Prawidłowo – na schemacie widać klasyczny przetwornik indukcyjny. Kluczowy jest tu dolny fragment rysunku: dwie cewki L1 i L2 oraz ruchomy element ferromagnetyczny między nimi. Zmiana położenia tego elementu powoduje zmianę sprzężenia magnetycznego i indukcyjności cewek, a w konsekwencji zmianę napięć na ich wyjściach. Całość zasilana jest napięciem przemiennym (na rysunku oznaczenie ~36 V), co jest typowe właśnie dla przetworników indukcyjnych i różnicowych przetworników transformatorowych (LVDT, RVDT itp.). W górnej części widoczny jest mostek pomiarowy z rezystorów R2–R5, potencjometru P1 i elementu R6, który służy do kompensacji i kalibracji wskazań. Napięcia z cewek są prostowane przez diody V1 i V2, a następnie przetwarzane tak, aby wskaźnik (miernik wychyłowy lub wejście układu elektronicznego) reagował liniowo na przemieszczenie rdzenia. To właśnie jest typowe zastosowanie przetwornika indukcyjnego: bezstykowy pomiar przemieszczenia, wychylenia, czasem też siły lub ciśnienia – wszędzie tam, gdzie sygnał mierzonej wielkości można zamienić na ruch rdzenia w polu magnetycznym. W praktyce lotniczej takie rozwiązania spotyka się w czujnikach położenia sterów, klap, podwozia, w przetwornikach położenia zaworów hydraulicznych, a nawet w niektórych wskaźnikach paliwa. Z mojego doświadczenia wynika, że przetworniki indukcyjne są bardzo cenione za dużą odporność na zużycie mechaniczne (brak ślizgających styków jak w potencjometrach), dobrą powtarzalność i możliwość pracy w trudnych warunkach środowiskowych. Zasilanie napięciem przemiennym, odpowiednie ekranowanie i właściwe prowadzenie przewodów zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi (np. normami DO-160, wytycznymi producentów samolotów) pozwala uzyskać stabilny, mało zaszumiony sygnał. Dlatego rozpoznanie tu przetwornika indukcyjnego jest jak najbardziej trafne i zgodne z typową konstrukcją tego typu układów pomiarowych.
Na tym schemacie łatwo się pomylić, bo na pierwszy rzut oka wygląda trochę jak transformator, a dla wielu osób wszystko co ma cewki i rdzeń od razu kojarzy się z przetwornikiem transformatorowym. Problem w tym, że klasyczny przetwornik transformatorowy służy do zmiany poziomu napięcia lub separacji galwanicznej, a nie do bezpośredniego pomiaru przemieszczenia. Transformator ma zwykle uzwojenie pierwotne, wtórne i stały rdzeń, natomiast tutaj widzimy dwie cewki L1 i L2 oraz ruchomy element ferromagnetyczny między nimi. To jest typowy układ czujnika indukcyjnego, gdzie zmienia się sprzężenie magnetyczne w funkcji położenia elementu ruchomego, a nie przełożenie zwojowe. Czasem ktoś próbuje zakwalifikować taki układ jako przetwornik reluktancyjny, bo faktycznie zmienia się tu reluktancja obwodu magnetycznego. Różnica jest jednak taka, że klasyczne przetworniki reluktancyjne (szczególnie proste czujniki reluktancyjne obrotów) mają jedną cewkę i zębatkę lub element ferromagnetyczny, który powoduje zmiany strumienia i generowanie impulsów napięciowych. Tutaj mamy układ różnicowy dwóch cewek, zasilanie napięciem przemiennym oraz mostek pomiarowy – to już jest typowy przetwornik indukcyjny stosowany do dokładnych pomiarów położenia, a nie prosty czujnik reluktancyjny. Odpowiedź halotronowa też bywa kusząca, bo wiele osób kojarzy czujniki położenia z efektem Halla. Jednak w przetwornikach halotronowych kluczowym elementem jest półprzewodnikowy czujnik Halla reagujący na indukcję magnetyczną, a nie dwie cewki z ruchomym rdzeniem. Na schematach takich czujników widzi się zasilanie stałoprądowe, układy scalone, czasem magnes trwały, a nie typowy mostek rezystorowy z prostownikami diodowymi, jak tutaj. Typowy błąd myślowy przy tym pytaniu polega na skupieniu się wyłącznie na samym rdzeniu i cewkach, bez analizy całego toru pomiarowego. Jeśli popatrzy się szerzej – na zasilanie AC, prostowanie, mostek z rezystorów R2–R5 i potencjometru P1 – widać, że celem układu jest przetworzenie zmiany indukcyjności na użyteczny sygnał elektryczny proporcjonalny do przemieszczenia. To dokładnie odpowiada definicji przetwornika indukcyjnego stosowanego w technice pomiarowej i w awionice, a nie transformatora, czujnika reluktancyjnego ani halotronowego.