Obudowa kasety rejestratora parametrów lotu (FDR – Flight Data Recorder) ma kolor czerwony, najczęściej w odcieniu intensywnej czerwieni lub pomarańczowo-czerwony z mocno kontrastowymi napisami typu „FLIGHT RECORDER – DO NOT OPEN”. Wynika to nie z widzimisię producenta, tylko z bardzo konkretnych wymagań przepisów międzynarodowych (ICAO Annex 6, dokumenty EASA/FAA oraz standardy TSO/C124). Kaseta z nośnikiem danych musi być jak najbardziej widoczna w miejscu katastrofy, często w trudnym terenie, pod wodą, wśród zniszczonych, zwęglonych elementów konstrukcji. Czerwony, jaskrawy kolor plus odblaskowe pasy to po prostu najlepszy kompromis: bardzo dobrze odcina się od większości tła – ziemi, wody, śniegu czy szczątków konstrukcji. Z mojego doświadczenia, w praktyce serwisowej i na zdjęciach z wypadków, zawsze widać tę samą logikę: wszystko, co jest krytyczne dla dochodzenia powypadkowego (FDR, CVR – rejestrator rozmów), maluje się w kolorze „safety orange/czerwony”, a nie na przykład na szaro czy wojskowo. Technik obsługi, ratownicy czy komisja badania wypadków mają dzięki temu większą szansę odnaleźć rejestrator nawet w mocno zniszczonym wraku. To jest element szerszej filozofii „fail-safe” i „safety by design” w lotnictwie – nawet kolor obudowy jest częścią systemu bezpieczeństwa. Warto też pamiętać, że sam nośnik danych jest dodatkowo zabezpieczony mechanicznie i termicznie (pancerna kapsuła, izolacja termiczna, odporność na ogień i uderzenia), ale bez wyraźnego czerwonego koloru znalezienie go byłoby dużo trudniejsze. W praktyce technik awionik, wykonując przeglądy, od razu widzi, gdzie jest kaseta rejestratora, może sprawdzić jej mocowanie, plombowanie, przewody, bez długiego szukania. Dlatego odpowiedź „czerwonego” dobrze wpisuje się w standardy branżowe i realne wymagania eksploatacyjne.
W rejestratorach parametrów lotu kolor obudowy nie jest przypadkiem ani decyzją estetyczną producenta, tylko elementem ściśle powiązanym z bezpieczeństwem i przepisami międzynarodowymi. Częsty błąd myślowy polega na tym, że ktoś kojarzy rejestrator z elektroniką pokładową, gdzie urządzenia bywają szare, czarne czy nawet niebieskie, i przez analogię zakłada, że „skrzynka” z danymi też może mieć dowolny kolor. Tymczasem rejestrator parametrów lotu jest projektowany nie pod wygląd w kabinie, ale pod jak największą szansę odnalezienia go po katastrofie. Kolory takie jak niebieski czy zielony mogą dobrze wyglądać w instalacjach wewnątrz samolotu, na przykład na panelach, przewodach czy złączach, ale w terenie powypadkowym mieszają się optycznie z tłem: wodą, roślinnością, fragmentami wyposażenia wnętrza. Żółty z kolei bywa stosowany jako kolor ostrzegawczy w innych kontekstach, ale w lotnictwie dla rejestratorów przyjęto wyraźny standard jaskrawej czerwieni/pomarańczowej czerwieni, który sprawdził się w praktyce poszukiwawczej przez dziesięciolecia. Ratownicy, komisje badania wypadków i zespoły techniczne są szkolone, żeby szukać właśnie charakterystycznych czerwonych „skrzynek” z kontrastowymi napisami. Moim zdaniem całe zamieszanie bierze się też z popularnego określenia „czarna skrzynka”, które jest kompletnie mylące. Kto nie miał styczności z realnym sprzętem, często wyobraża sobie faktycznie czarne albo ciemne urządzenie, a potem próbuje „zgadnąć” kolor spośród innych, równie niecharakterystycznych barw. Tymczasem zadanie jest proste: obudowa musi być maksymalnie widoczna w dymie, błocie, śniegu, na tle popękanych, osmolonych elementów kadłuba. Tu kolor czerwony wygrywa z niebieskim, zielonym czy żółtym pod względem kontrastu i praktycznego zastosowania. W technicznej obsłudze statków powietrznych przyjmuje się zasadę, że elementy krytyczne dla bezpieczeństwa i późniejszej analizy zdarzeń są nie tylko mechanicznie zabezpieczone, ale też jednoznacznie oznaczone. Stąd też rejestrator parametrów lotu i rozmów w kokpicie mają bardzo zbliżone, mocno rzucające się w oczy malowanie. Wybór innego koloru niż czerwony osłabiłby tę spójność i mógłby utrudnić pracę ekipom poszukiwawczym oraz serwisowym. Dlatego odpowiedzi wskazujące na niebieski, zielony czy żółty nie odzwierciedlają wymagań norm lotniczych i praktyki eksploatacyjnej.