 Hz oraz detektora fazy. W systemie VOR nadajnik emituje nośną VHF, na której nałożony jest dwutorowy sygnał 30 Hz: odniesienia i zmienny. Ten sygnał odniesienia jest przenoszony jako modulacja podnośnej 9960 Hz (FM), a sygnał zmienny jako bezpośrednia modulacja AM nośnej. W odbiorniku trzeba więc: wyodrębnić podnośną 9960 Hz, zdemodulować z niej sygnał referencyjny 30 Hz, osobno wyciągnąć sygnał zmienny 30 Hz i na końcu porównać ich fazy. I dokładnie to masz na rysunku: filtr 9960 Hz, ogranicznik amplitudy (żeby zapewnić stały poziom przed detekcją FM), detektor częstotliwości, a z drugiej strony filtr 30 Hz i detektor fazy, który podaje informację na wskaźnik CDI/HSI. W praktyce technik awionik patrząc na taki blokowy schemat od razu kojarzy: podnośna 9960 Hz = VOR/ILS-LOC/MLS, ale obecność detektora fazy dwóch sygnałów 30 Hz to już typowy VOR, bo tam kluczowa jest różnica fazowa między sygnałem odniesienia a zmiennym, przeliczana na radial. W dobrych praktykach serwisowych przy testach VOR sprawdza się poprawność działania toru 9960 Hz, liniowość detektora częstotliwości i stabilność fazową toru 30 Hz, właśnie po to, żeby wskazania kursowe były zgodne z wymaganiami ICAO (błąd fazy poniżej kilku stopni). Słuchawki podłączone przez wzmacniacz akustyczny pozwalają pilotowi i technikowi odsłuchać identyfikację MORSE stacji VOR oraz, w razie potrzeby, kontrolować jakość sygnału. Z mojego doświadczenia, jak ktoś raz zrozumie ten podział na tor referencyjny 9960 Hz i tor 30 Hz, to schematy VOR przestają być straszne i robią się wręcz intuicyjne.
Schemat, który widzisz, na pierwszy rzut oka może kojarzyć się z kilkoma różnymi systemami nawigacyjnymi, bo i DME, i MLS, i ILS pracują w szeroko pojętej rodzinie sygnałów nawigacyjnych i często pojawia się tam podnośna 9960 Hz. I tu jest właśnie pułapka: samo wystąpienie częstotliwości 9960 Hz nie wystarcza, żeby poprawnie rozpoznać system. Kluczem jest struktura całego toru sygnałowego. W DME główną rolę gra pomiar czasu propagacji impulsów między statkiem powietrznym a stacją naziemną. Odbiornik DME zawiera układy generacji i korelacji impulsów, liczniki czasu, pętle śledzące odpowiedzi, a nie detektor fazy sygnałów 30 Hz. Nie znajdziesz tam takiego klasycznego toru audio z filtrem 30 Hz i detektorem częstotliwości dla 9960 Hz, bo system jest impulsowy, a nie oparty na analizie fazy niskiej częstotliwości. W MLS sytuacja też wygląda inaczej: choć jest to system precyzyjnego podejścia, to sygnały są nadawane w paśmie SHF, a informacja o kącie dochodzi z analizy wiązek skanujących w czasie. Schemat blokowy MLS będzie pełen układów przetwarzania sygnałów szerokopasmowych, synchronizacji z impulsami czasowymi, a nie prostych filtrów 30 Hz i 9960 Hz z klasycznym detektorem fazy. Mylenie MLS z VOR wynika często z tego, że oba systemy podają informację kątową, ale ich metoda jest zupełnie inna. ILS z kolei wykorzystuje ideę porównania głębokości modulacji dwóch sygnałów 90 Hz i 150 Hz (dla lokalizera i ścieżki schodzenia). W torze odbiorczym ILS spodziewalibyśmy się więc filtrów 90/150 Hz, detektorów poziomu i układów różnicowych, a nie pojedynczego filtru 30 Hz i detektora fazy. Podnośna 9960 Hz bywa używana w ILS LOC, ale nie w taki sposób jak w klasycznym odbiorniku VOR, gdzie 9960 Hz niesie referencyjny 30 Hz. Typowy błąd myślowy przy takich zadaniach to łapanie się jednej liczby (np. 9960 Hz) bez analizy, jakie bloki dalej występują: czy jest detekcja fazy, czy impulsów, czy porównanie amplitud. W praktyce serwisowej i egzaminacyjnej ważne jest, żeby patrzeć na całą architekturę toru: obecność detektora fazy 30 Hz, filtru 30 Hz i osobnego toru 9960 Hz jednoznacznie wskazuje na VOR, a nie na DME, MLS czy ILS, nawet jeśli nazwy systemów brzmią podobnie i wszystkie są opisane w tych samych rozdziałach podręczników.