Prawidłowo wskazany jest lot poziomy, bo na rysunku wariometr pracuje w stanie równowagi – różnica ciśnień na puszce różnicowej jest w praktyce równa zero, więc mechanizm przekładni nie wychyla wskazówki ani w stronę „wznoszenie”, ani „opadanie”. Wariometr (czyli VSI – Vertical Speed Indicator) nie mierzy bezpośrednio prędkości pionowej, tylko tempo zmiany ciśnienia statycznego Ps. Robi to w sprytny sposób: do puszki różnicowej doprowadzone jest „świeże” ciśnienie statyczne, a w obwodzie z kapilarą powietrze dopływa z opóźnieniem, bo kapilara działa jak dławiący element, taki filtr RC w elektronice. Gdy samolot utrzymuje stały poziom lotu, ciśnienie statyczne się nie zmienia, więc po krótkiej chwili ciśnienie w puszce i w przestrzeni otaczającej puszkę wyrównują się. Brak różnicy ciśnień oznacza brak odkształcenia puszki, a więc brak ruchu wskazówki – ta stoi na „0”. W praktyce pilot, lecąc poziomo według przyrządów, kontroluje jednocześnie wysokościomierz i właśnie wariometr: wysokościomierz powinien pokazywać stałą wysokość, a wariometr zero stopy na minutę (albo zero m/s, zależnie od skali). W instrukcjach operacyjnych (POH, AFM) podkreśla się, że stabilny lot poziomy to sytuacja, w której po ustaleniu się parametrów silnika i położenia sterów, wariometr nie wykazuje trwałego wychylenia, tylko drobne, chwilowe wahania. Moim zdaniem warto zapamiętać, że każdy trwały odchył wskazówki od zera oznacza realne wznoszenie lub opadanie, a gdy wszystko jest dobrze wytrymowane i samolot leci „jak po sznurku”, wariometr pokazuje właśnie tę fazę z rysunku – lot poziomy.
Wariometr, zwany też wskaźnikiem prędkości pionowej, bazuje na różnicy ciśnień statycznych w dwóch punktach układu: w puszce różnicowej i w przestrzeni otaczającej tę puszkę, do której ciśnienie doprowadzane jest przez kapilarę. Kluczowe jest zrozumienie, że kapilara wprowadza opóźnienie przepływu powietrza, przez co układ reaguje na tempo zmiany ciśnienia, a nie na jego wartość bezwzględną. Gdy samolot się wznosi, ciśnienie statyczne maleje. W puszce różnicowej szybciej pojawia się „nowa” wartość ciśnienia, natomiast w przestrzeni za kapilarą powietrze nie nadąża, więc tam przez chwilę utrzymuje się wyższe ciśnienie. Powstaje określona różnica ciśnień, która deformuje puszkę i wychyla wskazówkę w stronę „wznoszenie”. Analogicznie, przy opadaniu ciśnienie rośnie, ale znów szybciej w jednym miejscu niż w drugim, co powoduje wychylenie w kierunku „opadanie”. Typowym błędem jest mylenie samego faktu zmiany wysokości z chwilowym stanem przedstawionym na rysunku. Wiele osób intuicyjnie zakłada: skoro jest wariometr, to na obrazku pewnie pokazano wznoszenie albo zniżanie. Tymczasem faza pokazana na schemacie to stan ustalony, gdy ciśnienie po obu stronach układu się wyrównało, a różnica ciśnień jest praktycznie zerowa. W takiej sytuacji mechanizm nie wytwarza momentu na wskazówce – ta stoi w położeniu środkowym, czyli zero stopy na minutę. Nie ma znaczenia, czy ktoś nazwie to opadaniem czy zniżaniem, oba te opisy oznaczają zmianę wysokości w dół, a więc wymagałyby dodatniej różnicy ciśnień w odpowiednim kierunku i wyraźnego wychylenia wskaźnika. Podobnie ze wznoszeniem – tam zawsze zobaczymy wychylenie w górną część skali. Na rysunku natomiast układ jest zrównoważony, co odpowiada ustalonemu lotowi poziomemu, zgodnie z praktyką pilotażową i opisami w podręcznikach do przyrządów pokładowych. Jeżeli wariometr pokazuje zero, to z założenia nie ma trwającej zmiany wysokości, a więc nie ma ani wznoszenia, ani opadania, tylko utrzymywanie poziomu.