Ruch spiralny samolotu zalicza się do ruchów oscylacyjnych wolnozmiennych, bo jest to jedno z tzw. podstawowych własności dynamicznych statku powietrznego. W klasycznej analizie stateczności i sterowności wyróżnia się trzy główne mody ruchu: holenderski krok, kołysanie poprzeczne (roll mode) oraz właśnie ruch spiralny (spiral mode). Dwa pierwsze są stosunkowo szybkie, natomiast spiralny jest powolny, często tak wolny, że pilot na początku prawie go nie zauważa. Kluczowe jest słowo „oscylacyjny” – ruch spiralny opisuje się jako tryb, w którym samolot ma tendencję do bardzo łagodnego wchodzenia w coraz większe przechylenie i zmianę kursu, a przy odpowiedniej konfiguracji stateczności może to być zarówno ruch gasnący, jak i narastający, ale cały czas jest to zachowanie opisane równaniami oscylacji o bardzo małej częstotliwości. W praktyce lotniczej mówi się, że ruch spiralny może trwać kilkadziesiąt sekund, a nawet dłużej, zanim stanie się wyraźnie niebezpieczny. Z mojego doświadczenia szkolnego wynika, że wielu pilotów utożsamia słowo „oscylacyjny” tylko z szybkim bujaniem, a to błąd – oscylacja może być bardzo wolna. W podręcznikach do dynamiki lotu i wg dobrych praktyk projektowych (np. norm CS-23/CS-25) wymaga się, aby tryb spiralny był co najmniej niegroźny, najlepiej lekko tłumiony, ale mimo wszystko jego charakter jest właśnie wolnozmienny i związany z równowagą momentów bocznych i przechylenia, a nie z gwałtowną, jednorazową reakcją układu sterowania.
Ruch spiralny samolotu bywa mylący, bo w locie odczuwa się go jako powolne „wciąganie” maszyny w coraz większe przechylenie i zmianę kursu, a nie jako szybkie kołysanie. To prowadzi do pokusy, żeby traktować go jako ruch aperiodyczny, czyli taki, który nie ma charakteru oscylacyjnego. Tymczasem w klasycznej teorii stateczności poprzecznej i kierunkowej spiral mode jest zaliczany do wolnozmiennych modów oscylacyjnych, o bardzo małej częstotliwości i często słabym tłumieniu. Matematyczne modele dynamiki lotu pokazują, że mamy do czynienia z rozwiązaniem równań ruchu, które ma cechy oscylacji, tylko rozciągniętej w czasie tak bardzo, że subiektywnie wydaje się „jednostronne”. Błąd myślowy polega na utożsamianiu słowa „oscylacyjny” wyłącznie z szybkim bujaniem typu holenderski krok, gdzie samolot wyraźnie kiwa się w prawo–lewo. Druga pułapka to skojarzenie słowa „szybkozmienny” z każdą sytuacją, która wydaje się niebezpieczna. W praktyce ruch spiralny jest właśnie groźny przez to, że jest powolny – pilot często nie zauważa, jak przechylenie i prędkość opadania rosną stopniowo, aż do momentu, gdy parametry lotu wychodzą poza bezpieczne granice. W dobrych praktykach szkoleniowych podkreśla się, że szybkie mody ruchu (jak przechyłowy roll mode) są krótkotrwałe i łatwo je stłumić, natomiast wolne mody, w tym spiralny, wymagają świadomej kontroli kierunku i przechylenia oraz właściwego użycia steru kierunku i lotek. Opisywanie ruchu spiralnego jako aperiodycznego, czy to wolno-, czy szybkozmiennego, zaciera ważne rozróżnienie między jednorazową odpowiedzią układu a trybem własnym samolotu. Dlatego w analizie stateczności i zgodnie z literaturą z dynamiki lotu przyjmuje się, że jest to ruch oscylacyjny wolnozmienny, nawet jeśli z fotela pilota wygląda to trochę inaczej.