Rurka Prandtla (często mówimy po prostu „pitot”) jest klasycznym odbiornikiem ciśnień w samolocie i z definicji służy do pobierania ciśnienia całkowitego oraz współpracuje z odbiornikiem ciśnienia statycznego. To połączenie dwóch ciśnień – całkowitego (z rurki Prandtla) i statycznego (z otworów statycznych w kadłubie) – pozwala przyrządom pokładowym wyliczyć ciśnienie dynamiczne, a z niego prędkość przyrządową IAS. Samo urządzenie, ta charakterystyczna rurka wystająca z kadłuba lub skrzydła, jest tak ukształtowane, żeby w osi wlotu powietrza zatrzymać strugę i uzyskać tzw. stagnację przepływu. W punkcie stagnacji ciśnienie jest sumą ciśnienia statycznego i dynamicznego, czyli właśnie ciśnieniem całkowitym. Dlatego mówi się, że rurka Prandtla mierzy ciśnienie całkowite. Jednocześnie system pomiarowy samolotu zawsze ma też oddzielny odbiornik ciśnienia statycznego, zwykle w postaci otworów w burtach kadłuba, w miejscu gdzie przepływ jest możliwie mało zaburzony. W praktyce awionicznej, zgodnie z zaleceniami producentów statków powietrznych i normami typu CS-23/CS-25 czy FAR Part 23/25, przyrządy prędkości, wysokościomierz i wariometr są podłączone właśnie do systemu pitot–statycznego. Prędkościomierz dostaje ciśnienie całkowite z rurki Prandtla oraz ciśnienie statyczne i sam „odejmuje” jedno od drugiego, wyliczając ciśnienie dynamiczne. Wysokościomierz i wariometr korzystają tylko z ciśnienia statycznego. Z mojego doświadczenia w technikum lotniczym, kto dobrze rozumie rolę ciśnienia całkowitego i statycznego w systemie pitot–statycznym, później bez problemu ogarnia kalibracje, błędy pozycyjne i wymagania przeglądów okresowych tego układu. Dlatego odpowiedź o pomiarze ciśnienia całkowitego i statycznego jest tutaj jak najbardziej zgodna z praktyką lotniczą i dokumentacją serwisową.
Rurka Prandtla jest elementem większego układu, który nazywamy systemem pitot–statycznym. Żeby dobrze zrozumieć, gdzie pojawia się błąd w kojarzeniu rodzaju mierzonego ciśnienia, trzeba rozdzielić trzy pojęcia: ciśnienie statyczne, dynamiczne i całkowite. Ciśnienie statyczne to po prostu ciśnienie otaczającej atmosfery, mierzone tak, jakby powietrze spoczywało względem czujnika. W samolocie pobiera się je z oddzielnych otworów statycznych w kadłubie, a nie z rurki Prandtla. Te otwory są tak umieszczone, żeby przepływ był jak najmniej zakłócony, właśnie po to, żeby nie „łapać” dodatkowego składnika dynamicznego. Dlatego stwierdzenie, że rurka Prandtla służy do pomiaru wyłącznie ciśnienia statycznego, mija się z konstrukcją całego układu. Z drugiej strony, często spotyka się mylne skróty myślowe, że rurka Prandtla mierzy ciśnienie dynamiczne. W praktyce to też nie jest precyzyjne. Rurka w osi swojego wlotu zatrzymuje strugę powietrza i w tym punkcie otrzymujemy ciśnienie całkowite, czyli sumę statycznego i dynamicznego. Dopiero przyrząd (prędkościomierz) porównując ciśnienie całkowite z rurki z ciśnieniem statycznym z odbiornika statycznego, wylicza ciśnienie dynamiczne. Czyli rurka sama z siebie nie daje „czystego” ciśnienia dynamicznego, ono jest wynikiem różnicy dwóch pomiarów. Typowym błędem myślowym jest też traktowanie odpowiedzi o „dynamicznym i statycznym” jako poprawnej, bo przecież z tych dwóch ciśnień coś liczymy. Problem w tym, że rurka Prandtla jest konstrukcyjnie odbiornikiem ciśnienia całkowitego, a ciśnienie statyczne pobierane jest z osobnych portów statycznych, chociaż wszystko działa razem jako jeden system. Z punktu widzenia technika awionika i dokumentacji serwisowej rozróżnienie nazewnictwa ma znaczenie: osobno testuje się linię pitot (ciśnienie całkowite), osobno linię statyczną. Normy dotyczące przeglądów systemu pitot–statycznego wyraźnie to rozdzielają. Dlatego uznanie, że rurka Prandtla mierzy tylko statyczne, tylko dynamiczne albo „dynamiczne i statyczne” bez wspomnienia o ciśnieniu całkowitym, prowadzi do błędnego zrozumienia zasady działania całego układu pomiaru prędkości i wysokości.