Prawidłowo rozpozniony został mostek Wheatstone’a. Na rysunku widać klasyczny układ czterech rezystorów połączonych w kształt rombu, zasilanych napięciem U_we między przeciwległymi wierzchołkami oraz z wyjściem U_wy mierzonym między pozostałymi dwoma punktami. Jeden z rezystorów jest oznaczony jako R_x – to właśnie badana, nieznana rezystancja, którą chcemy wyznaczyć lub kontrolować. Pozostałe rezystory R2, R3, R4 tworzą dzielniki napięcia. Gdy mostek jest zrównoważony, czyli stosunek R_x do R3 jest równy stosunkowi R2 do R4, napięcie U_wy teoretycznie spada do zera. Wtedy można z dużą dokładnością obliczyć R_x z prostego wzoru: R_x = R3·R2/R4. Moim zdaniem to jeden z ważniejszych układów pomiarowych, bo pokazuje praktyczne podejście do precyzyjnych pomiarów rezystancji, czujników tensometrycznych, termistorów czy rezystancyjnych czujników ciśnienia. W awionice i ogólnie w technice pomiarowej mostki Wheatstone’a są stosowane np. do pomiaru odkształceń konstrukcji (tensometry na skrzydłach), temperatury w newralgicznych punktach czy ciśnienia w układach hydraulicznych, gdzie czujnik ma postać zmiennego rezystora. Dobrą praktyką jest zasilanie takiego mostka stabilizowanym napięciem i stosowanie precyzyjnych, niskotolerancyjnych rezystorów odniesienia, żeby poprawić liniowość i powtarzalność pomiaru. W nowoczesnych systemach awionicznych sygnał z mostka jest zwykle dalej wzmacniany przez wzmacniacz instrumentalny i cyfryzowany w przetworniku A/C, co pozwala na jego integrację z FMS lub systemami monitoringu stanu płatowca. Z mojego doświadczenia warto też pamiętać, że nawet niewielkie różnice w rezystancjach powodują pojawienie się napięcia niezrównoważenia, co jest jednocześnie wadą (wrażliwość na tolerancje) i zaletą (bardzo duża czułość pomiaru).
Na schemacie pokazano typowy mostek pomiarowy zbudowany z czterech rezystorów, co wielu osobom może się mylić z innymi znanymi układami. Dla uporządkowania warto omówić, dlaczego pozostałe skojarzenia są nietrafione. Mostek Graetza to układ prostowniczy zbudowany z czterech diod, którego zadaniem jest zamiana napięcia przemiennego na jednokierunkowe. Charakterystyczny jest tu symbol diod i obecność zacisków AC oraz wyjścia plus/minus. Na rysunku nie ma diod, nie ma też zaznaczonych biegunów prostownika, tylko cztery rezystory R_x, R2, R3, R4 i wyraźnie opisane napięcie wejściowe U_we oraz napięcie wyjściowe U_wy mierzone między środkowymi węzłami dzielników. To jednoznacznie wskazuje na układ pomiarowy, a nie prostownik. Stabilizator napięcia z kolei kojarzy się zwykle z elementami półprzewodnikowymi (diody Zenera, stabilizatory scalone, tranzystory szeregowe) i ma za zadanie utrzymywać stałe napięcie wyjściowe mimo zmian obciążenia czy napięcia wejściowego. W poprawnie narysowanym schemacie stabilizatora widzimy raczej pojedynczą ścieżkę przepływu prądu od wejścia do wyjścia, z elementem regulującym i ewentualną pętlą sprzężenia zwrotnego. Tutaj nie ma ani diody Zenera, ani wzmacniacza operacyjnego, ani tranzystora sterującego, tylko symetryczny układ rezystorów, którego główna funkcja to generowanie napięcia różnicowego zależnego od stosunków rezystancji, a nie stabilizacja. Transformator napięcia natomiast jest elementem magnetycznym, rysowanym jako dwa (lub więcej) uzwojenia na wspólnym rdzeniu. Służy do zmiany poziomu napięcia AC i zapewnienia separacji galwanicznej. Na przedstawionym schemacie nie ma żadnego rdzenia, uzwojeń ani oznaczeń pierwotne/wtórne. Widać czysto rezystancyjny obwód prądu stałego lub małosygnałowego AC. Typowym błędem myślowym jest patrzenie tylko na kształt „mostka” i dopasowywanie go do znanego hasła, bez analizy symboli elementów. Jeżeli widzimy cztery rezystory w rombie z zasilaniem na przekątnej i pomiarem napięcia na drugiej przekątnej, to jest to klasyczny mostek Wheatstone’a używany w technice pomiarowej, szczególnie w układach czujników rezystancyjnych i precyzyjnych pomiarach małych zmian oporu.