Odbiorniki ciśnień powietrza z dyszą Venturiego są klasycznym przykładem wykorzystania równania Bernoulliego do pomiaru małych prędkości przepływu powietrza. W zwężce Venturiego przepływ przyspiesza, a ciśnienie statyczne spada. Różnica między ciśnieniem całkowitym a ciśnieniem w zwężce jest potem przeliczana na prędkość. Dla niewielkich prędkości, w zakresie liczb Macha znacznie poniżej 0,3, przepływ można traktować jako praktycznie nieściśliwy, więc zależność między różnicą ciśnień a prędkością jest prosta i bardzo dokładna. Dlatego takie rozwiązania stosuje się właśnie do pomiaru małych prędkości przepływu, np. w kanałach wentylacyjnych, w prostych instalacjach pomiarowych na ziemi, czasem w pomocniczych układach pomiarowych w lotnictwie lekkim, gdy nie są wymagane bardzo złożone przetworniki. W praktyce lotniczej, przyrządy oparte na Venturim są też wykorzystywane (w trochę innej konfiguracji) jako źródło podciśnienia dla żyroskopowych przyrządów pokładowych, co dobrze pokazuje, że działają stabilnie przy stosunkowo niewielkich przepływach i różnicach ciśnień. Moim zdaniem warto zapamiętać, że do wysokich prędkości i pomiaru zjawisk sprężystych służą już inne konstrukcje – natomiast Venturi to raczej „narzędzie do spokojnej roboty”, idealne tam, gdzie przepływ jest powolny, laminarny i chcemy uzyskać powtarzalne wskazania przy prostym układzie mechanicznym. W dobrych praktykach pomiarowych podkreśla się, że układy z dyszą Venturiego kalibruje się w zakresie prędkości, dla których założenie nieściśliwości powietrza jest spełnione, co dokładnie pokrywa się z ideą pomiaru małych prędkości przepływu.
W tym zadaniu łatwo się złapać na skojarzeniach z lotnictwem naddźwiękowym i liczbą Macha, ale dysza Venturiego w klasycznym odbiorniku ciśnień powietrza pracuje w zupełnie innym reżimie. Dla naddźwiękowych prędkości przepływu kluczowe stają się zjawiska ściśliwości, fale uderzeniowe, krytyczny przekrój i specjalne profile dysz (np. de Lavala). Zwykła dysza Venturiego jest projektowana dla przepływu poddźwiękowego, najczęściej przy małych liczbach Macha, i przy założeniu praktycznej nieściśliwości gazu. Dlatego używanie jej do pomiaru naddźwiękowych prędkości przepływu byłoby kompletnie niezgodne z zasadą działania i dawałoby błędne wyniki. Podobnie z prędkością lotu w stratosferze – tam typowe prędkości i warunki (niska gęstość, często zakres prędkości bliski lub powyżej M=0,8) wymagają bardziej zaawansowanych systemów pomiaru, opartych na przetwarzaniu kilku rodzajów ciśnień (statyczne, całkowite, czasem uśrednione dynamiczne) i uwzględniających ściśliwość powietrza. Klasyczna dysza Venturiego, stosowana jako prosty odbiornik ciśnień, jest optymalna raczej dla małych i średnich prędkości, a nie dla typowych warunków lotu w stratosferze. Kolejna pułapka to liczba Macha. Ona jest definiowana jako stosunek prędkości przepływu do lokalnej prędkości dźwięku. Do jej dokładnego wyznaczenia w lotnictwie wykorzystuje się złożone przeliczenia z ciśnień i temperatury, często realizowane przez systemy awioniczne, jak ADC (Air Data Computer). Sama dysza Venturiego nie „mierzy” liczby Macha, tylko różnicę ciśnień wynikającą z przyspieszenia przepływu w zwężce. Przeliczenie tego na Mach wymagałoby dodatkowych danych i modeli sprężystości. Typowym błędem myślowym przy tym pytaniu jest utożsamianie każdego pomiaru ciśnienia dynamicznego z pomiarem Mach, albo zakładanie, że skoro coś jest stosowane w lotnictwie, to musi służyć do ekstremalnych prędkości. Tymczasem, w dobrych praktykach pomiarowych dysza Venturiego jest klasyfikowana jako element do pomiaru przepływu przy niskich i umiarkowanych prędkościach, z założeniem niemal nieściśliwego przepływu powietrza. I właśnie dlatego poprawna jest odpowiedź o małych prędkościach przepływu, a nie o naddźwiękowych reżimach czy bezpośrednim wyznaczaniu liczby Macha.