Rurka Prandtla w lotnictwie to tak naprawdę połączenie rurki Pitota i otworów statycznych, czyli jeden element układu, który odbiera jednocześnie ciśnienie całkowite i statyczne. Ciśnienie całkowite (czasem mówi się też: całkowite lub całkowite spiętrzenia) to suma ciśnienia statycznego i dynamicznego przepływającego powietrza. Wlot czołowy rurki, ustawiony w strugę powietrza, „łapie” właśnie to ciśnienie całkowite. Natomiast otwory boczne, umieszczone tak, żeby były jak najmniej zakłócane przez przepływ, pobierają ciśnienie statyczne. Z tych dwóch wartości przyrządy pokładowe, głównie prędkościomierz (ASI), wysokościomierz i wariometr, wyliczają odpowiednie parametry lotu. W praktyce wygląda to tak, że linie ciśnień są doprowadzone do przyrządów mechanicznych lub do przetworników w systemach cyfrowych (np. Air Data Computer w nowoczesnych samolotach zgodnych z wymaganiami EASA/FAA). Komputer danych aerodynamicznych na podstawie ciśnienia całkowitego i statycznego oblicza wskazania IAS, TAS, wysokość barometryczną, prędkość wznoszenia i inne parametry używane przez autopilot, FMS czy systemy ostrzegawcze. Moim zdaniem to jedno z najważniejszych, a jednocześnie najprostszych urządzeń na samolocie – jak się je dobrze rozumie, to od razu łatwiej ogarnąć, skąd biorą się wszystkie wskazania prędkości i wysokości. Dobre praktyki w obsłudze mówią jasno: nie wolno zatykać ani modyfikować otworów rurki Prandtla, trzeba ją chronić przed owadami, lodem, brudem, bo każde zakłócenie przepływu zmienia odbierane ciśnienia i może doprowadzić do poważnych błędów wskazań, co jest opisane w wielu raportach wypadków lotniczych.
W tym zagadnieniu bardzo łatwo pomylić się, bo w lotnictwie ciągle przewija się pojęcie ciśnienia statycznego i dynamicznego, a do tego dochodzi jeszcze ciśnienie całkowite. Intuicyjnie ktoś może pomyśleć, że rurka Prandtla „bierze” tylko ciśnienie dynamiczne, bo przecież jest wystawiona w strugę powietrza i mierzy, jak ono napiera na wlot. To jednak opisuje jedynie część zjawiska. Klasyczna rurka Pitota mierzy ciśnienie całkowite, czyli sumę ciśnienia statycznego otoczenia i dynamicznego wynikającego z prędkości przepływu. Samo ciśnienie dynamiczne nie jest bezpośrednio pobierane jako osobna linia – ono jest obliczane jako różnica między ciśnieniem całkowitym a statycznym. Dlatego odpowiedź, że rurka Prandtla mierzy tylko ciśnienie dynamiczne, jest uproszczeniem i prowadzi do błędnego rozumienia działania całego układu. Z kolei skupienie się wyłącznie na ciśnieniu statycznym też jest nieporozumieniem. Ciśnienie statyczne pobierane jest zwykle z otworów na bocznej powierzchni rurki lub kadłuba, w miejscu, gdzie przepływ powietrza jak najmniej zakłóca pomiar. Gdyby układ miał tylko ciśnienie statyczne, dałoby się w miarę poprawnie wskazać wysokość, ale prędkościomierz nie miałby z czego wyliczyć prędkości względem powietrza. Pojawia się też czasem mylne pojęcie „ciśnienia cząstkowego” w kontekście gazów w atmosferze, co nie ma nic wspólnego z tym, co mierzy rurka Prandtla. Ciśnienia cząstkowe odnoszą się do składu mieszaniny gazów (np. tlenu, azotu), a nie do parametrów przepływu powietrza wokół płatowca. Typowy błąd myślowy w tym pytaniu polega na tym, że ktoś kojarzy jedno pojęcie z fizyki lub meteorologii i próbuje je na siłę dopasować do przyrządów pokładowych. W praktyce lotniczej, zgodnie z dobrą praktyką i opisami w podręcznikach do systemów pitot–statycznych, rurka Prandtla jest tak skonstruowana, żeby dostarczyć jednocześnie linię ciśnienia całkowitego (z wlotu czołowego) i linię ciśnienia statycznego (z otworów bocznych), a z tych dwóch wielkości dopiero wyprowadza się ciśnienie dynamiczne i inne parametry. Bez tego rozróżnienia działanie prędkościomierza i wysokościomierza robi się niejasne, a to prosta droga do nieporozumień w eksploatacji i diagnozowaniu usterek.