Złącze pokazane na rysunku to typowe lotniskowe gniazdo zasilania wg PN‑ISO 461‑2 (odpowiednik standardu 400 Hz GPU), przeznaczone do doprowadzenia do statku powietrznego trójfazowego napięcia 3 × 200 VAC, 400 Hz. W praktyce w samolocie odbiorniki pokładowe zasilane są najczęściej napięciem fazowym 115 VAC, ale samo przyłącze zewnętrzne jest opisane wartościami międzyfazowymi, czyli właśnie 200 V. To jest bardzo charakterystyczna cecha lotniczych instalacji AC: mamy system 3 × 115/200 V, 400 Hz, gdzie 115 V to napięcie fazowe, a 200 V – liniowe. Ten standard wynika z międzynarodowych przepisów i norm (m.in. ISO, SAE, MIL), które ujednolicają sposób zasilania naziemnego, tak żeby każdy samolot mógł korzystać z tego samego typu wózka GPU albo gniazda na terminalu. Moim zdaniem warto zapamiętać, że takie prostokątne złącze z pięcioma grubymi bolcami (trzy fazy, przewód neutralny i ochronny) kojarzymy właśnie z zasilaniem 3 × 200 VAC / 400 Hz. Na płycie lotniska technik podłącza wózek GPU do samolotu właśnie takim wtykiem – po to, żeby nie trzeba było korzystać z generatorów pokładowych lub APU, co oszczędza paliwo i zmniejsza hałas. Dla obsługi technicznej ważne jest też to, że ten rodzaj złącza jest mechanicznie kodowany: kształt i rozstaw bolców mają uniemożliwić pomyłkowe podłączenie innego napięcia lub częstotliwości. W dobrych praktykach eksploatacyjnych przed wpięciem zawsze sprawdza się parametry wyjściowe GPU (200 V międzyfazowe, 400 Hz, prawidłowa kolejność faz), a po podłączeniu monitoruje się prąd pobierany przez instalację pokładową. Takie detale w codziennej pracy robią ogromną różnicę, bo chronią zarówno sprzęt, jak i bezpieczeństwo załogi.
Złącze PN‑ISO 461‑2 często myli się z innymi typami lotniczych przyłączy, zwłaszcza gdy ktoś patrzy tylko na wartość napięcia 115 V, którą kojarzy z awioniką. W samolotach faktycznie bardzo wiele odbiorników pracuje na 115 VAC, ale trzeba uważać, czy mówimy o napięciu fazowym czy o napięciu międzyfazowym. Standardowe zasilanie zewnętrzne samolotu to system trójfazowy 3 × 115/200 V, 400 Hz. Oznacza to, że między przewodem fazowym a neutralnym mamy 115 V, natomiast między dwiema fazami – około 200 V. Złącze z rysunku jest właśnie złączem dla trójfazowego zasilania 200 V międzyfazowego, a nie pojedynczej fazy 115 V. Odpowiedź zakładająca 3 × 115 VAC bierze się zwykle z tego, że w wielu podręcznikach i schematach eksploatacyjnych podaje się napięcie fazowe, bo ono zasila większość urządzeń pokładowych. Jednak samo przyłącze naziemne opisuje się parametrami linii, czyli 3 × 200 VAC, bo to ono jest generowane przez GPU i rozprowadzane do rozdzielni. Z kolei wariant 1 × 115 VAC myli przyłącze lotniskowe z typowym jednofazowym obwodem pokładowym, który może występować np. w małych statkach powietrznych lub w wybranych obwodach pomocniczych większych samolotów, ale nie korzysta z tego konkretnego, pięciobolcowego złącza zgodnego z PN‑ISO 461‑2. Propozycja 3 × 36 VAC jest jeszcze bardziej oderwana od realiów standardowego zasilania naziemnego; napięcia rzędu 26–36 VAC stosuje się lokalnie w niektórych układach sterowania, czujnikach czy oświetleniu, często generowane przez transformatory lub przetwornice na pokładzie, ale nie jako główne, zewnętrzne zasilanie samolotu. Typowym błędem jest więc mieszanie poziomów napięć roboczych urządzeń (co widzimy na szkicach awioniki) z parametrami całego systemu zasilania i jego przyłączy. W praktyce obsługowej trzeba umieć odróżnić, co opisuje norma złącza (tu: 3‑fazowy system 200 V międzyfazowe, 400 Hz), a co jest tylko wartością napięcia wykorzystywaną lokalnie przez odbiorniki. Gdy technik zna ten podział, łatwiej mu poprawnie dobrać sprzęt GPU, sprawdzić parametry przed podłączeniem i uniknąć uszkodzenia instalacji pokładowej przez błędne napięcie lub częstotliwość.