Dobra odpowiedź: pokrętło opisane jako NAV na panelu radiostacji, takim jak KX155 czy podobne, służy do ustawiania częstotliwości z zakresu nawigacyjnego VHF, czyli właśnie dla systemów VOR i ILS. Te urządzenia pracują w paśmie około 108,00–117,95 MHz. W tym samym paśmie nadają zarówno radiolatarnie VOR, jak i lokalizery ILS, dlatego jedno radio NAV może obsługiwać oba te systemy – to jest bardzo typowa konfiguracja w lekkim lotnictwie ogólnym i w szkolnych samolotach. Z mojego doświadczenia to jest jedno z pierwszych skojarzeń, jakie warto mieć w głowie: COMM = 118–136 MHz (łączność), NAV = 108–118 MHz (VOR/ILS). W praktyce wygląda to tak, że ustawiając częstotliwość np. 113.40 MHz na NAV, odbierasz sygnał z VOR, a przy częstotliwości np. 109.90 MHz możesz mieć zarówno sygnał lokalizera ILS, jak i informację DME, jeśli jest skojarzona. Pilot wykorzystuje wtedy wskazania CDI/HSI lub PFD do utrzymywania kursu względem radiala VOR albo osi podejścia ILS. Z punktu widzenia technika awionika ważne jest, aby rozumieć, że to jedno radio NAV jest odbiornikiem szerokopasmowym w wąskim, ale konkretnym zakresie VHF NAV, zgodnym z normami ICAO i wymaganiami TSO. System ILS ma dwa główne podsystemy: lokalizer (LOCalizer) w zakresie VHF NAV oraz ścieżkę schodzenia (glide slope) w paśmie UHF, ale częstotliwość GS jest przypisana parami do częstotliwości lokalizera. Technik czy pilot nie ustawia osobno glide slope – wystarczy wprowadzić częstotliwość ILS na radiu NAV, a odbiornik automatycznie wybiera właściwą parę częstotliwości. Dlatego mówi się, że radio NAV obsługuje ILS, mimo że fizycznie część sygnału pochodzi z innego pasma. Dobra praktyka w eksploatacji to zawsze sprawdzanie w AIP/jeppesenach, czy dana częstotliwość leży w zakresie NAV i czy w opisie jest VOR, VOR/DME, ILS, ILS/DME itd. W obsłudze technicznej podczas testów naziemnych sprawdza się czułość i dokładność odbiornika NAV właśnie w pasmach VOR/ILS, a nie np. ADF czy COM. Takie rozróżnienie zakresów jest absolutnie podstawowe przy diagnozowaniu usterek i przy konfiguracji panelu awioniki.
W tym typie panelu, który widać na ilustracji, mamy wyraźnie rozdzielone dwa tory: COMM (łączność) i NAV (nawigacja). Typowym błędem jest wrzucanie do jednego worka wszystkich systemów radiowych i myślenie, że skoro coś jest „nawigacyjne”, to na pewno obsługuje też ADF albo że każde radio z wyświetlaczem częstotliwości może pracować w całym zakresie od fal długich do VHF. Tak niestety nie jest. Odbiorniki w samolocie są projektowane pod bardzo konkretne zakresy częstotliwości i konkretne standardy emisji. ADF pracuje w zakresie LF/MF, mniej więcej od 190 kHz do około 1795 kHz (w zależności od sprzętu i regionu). To są zupełnie inne częstotliwości niż pasmo VHF, w którym pracują VOR i ILS. Radio NAV z panelu typu KX155 jest odbiornikiem VHF NAV, nie ma toru niskoczęstotliwościowego LF/MF, więc fizycznie nie jest w stanie odebrać sygnału ADF. Dlatego połączenie „ADF i VOR” albo „COM i ADF” sugeruje kompletnie błędne zrozumienie zakresów pracy. ADF zwykle ma osobny, charakterystyczny panel z pokrętłami w kilohercach, czasem z przełącznikiem BFO, ANT/ADF itd., więc wizualnie też łatwo go odróżnić. Z drugiej strony, odpowiedzi zawierające COM w parze z ILS albo ADF też nie mają sensu, bo tor COMM to zakres 118,000–136,975 MHz i służy wyłącznie do łączności głosowej w AM. Nie ma on funkcji dekodowania sygnałów nawigacyjnych ani wskazywania kursu. To, że częstotliwości COMM są blisko zakresu VOR/ILS, nie oznacza, że ten sam odbiornik obsłuży obie funkcje. W dobrej praktyce awionicznej rozdziela się funkcjonalnie: COMM do rozmów, NAV do VOR/ILS, osobny odbiornik do ADF. Typowym błędem myślowym jest patrzenie tylko na cyfry na wyświetlaczu, bez świadomości, w jakim paśmie one naprawdę leżą i jaki system radiowy za tym stoi. W szkoleniu techników i pilotów bardzo mocno podkreśla się, że radio NAV w zakresie 108–117,95 MHz służy do odbioru VOR i lokalizera ILS, natomiast ADF wymaga osobnego odbiornika w paśmie LF/MF. Zrozumienie tego podziału pomaga później zarówno w eksploatacji, jak i w diagnozie usterek, bo od razu wiadomo, którego urządzenia szukać i jakie testy wykonać.