Na zdjęciu widać klasyczny bocznik prądowy opisany parametrami „60 A” oraz „75 mV”. Ten opis oznacza, że przy prądzie 60 A na boczniku odkłada się spadek napięcia 75 mV. Innymi słowy jest to rezystor pomiarowy o znanej charakterystyce: I = 60 A odpowiada U = 75 mV. Z tego można łatwo wyliczyć jego rezystancję: R = U / I = 75 mV / 60 A = 0,075 V / 60 A = 0,00125 Ω. W praktyce zwykle nie liczymy R za każdym razem, tylko korzystamy z proporcji, bo boczniki są precyzyjnie skalibrowane. Skoro 75 mV → 60 A, to 1 mV odpowiada 60 / 75 A = 0,8 A. Dla zmierzonego napięcia 23 mV prąd wyniesie więc: I = 23 mV × 0,8 A/mV = 18,4 A. To dokładnie wartość z odpowiedzi 18,4 A. W instalacjach lotniczych takie boczniki stosuje się powszechnie do pomiaru dużych prądów w obwodach akumulatorów, generatorów czy szyn zasilających, bo zwykły amperomierz nie mógłby bezpiecznie przewodzić kilkudziesięciu amperów. Miernik (najczęściej woltomierz lub wskaźnik elektroniczny) jest podłączony równolegle tylko do zacisków bocznika i widzi małe, bezpieczne napięcie rzędu kilkudziesięciu miliwoltów. Z mojego doświadczenia ważne jest, żeby pamiętać o poprawnej interpretacji oznaczeń na boczniku – zawsze patrzymy, przy jakim prądzie znamionowym bocznik daje określony spadek napięcia, i na tej podstawie przeliczamy wskazania. W dokumentacji technicznej statku powietrznego zwykle znajdziesz tabele lub schematy pokazujące, które boczniki są przypisane do których wskaźników prądu, właśnie po to, żeby uniknąć pomyłek przy serwisie i diagnostyce.
Na zdjęciu widać bocznik prądowy opisany wartościami 60 A i 75 mV. To jest element pomiarowy o bardzo małej rezystancji, wykorzystywany do pomiaru dużych prądów pośrednio, przez pomiar niewielkiego spadku napięcia. Kluczowe jest zrozumienie, że napis „60 A / 75 mV” nie oznacza, że bocznik zawsze ma na sobie 75 mV ani że każdy miliwolt odpowiada dowolnie przyjętej wartości prądu. To jest jednoznaczna para punktów charakterystyki: jeśli przez bocznik płynie prąd 60 A, to na jego zaciskach musi się pojawić spadek 75 mV. Ponieważ bocznik jest elementem rezystancyjnym w zakresie liniowym, można przyjąć proporcję i skalować tę zależność w górę i w dół. Typowy błąd polega na tym, że ktoś dzieli 75 mV przez 60 A w złą stronę albo w ogóle pomija proporcję i próbuje „na oko” dobrać wynik do najbliższej odpowiedzi. Zdarza się też, że myli się jednostki i traktuje miliwolty jak wolty, co od razu powoduje przeszacowanie prądu o trzy rzędy wielkości. W tym zadaniu poprawne podejście jest takie: skoro 75 mV odpowiada 60 A, to 1 mV to 60/75 A, czyli 0,8 A. Potem trzeba spokojnie przemnożyć 23 mV przez 0,8 A/mV, co daje 18,4 A. Jeśli wyszła wartość 16,4 A, 17,4 A albo 19,4 A, to najczęściej oznacza, że w którymś miejscu rachunku ktoś odjął albo dodał 1 A, pomylił 7 z 8 przy zaokrąglaniu, albo przyjął błędny współczynnik przeliczeniowy, np. 0,7 A/mV zamiast 0,8 A/mV. Moim zdaniem warto zawsze najpierw policzyć współczynnik zgrubnie w głowie: 60/75 to trochę mniej niż 1, więc wynik w amperach musi być nieco mniejszy niż liczba miliwoltów. Dla 23 mV oczekujemy więc czegoś w okolicach 18–19 A, a nie np. 16 A. W praktyce lotniczej takie pomyłki w interpretacji bocznika mogą prowadzić do błędnej oceny obciążenia generatora czy stanu akumulatora, dlatego dobrą praktyką jest zapisywanie sobie prostych proporcji i kontrolne liczenie „na piechotę”, zanim zaufa się pierwszej intuicyjnej odpowiedzi.